Partnerstwo

udany związek, szczęśliwy związek, dobre małżeństwo
 preparaty do wybielania zebów do kupienia przez internet

Tylko miłość…


Autorem artykułu jest Alicja Grabska

Miłość jest jedną z najbardziej istotnych potrzeb człowieka niezbędną do życia. Na jej poszukiwaniu można spędzić całe życie ... i umrzeć z miłości. Ma nas rozwijać i czynić lepszymi. Czy tak jest zawsze?

Czy warto rezygnować z tęsknoty za „prawdziwą” miłością, jaką jest gorąca namiętność?

To pytanie może kogoś owładniętego miłosną obsesją zdenerwować. Jasne, że nie warto! Kochać i być kochaną, przecież to jest w życiu najważniejsze. Nawet, kiedy obiekt moich pragnień jest nieosiągalny. To, co mam, to świat marzeń i wyobrażeń o idealnym związku.  To czym się karmię, to tęsknota za spotkaniem choć przez chwilę, nawet po to, by się pokłócić, aby móc dalej snuć fantazje o mężczyźnie swojego życia.

Dlaczego zatem czytasz ten tekst?

Prawdopodobnie jesteś w dołku, doszłaś do ściany. Uznałaś, że twoje emocje cię wykończyły i nie masz już dość siły, by żyć. Chcesz być z nim, gdy jest daleko, ale gdy jesteście razem – wyniszczacie się. Może zatrzymałaś się na chwilę, bo do tej pory nie wiedziałaś, że możesz sobie pomóc? Nawet nie wiesz, że żyjesz w świecie fikcji, a to, co czujesz jest efektem pracy nałogowego myślenia twojego mózgu, który z jakiegoś powodu uparł się, aby cię oszukiwać.

Nie przypuszczałaś, że twoje emocje mogą być twoim nałogiem? Dotknęło cię uzależnienie od relacji z obiektem twoich westchnień, nazywane też uzależnieniem od osoby, uzależnieniem od miłości, syndromem „kochania za bardzo”, obsesyjną miłością, toksycznym związkiem.

Na co uważać w poszukiwani terapeuty?

Uzależnienie od miłości często jest mylone ze współuzależnieniem. W Polsce jest wiele ośrodków, które zajmują się pomaganiem. Należą do nich poradnie uzależnień, ośrodki terapii uzależnieżnień. Znajdą tam pomoc osoby uzależnione od alkoholu, nikotyny, hazardu, narkotyków. Osobna ofertę otrzymują żony, lub mężowie takich pacjentów, jeszcze inna propozycja jest dla dzieci. Najczęściej są to Dorosłe Dzieci Alkoholików /DDA/, czasem może to być ktoś, kto określa się jako Dorosłe Dziecko Dysfunkcyjnych Rodziców /DDD/. Uzależnienie od miłości jest trudne do diagnozy, gdyż zachowanie pacjenta, przymusowe i natrętne w powtórzeniach, może być podobne do zachowań wynikających ze współuzależnienia.

 

Na czym polega różnica?

Wiele kobiet i mężczyzn wchodzi w związki z osobami uzależnionymi od substancji bądź nałogowych zachowań. Ci ludzie znajdą pomoc w wyżej wymienionych ośrodkach. Zatrzymanie zachowania polegającego na uporczywej walce z alkoholem jest bardzo trudne, ale wielu się udaje. Zupełnie naturalna jest obawa o zdrowie kogoś kogo się kocha. Gorzej, kiedy partner nie chce zmiany, nadal pije, ćpa i się wyniszcza. Wtedy może się odsłonić panika przed możliwością albo koniecznością zakończenia relacji. Poczucie odrzucenia może być nie do udźwignięcia, gdyż wychodzi na jaw uśpiona emocja, którą  Howard M. Halpern w książce „Uzależnienie od partnera” nazwał głodem przywiązania. Niewielu z nas doświadczyło nasycenia miłością rodzicielską. Nawet dzieci tych samych rodziców mogą mieć różne doświadczenia, różną pamięć emocjonalną w sprawie otrzymania wystarczającej ilości miłości. Ośmielę się stwierdzić, że  to właśnie głód przywiązania leży u podstawy różnych uzależnień.

Dlaczego warto skorzystać z doświadczeń profesjonalistów?

To proste. Fachowa pomoc jest skuteczna. Nie błądzisz, nie tracisz niepotrzebnie czasu i pieniędzy.  Specjalista potrafi dokonać zróżnicowania problemu. Przedstawi Ci konsekwencje Twoich wyborów. Natomiast, gdy to konieczne, powie, że jest pewna kolejność działań i nie będzie zajmował się Twoim rozwojem, kiedy np. trzeba zatrzymać przemoc. Podobnie jest z uzależnienieniem. Rozpoznanie głodu przywiązania i jego świadome przeżycie jest konieczne zanim wejdziesz w kolejne związki. Trafiają do mnie pacjentki, które mają za sobą lata terapii współuzależnienia i nadal nie potrafią uporać się ze sobą po rozwodzie. Są też takie, które były w terapii DDA i nadal zakładają niszczące zawiązki. Bywa różnie. Sama będziesz wiedzieć, czy to Twój problem.

Zachęcam do udanych poszukiwań i życzę powodzenia w rozwoju.

---

Alicja Grabska

www.kobiecedusze.pl, www.kobieceserca.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mądre szczęśliwe życie.
Jak być szczęśliwym człowiekiem, który z łatwością rozwiązuje problemy, jakie życie stawia mu na drodze?

„Polecam książkę jako prezent dla młodych małżonków. Znajdą drogę do celu. Bez lektury – to nie jest możliwe! ”

Grzegorz Grefkowicz, właściciel drukarni cyfrowej

Więcej

MY - czyli jak być razem

Praktyk udanego, 40-letniego związku podpowie Ci, co robić, aby Twoje relacje z partnerem oraz najbliższymi Ci osobami były trwałe i szczęśliwe.

"Książka ta spowodowała trwałe zmiany w naszym związku."

Jakub Koralewski

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Related Posts with Thumbnails

8 do wpisu “Tylko miłość…”


  1. Hanna napisał(a):

    Tęsknota za prawdziwą miłością nie musi być obsesją. Może być wewnętrznym stanem ducha, który nie przeszkadza tak bardzo w życiu i nie wymaga pomocy terapeuty. Tęsknota taka budzi się w nas np. kiedy oglądamy bardzo romantyczny, piękny film o miłości, albo czytamy książkę zachwycającą nieznanymi nam relacjami bliskości, namiętności i fascynacji bohaterów.

    Właśnie wówczas przychodzi nam do głowy, że nasze życie jest nie w pełni spełnione, „czegoś” brakuje nam do szczęścia. Uczucia i emocje, które mamy do zaofiarowania mogą nie mieć właściwego adresata. To wówczas zaczyna nas drążyć myśl, że może warto rozejrzeć się wokół siebie, aby sprawdzić, czy „film o miłości” ma jakąkolwiek szansę stać się naszym udziałem na jawie.
    Moim zdaniem, nie wiele osób rozgląda się w takim przypadku także za terapeutą.

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  2. Ania napisał(a):

    W takiej sytuacji pomoc specjalisty nie jest potrzebna, ale niestety jest wiele związków, którym specjalista jest potrzebny a zainteresowane osoby tego nie zauważają.
    W naszym kraju pójście do psychologa negatywnie się kojarzy. Tymczasem wizyta u specjalisty może otworzyć oczy.

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  3. marry napisał(a):

    Zgadzam się z Anią, że wielu związkom pomoc specjalisty jest potrzebna, a nawet konieczna. Niestety zauważamy to dopiero, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli lub gdy dochodzi do przemocy fizycznej – także wtedy umówienie się z terapeutą to niebotyczny wysiłek.
    Jednocześnie nie zdajemy sobie sprawy, jak często w związku małżeńskim lub partnerskim podlegamy przemocy psychicznej … nie chcemy i nie lubimy używać tego określenia – bo nas boli.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  4. Ania napisał(a):

    Czesto nie chcemy przyznac sami przed soba, ze tkwiny w zwiazku, gdzie jest przemoc. Czlowiek, ktory staje przed takim stwierdzeniem czuje sie tak jakby cos zawalil.
    Jak to jest mozliwe, ze dotknelo to mnie?
    Przemoc jest zatajana przed rodzina i znajomymi, a czlowiek zywi sie nadzieja, ze w koncu to minie.
    W koncu po wielu latach meczarni dociera wreszcie do niego, ze to sie juz nie zmieni
    Ciezko jest samemu dokonac koniecznej zmiany.
    Kiedy nie chce sie angazowac rodziny w swoje problemy specjalista to najlepsze rozwiazanie z mozliwych

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  5. Hanna napisał(a):

    Może właśnie „kochanie za bardzo” wpływa na pojawienie się przemocy. Wybaczamy i przyjmujemy uległą postawę w dobrej wierze i zgodnie z naszą naturą, ale niestety partner uczy się to wykorzystywać, co z czasem dość często przekształca się w przemoc emocjonalną.

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
  6. Alicja Grabska napisał(a):

    Cieszę się, że postawiłaś to pytanie, Hanno. Mamy potrzebę nazywania, porządkowania, wartościowania zdarzeń i faktów. Jest to związane z koniecznością poczucia wpływu na rzeczywistość i niezbędnej kontroli, by czuć się w świecie bezpiecznie. To pozwala nam ujarzmić lęk towarzyszący od chwili naszych narodzin.

    Dobrze, gdy jest to proces, który rozwija się cyrkularnie. Z upływem czasu pojawia się więcej faktów, sami mamy więcej doświadczeń. Zaczynamy rozumieć, że zamknięcie się na jedną rzeczywistość może nas ograniczać. Im większy poziom lęku w człowieku, tym bardziej nadaje wagę swoim kategoriom i nie chce z nich zrezygnować. Woli pozostać we własnym raz opisanym i zrozumianym świecie.

    Kiedy zrezygnujemy z upartego trzymania się nadanych znaczeń, pojawia się miejsce dla filozofowania i zaczynamy zastanawiać się, zaczynamy kwestionować rzeczywistość. Twoje pytanie Hanno jest z kategorii tych, „Co było pierwsze – jajko, czy kura?”, albo, „Kto obserwuje – człowiek, czy zwierzę w klatce?” Nie ma ofiary bez sprawcy. Nie ma winy bez uwikłania. Odpowiedzi na pytanie – „Kto zaczął?” każdy poszuka sam.

    Moją perspektywę rozumienia, co dzieje się w systemach rodzinnych i społecznych powiększył Bert Hellinger i jego filozofia o miłości Ducha. Najcenniejsze jest dla mnie to, że uwolnił od potrzeby szukania winnych i dał miejsce w mojej duszy dla wszystkich przedstawicieli systemu rodzinnego, co – jak obserwuję, uwalnia nie tylko klienta,ale całą jego rodzinę.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
  7. Teresa napisał(a):

    Mnie zawsze wydawało się, że bycie dobą i wyrozumiałą w związku,
    nie jest ani winą, ani uwikłaniem
    … a teraz to już nie wiem ????

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  8. kulka napisał(a):

    Bycie dobrą i wyrozumiałą w związku jest jak najbardziej na miejscu. Nie można tylko mylić bycia wyrozumiałą ze zbyt daleko idącą uległością i przyzwalaniem na to, czego nie powinno być miejsca.

    Kobiece dobre serce często tłumaczy niedpuszczalne zachowania najbliższego mężczyzny. Kiedy on ją poniża, a ona tłumaczy to czymś w rodzaju miał zły dzień w pracy, coś zaczyna być nie tak..

    Kiedy pozwala się na zachowania coraz bardziej odbiegające od normy dobrego wychowania partner ma poczucie, że nic złego nie robi. I jeśli kobieta po latach sie budzi i mów „nie”, on tego nie rozumie. Przecież zawsze było to dla Ciebie w pozrądku, to co Ci nagle „odbiło”.

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)


Zostaw odpowiedź

*