Archiwa tagu: wychowanie dzieci

Tworzymy dziecięce wspomnienia 2…Majówka


Ciepłe słoneczne dni są świetną okazją do spędzenia czasu z rodziną na łonie natury.
Wypoczynek od pracy jest bardzo ważny. To czy jesteś w stanie wziąć wolne i zapomnieć na chwilę o tym co dzieje się w biurze ma znaczenie dla Twojego dobrego samopoczucia oraz dla zdrowia psychicznego. Istotne jest również utrzymanie równowagi między życiem zawodowym i prywatnym.

O ważności sfer życiowych i ich równowadze wiedzieli już starożytni chińczycy. Do szczęścia potrzebujesz harmonii. Tego samego potrzebują Twoje dzieci. Wspólnie spędzony z nimi czas tworzy między Wami rodzinną więź. Kiedy jest to czas dobrze spędzony z maluchami, kiedy wspólnie coś robicie działasz pozytywnie na dziecięcą psychikę oraz tworzysz dziecięce wspomnienia. Im ich więcej, im są barwniejsze tym więcej będą mieć dzieci na przyszłość wspoomnień, do których będą wracać w trudnych momentach.
Wspólna majówka to jedna z okazji do pogłebienia rodzinnych więzi.

Na majówkę zabierz ze sobą:
• Kocyk – na którym będziecie siedzieć
• Ochraniacz, karimata – jeśli ziemia jest jeszcze mokra weź ze sobą coś co ochroni Was przed zmoknięciem
• Koszyk z jedzeniem i piciem
• Ubranie na zmianę
• Ochronę przed deszczem, na wypadek nagłej zmiany pogody
• Krem z filtrem UV
• Okrycie głowy
• Zabawki, gry, malowanki
• Aparat fotograficzny, który uwietrzni wspólne chwile

Co robić w czasie majówki?
• Lubicie rysować, grać? Weźcie ze sobą kredki, bądź farbki – jesli woda się wyleje nic strasznego się nie stanie 🙂
• Woda i mydło - do puszczania bąbek mydlanych – lekkie bańki mydlane puszczane poza domem to sama radość, a ile przy tym zabawy no i okazji do zrobienia rodzinnych zdjęć
• Latawiec – jeśli jest odpowiedni wiatr zabierz ze sobą latawiec. Ucieszy on i starsze i małe dzieci
• Grę planszową w zależności dopasowaną do wieku dzieciaków.

A Ty, co lubisz robić w czasie majóki z dziećmi?
Jeśli chcesz się z nami podzielić zdjęciami ze swojej majówki prześlij je na adres:

partnerstwo [małpa] informativo.pl

Czeka niespodzianka 🙂

Przed wysłaniem zdjęć zapoznaj się z warunkami tutaj

J.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Tworzymy dziecięce wspomnienia :)


Zastanawiałeś się kiedyś z czego składają się Twoje wspomnienia z dzieciństwa?
Do jakich chwil najchętniej wracasz pamiecią?

Zastanawiałaś się kiedyś, jakie wspomnienia będą mieć Twoje dzieci?
Jak chcesz, by wspominały swoje dzieciństwo?
Masz już plan?

Jeśli jeszce Twój kalendarz nie jest wypełniony zacznij od wypisania najważniejszych dla Twojej rodziny dat. Do tego celu warto użyć jednego, dużego kalendarza, którego używacie całą rodziną.

Poniżej zamieściłam pomocną listę:

1. Urodziny, imieniny - Twoich dzieci, Twoje lub Twoich najbliższych, ich dzieci.Przy dzieciach dodaj adnotację - ile lat kończą w tym roku.
2. Wakacje i ferie zimowe. Czas białego szaleństwa i wakacyjnych podróży.
3. Dni wolne od pracy - majówki i inne dni zachęcające do wypadów rodzinnych.
4. Święta i ważne wydarzenia kulturalne. Wielkanoc, Boże Narodzenie, Śmingus-Dyngus, Święty Mikołaj, Prima Aprillis 🙂
5. Rocznice, ważne wydarzenia rodzinne.

Być może masz w Twoim kalendarzu inne, nie ujęte wyżej wydarzenia. Jeśli tak dopisz je w komenatrzu.

Do dziecięcych wspomnień wrócimy niebawem, w kolejnym artykule.

J.

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

--
--

Szkolny start dziecka

Jak przygotować swoje dziecko do rozpoczęcia szkolnej edukacji i zapewnić mu optymalne warunki do rozwoju?

Mądra książka napisana przez doświadczoną i wykwalifikowaną osobę.Zdecydowanie polecam.

XL

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Pokolenia

Autorem artykułu jest Małgorzata Krawczak
Gdy byliśmy dziećmi widzieliśmy ciekawy świat, nie rozumieliśmy tych wszystkich ograniczeń. Dorośli nie zawsze rozumieją swoje dzieci i swoich rodziców. Dziadkowie ubolewają nad tym, co się z tymi młodymi dzieje... A gdzie wyrozumiałość?

„Mielibyśmy doskonale wychowane dzieci, gdyby ich rodzice byli dobrze wychowani”.

Trzeba przyznać, że odważnie wypowiedział się Goethe. Z pokolenia na pokolenie przekazujemy, lekko tylko modyfikowany, model traktowania się nawzajem, który opiera się na wzajemnej nieufności. Każdy z rodziców mówi, że chciałby dla swego dziecka tego, co najlepsze, tego, czego on nie mógł mieć. I często na mówieniu się kończy. Bo tworzymy w swojej głowie obraz szczęśliwego dziecka, ale według własnych parametrów. A taki eksperyment z samego założenia skazany jest na niepowodzenie. Jesteśmy rodzicem dziecka i naszym zadaniem czy wręcz wyzwaniem, jest takie prowadzenie dziecka, aby uczyło się samodzielnie podejmować dobre dla siebie i innych decyzje. A przy tym bardzo ważne jest dawanie dziecku oparcia i uznanie jego prawdziwych uczuć oraz pomaganie mu w ich rozpoznawaniu. Uczucia są bardzo różne, mają różne zabarwienia emocjonalne i wszystkie służą rozwojowi. Nie można tłumić uczuć, nie można ich pomijać, lekceważyć czy zabraniać ich okazywania. Zabronione mogą tylko działania. Natomiast zdarza się, zbyt często, niestety, że uczucia dzieci są ignorowane przez dorosłych i uważane za nieważne: „nie przeszkadzaj mi teraz”, „nie ma powodu się martwić”, „no i po co te łzy”, „na to przyjdzie jeszcze czas”, „jak dorośniesz, to zrozumiesz”.

Tymczasem dziecko, nawet już dorastające, ma swój kształtujący się światopogląd i od rodziców oczekuje najpierw zrozumienia a zaraz potem wsparcia. Rodzice, z racji swej dorosłości, bycia rodzicem właśnie i dlatego, że tak robili ich rodzice, chcą wspierać swoje dzieci swoją radą, swoim zdaniem i za cholerę nie umieją zrozumieć swoich dzieci, choć bardzo próbują i się starają i nie mogą, bo to młode pokolenie takie krnąbrne... A to młode pokolenie, no cóż, uczy się od... starszej generacji, która nie słucha, tylko poucza, wymaga i krytykuje. Uważne słuchanie jest podstawowym narzędziem w rozmowie. Dobre rady oraz rozwiązywanie problemu za dziecko nie służą jego rozwojowi. Rolą dorosłego jest pomoc dziecku, aby samo odkryło, jak chce i może rozwiązać swój problem. Uważne słuchanie oznacza przyjazne towarzyszenie, zainteresowanie i wsparcie w trudnym procesie poznawania i doświadczania.

To, w jaki sposób komunikują się rodzice z dzieckiem jest odbiciem tego, jak je postrzegają. Umieć przekazać dziecku pozytywny, prawdziwy obraz jego osoby jest trudnym zadaniem. Warto jednak, by rodzic pochylił się nad tym zadaniem, gdyż w ten sposób może dziecku ofiarować najwspanialszego przyjaciela – siebie – a dziecko nie będzie musiało zmagać się z zdeaktualizowanymi pretensjami rozwścieczonego tetryka.

Jeśli dorosły z najbliższego kręgu, czyli rodzic, używa ciągle sformułowań „nie możesz”, „musisz”, „powinieneś”, „skąd ty to możesz wiedzieć”, „jesteś za młody, żeby mieć rację”, a na każdy protest ze strony dziecka reaguje przemówieniem z mnóstwem argumentów, z całym bogactwem słów obelżywych, to dziecko dowiaduje się na swój temat tego, że dorosły uważa, że ono samo nie potrafi się domyślić, co ma do zrobienia, że samo nie umie podjąć decyzji, że jego zdanie się nie liczy, a uczucia są nieważne i głupie. Słowa i zachowania rodziców wywierają stały wpływ na myślenie dziecka o sobie, jego wiarę w siebie i gotowość do polegania na sobie.

Gwarantem szczęścia w rodzinie obok miłości jest szacunek. Szacunek jest wartością budującą ład i harmonię między domownikami tylko wtedy, gdy jest relacją wzajemną, co znaczy, że dzieci tak będą szanowały swoich rodziców, jak rodzice szanują ich i siebie nawzajem. Żaden rodzic nie zazna prawdziwego szacunku ze strony swych dzieci, jeżeli nie nauczy się ich słuchać, rozmawiać z nimi, jeżeli nie wykaże zainteresowania i zrozumienia. Pouczający, pretensjonalny rodzic może liczyć co najwyżej na narastający bunt i ciągłe konflikty albo potulność podszytą lękiem o smutnych oczach.

Więzi rodzinne pogłębia wzajemna pomoc w rodzinie i troska o dobro poszczególnych jej członków. Rodzice, którzy wspierają się i pomagają sobie nawzajem, dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa i utwierdzają je w przekonaniu, że rodzina poradzi sobie z każdą sytuacją. A często jest tak , że rodzice swym zachowaniem zniechęcają do siebie dzieci. Zachowania rodziców często popychają dzieci do kłamstw, do poszukiwania tych, którzy ich zrozumieją. Jak takie poszukiwania się kończą to niekończąca się opowieść.

„Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia”. Zastanówmy się chwilę nad wypowiedzią Janusza Korczaka, wielkiego przyjaciela dzieci. Przecież dorosłość to kolejny etap w życiu, który zawsze poprzedza dzieciństwo i młodość – nie ma innej drogi... Dlaczego tak łatwo zapominamy o swoim dzieciństwie, o swojej młodości „chmurnej i durnej”? Dlaczego tak łatwo przychodzi nam ocenianie, pouczanie i krytykowanie? Czy tylko tyle pamiętamy? A może chcemy ustrzec nasze dzieci przed naszymi błędami? Tylko niby jak?! Nasze błędy popełniliśmy już sami, osobiście nawet. Nasze dzieci ich już nie popełnią. One popełnią własne błędy. Nie zabraniajmy im tego, nie pouczajmy, nie poniżajmy. Podajmy im dłoń, pomóżmy im zrozumieć, czego ten błąd ma ich nauczyć, podajmy bandaż, niech samo opatrzy swoje rany, powiedzmy, aby szło dalej, bo każdy błąd to klejnot, a my pomożemy im te klejnoty oszlifować i oprawić w koronie mądrości ich życia.

„Wydaje nam się, że dzieci są częścią nas samych, a one dorastając, wyprowadzają nas z błędu”. E.F. Halifax

---

Małgorzata Krawczak

coach relacji, trenerka

www.naturasukcesu.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)

Czym zająć dzieci w niepogodę?

Kiedy słońce świeci ma się dużo energii i wiele pomysłów na mile spędzenie z dziećmi czasu.
Można zrobić piknik, bądź wybrać się na wycieczkę za miasto.

Kiedy pada, a dzieci tryskają energią dobrze mieć pod ręką kilka pomysłów. Popularnością cieszą się wśród dzieci kolorowanki.

Żeby rysowanie było ciekawsze, można je dzieciom uatrakcyjnić.

Do zabawy wystarczy dwójka maluchów.
Siadają z dala od siebie, ale tak żeby mogły ze sobą rozmawiać.
Jedno dziecko rysuje i opisuje na głos, każdy kolejny ruch ołówka.

Drugie dziecko słucha uważnie i stara się jak najdokładniej postępować według instrukcji.

Może to wyglądać tak:

"Na środku kartki rysuję kółko, to jest środek kwiatka. Do niego dorysowuję 6 małych kółek, płatków. Kwiatek ma zieloną łodyżkę i dwa małe listki."

Dzieci rysują do momentu ukończenia obrazka. Potem porównują oryginał z kopią.

Dzięki tej zabawie dzieci będą uczyć się uważnie słuchać i komunikować z innymi.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.0/10 (1 vote cast)

Osobiste wspomnienie związane z pierwszą kolonią dziecka


 

Z osobistych przeżyć wspominam z uśmiechem pierwszą kolonię 5 letniej córki, która tak strasznie wynudziła się podczas poprzednich wakacji towarzysząc mi w pracy, w biurze, że w kolejnym roku wręcz zażądała wysłania na kolonie. Muszę napisać, że było to ponad 15 lat temu, a warto podkreślić, że już wtedy taka oferta była dostępna. W przedszkolnej szatni uwagę córki zwrócił barwny, ręcznie wykonany plakat z o koloniach letnich dla maluchów, z wymalowanymi uśmiechniętymi buziami, który przeczytałam na głos trochę nieopatrznie, podczas zmieniania córce obuwia przy odbieraniu po całym dniu nw przedszkolu.

Fot. Mirosław Pilch

Od tego momentu, codziennie prawie przez miesiąc córeczka uparcie pytała mnie, czy już byłam zapisać ją na kolonię. Nie miałam wyjścia, jak tylko zapoznać się ze szczegółami, aby wybrać dogodny termin oraz zdać się na wybór córki co do miejsca kolonii. Wybór padł na odległy Rymanów, ale większe obawy niż odległość wzbudził fakt, że kolonie trwały 3 tygodnie! Trudno mi było wyobrazić sobie, jak można zorganizować wszystko dobrze i bezpiecznie, żeby takie maluchy nie płakały i nie chciały wracać zaraz do domu. Wszystkie wątpliwości musiałam odłożyć na bok, ponieważ córka była zdecydowana jechać i w ogóle nie było możliwości, że pomysł z kolonią rozejdzie się po kościach. Skrupulatne pakowanie pokaźnej walizki odbywało się z wielkimi ( szczególnie moimi) emocjami. Wszystkie rzeczy tekstylne, według instrukcji organizatora musiały być podpisane długopisem po lewej stronie. Jak się łatwo domyślić, miało to zapobiegać pogubieniu, chociaż ze względu na wiek dzieci straty tego typu trzeba było wliczyć w całą imprezę.

Kiedy autokar szkrabów w wieku 4-6 lat odjechał, na parkingu nadal pozostali wciąż lekko oniemieli rodzice. Nasuwało się pytanie: u kogo  bardziej podziwiać odwagę? … u dzieci, czy raczej u rodziców? Nerwowość w mojej rodzinie opadła nieco po otrzymaniu wiadomości, że autokar szczęśliwie dotarł do celu. Telefoniczne rozmowy z córką były dość krótkie, ale ponieważ w słuchawce dźwięczał pełen humoru i zadowolenia z wycieczek głosik postanowiłam przejść nad całym wydarzeniem do porządku – widocznie tego było jej trzeba.
Nurtowała mnie jednak myśl, jak to wszystko tam się odbywa? Najlepszym sposobem sprawdzenia były odwiedziny w weekend. Zaplanowaliśmy rodzinną wycieczkę do Rymanowa już po tygodniu od rozpoczęcia kolonii  wraz z dalszym wypadem nad Solinę. Po dojechaniu do Rymanowa dość łatwo odnaleźliśmy budynek miejscowego przedszkola. To właśnie w nim mieszkały maluchy – pomyślałam „świetnie – najlepsze możliwe rozwiązanie”. Po odszukaniu właściwej grupy i wycałowaniu córeczki oczywiście szybko ogarnęłam wzrokiem i umysłem matki warunki bytowe.

Jak dziś pamiętam: nie był to żaden luksus, ale dzieci były świetnie „zaopiekowane” przez zespół wychowawczyń, które normalnie w ciągu roku szkolnego pracowały w tym przedszkolu 🙂. Opiekunka grupy, do której należała moja córka  była osobą po 50-ce, ale widać było ze sposobu bycia, że zawód przedszkolanki jest jej pasją. Okazało się też, że wychowawczyni spała razem z dziećmi w przedszkolnej sali, a dla wygody miała do wyłącznej dyspozycji dla swojej grupy automatyczną pralkę i codziennie wrzucała do niej wybrudzone majtki i skarpetki, a także w miarę potrzeby koszulki i spodenki. Pani śpiewała razem z dziećmi piosenki podczas mycia zębów, zabaw w sali, a jak dowiedziałam się od córki także na wycieczkach autokarowych i spacerach po okolicy. Karmiła niejadków, przytulała płaczków, ale tych ostatnich wcale nie było w nadmiarze. Przyznam szczerze, że byłam wprost zszokowana doskonałą organizacją i atmosferą w grupie oraz relacjami pomiędzy dziećmi i dorosłymi.

Mój szok osiągnął apogeum, kiedy córka wręcz z niechęcią zgodziła się pojechać ze mną i z tatą na dwa weekendowe dni nad Solinę i właściwie miałam poczucie jakbyśmy zabierali jej radosny czas z rówieśnikami. Jako matka, nie miałam wyjścia, jak tylko wrócić spokojnie do domu i zająć się pracą. Córka wróciła po następnych 2 tygodniach bardzo zadowolona i entuzjastycznie nastawiona do następnych wakacji i kolonii.

 Na zakończenie wypada mi tylko dodać, że przez kolejnych 10 lat ( z małymi przerwami) córka wyjeżdżała z tego samego biura turystycznego, ale jego nazwy nie wymienię, bo nie jest to artykuł sponsorowany, a jedynie wskazówka dla rodziców, że nie ma sensu z góry zakładać, że coś jest straszne albo niemożliwe 🙂.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)

W jakim wieku wysłać dziecko na pierwszą kolonię?


Wszyscy rodzice zastanawiają się, w jakim wieku, po raz pierwszy wysłać dziecko na kolonię lub obóz?

Jedną z najważniejszych przesłanek do podjęcia decyzji jest chęć i entuzjazm samego dziecka do tego pomysłu, bo jeśli tych brakuje, to zdecydowanie wskazane jest odłożenie pomysłu na później.

Coraz częściej zdarza się, że już 5 i 6 latki zamęczają rodziców o zgodę na wyjazd, ponieważ bezpośrednio stykają się z reklamą atrakcyjnych, a więc bardzo kuszących wyjazdów dla dzieci w każdym wieku. Bardziej otwarte na nowe wyzwania są 8-10 latki, o osobowości dość pewnej siebie, które dobrze radzą sobie w grupie rówieśniczej. Dzięki temu nie potrzebują ciągłej obecności i pomocy rodzica, bo nie mają poczucia zagrożenia. Przejawem takiej natury jest radosna, beztroska postawa dziecka oraz aktywność i spontaniczność w zabawie. To właśnie takim dzieciom łatwiej jest nie obawiać się samodzielnego wyjazdu oraz rozstać się z rodzicami. Zdarza się to także wtedy, kiedy nadopiekuńczość w rodzinie jest dla dziecka ograniczeniem kreatywności i fantazji. Dodatkowo warto pamiętać, że obecnie dzieci od najmłodszych lat oglądają filmy z małymi bohaterami, spędzającymi pełne przygód, super wakacje na campusach, gdzie nie ma czasu na nudę.

Dlatego, chociaż czasami dorosłych dziwią oferty wakacyjne dla najmłodszych, to jednak sam fakt istnienia ofert świadczy, że są zainteresowani nimi odbiorcy: dzieci i rodzice.

 

W praktyce dość częste są przypadki wysyłania dzieci po raz pierwszy na kolonie lub obozy ze szkoły lub innego środowiska, które są dobrze znane dziecku  (np. domy kultury, ogniska, szkoły językowe). Jeśli w grę wchodzi wyjazd z biura organizującego wypoczynek, to najlepiej wysłać swój skarb w towarzystwie kolegi lub koleżanki, gdyż znając się, obydwoje będą czuli się raźniej pośród innych dzieci i łatwiej wspólnie stworzą dobre relacje z innymi uczestnikami oraz wychowawcami.

 

Wszystkich niedowiarków i sceptyków wysyłania kilkuletnich dzieci na kolonię czy obóz zapewniam, że jest to całkowicie realne, a przy dobrej organizacji kolonii dostosowanej do wieku uczestników dzieci wracają szczęśliwe, wypoczęte … i doroślejsze J. Oczywiście nie ma to żadnego związku z niepokojem odczuwanym przez rodziców, który jest jak najbardziej naturalny i na miejscu w tego typu sytuacji.

Aby powyższe zapewnienia nie były tylko pustymi słowami już wkrótce podzielę się swoimi osobistymi doświadczeniami i wspomnieniami związanymi z wyjazdem na pierwszą kolonię mojej 5 letniej córki. J

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 6.0/10 (1 vote cast)

Jakie wyzwania czekają rodziców utalentowanych dzieci?


Kiedy na scenę wchodzi mala gwiazda pytania jakie się pojawiają to:

- czy dziecko nie traci dzieciństwa?
- dlaczego rodzice pozwalają na to, by ich dziecko stało w blasku fleszy, czy dla dziecka nie jest to zbyt męczące?
- co się dzieje z pieniędzmi, które dziecko zarabia? Kto nimi zarządza?

Natomiast, czy ktoś kiedyś zastanawiał się, co w czasie kiedy małe gwiazdy są sławne dzieje się z ich rodzicami? Jaki wpływ na rodziców ma kariera ich dzieci? Ile trudu i wysiłku wkładają rodzice w to, by ich dziecko mogło zabłysnąć?

Polskie przykłady młodych gwiazd:
- Alicja Bachleda-Curuś
- Natalia Kukulska

Za granicą mamy:
- Mary-Kate i Ashley Olsen
- Connie Talbot

Mala Connie przemierza kraje i oceany, by móc zaśpiewać na estradzie, bądź wystąpić w programie telewizyjnym. Przemieszcza się między USA, Wielką Brytanią i Hong Kongiem. Czy dziecko byłoby to w stanie zrobić, bez pomocy rodziców? Z pewnością nie.

Mały ułamek z tego, ile trudu kosztuje rodziców kariera córki poniżej:

Wczoraj mieliśmy Dzień Matki.

Ilu talentów nie byłoby nam dane zobaczyć, ani usłyszeć gdyby nie było Was wspaniali rodzice.

Dziękujemy.

J.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Dziękuję Mamo!


Z okazji Dnia Matki:

... I wokół wszystko normalne
jak zawsze-
A jednak inne
powiedz to matce.
Bo dzisiaj przecież jej dzień,
jej święto.
Miłe, wesołe,
matczyne święto."

J.K.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Wychowanie ku przyszłości


W artykule: Co da nam przyszłość? postawiliśmy trudne pytanie o to w jaki sposób budować relacje z dziećmi i w jaki sposób je wychować, by były blisko z rodzicami na ich starość. Bycie razem oznacza tutaj chęć przebywania z rodzicami, radość ze wspólnie spędzanych chwil.

Kwestia wychowania potomstwa tak, by chciało być z rodzicami w trudnych momentach nie następuje z dnia na dzień, ale trwa przez lata.

Bardzo ważną rolę w wychowaniu dzieci odgrywa danie dziecku, a potem dorosłej osobie możliwości wyrażania siebie. Wbrew pozorom w wielu domach jest to trudne do osiągnięcia. Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy dziecko jest małe i nie używa słów rodzice odczytują z jego zachowania, jakie ma potrzeby. Na pierwszym etapie rozwoju potrzeb tych jest kilka: dziecku powinno być ciepło, ale nie może być przegrzane, powinno być najedzone, wyspane i utulone przez mamę lub tatę.

Kiedy dziecko rozwija się, zaczyna mówić ma niejednokrotnie dziwne podejście do potrzeb, które rozpoznawać nauczyli się rodzice. Gdy jest zmęczone nie chce się położyć spać, gdy jest głodne nie chce jeść. W momentach buntu rodzic wie, że dla dobra dziecka warto zrobić coś innego niż to na, co ma ono ochotę.

Z czasem rozwija się w rodzicach zmysł "wiedzenia za dziecko lepiej" i robienia wszystkiego "w imię jego dobra". Czasem wbrew woli dziecka. Przy małym bobasie, który protestuje nie jedzeniem, gdy nie dostało kolorowej zabawki jest to dobre podejście. Gdy mamy do czynienia z dorosłym człowiekiem podejście takie potrafi oddalić dzieci od rodziców.

To wszystko robię dla Twojego dobra.
Jeszcze zobaczysz, że będziesz mi za to dziękować...

Kiedy dorosła osoba nie jest w stanie wyrażać siebie i żyć na swój sposób musi oddalić się od rodziców dla swojego własnego dobra. Niestety najbardziej cierpią na tym nieświadomi swojego błędu rodzice.

Czekam na Wasze komentarze
J.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Pomysł na zabawę z dziećmi



Czasem nie wiadomo czym zająć dzieci - wszędzie ich pełno, a kiedy się nimi nie zajmujesz nudzi im się.
Jeśli nie chcesz po raz kolejny włączać bajkę zaproponuj im wspólną zabawę.
Najprostsze zabawy bywają najlepsze.

Zabawa może trwać tyle ile chcecie.
Ilość uczestników dowolna.
Koszt 0 zł.
Potrzebujesz świeżo wyprane skarpetki i sprzęty takie jak krzesła i inne meble, które posłużą jako obronny bastion.


Przygotowanie do "Skarpetkowej bitwy":

Skarpetki poukładaj w pary. Jeśli twoje dzieci są wystarczająco duże możesz zaraz po praniu zachęcić je do "przygotowania amunicji". Dzięki tej zabawie nauczą się porządkowania skarpetek 😉

Każdy powinien mieć przy sobie podobną ilość amunicji. A potem zaczynamy bitwę.

Dobrze jeśli będziecie przestrzegać pewnych zasad: ustalcie przed zabawą, że będziecie rzucać poniżej głowy.

Po zakończonej bitwie możecie kontynuować zabawę, tym razem wygrywa ten kto lepiej trafia do celu.
Do kontynuacji zabawy przyda Ci się kosz na bieliznę.

Postaw go na podłodze. Po ustaleniu z dziećmi odległości rzutu zakomunikuj im, że wygra ten, kto więcej par skarpetek wrzuci trafnie do kosza.

Po tak przeprowadzonej zabawie nie powinno Ci zostać dużo do sprzątania.
Za to istnieje duża szansa na to, że dzieci będą chętnie układać skarpety po praniu 🙂

Życzę miłej zabawy

J.

---
Szczęśliwe macierzyństwo i jego sekrety

Macierzyństwo i jego sekrety, czyli jak zostać mamą i nie zwariować w ciągu pierwszych kilku miesięcy?

"książka bardzo ciekawa mozna duzo rzeczy sie dowiedziec"

Anna Nowak

Więcej

----

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.0/10 (1 vote cast)