Archiwa tagu: rozstanie

Jak pozbierać się po zdradzie?

ona i on, para
Wśród życiowych nieszczęść, zdarzających się niestety często jest zdrada.
Powszechnie panuje opinia, że jej przyczyną jest spadek atrakcyjności aktualnego związku lub zawirowania wzajemnych relacji. Często ma ona bardziej przyczyny w rozdarciu wewnętrznym osoby, która zdradza.

Konsekwencją jest emocjonalne przeżywanie samego faktu zdrady, jak również wyobrażeń o jej okolicznościach i przebiegu. Dominuje poczucie bycia oszukanym w miłości. Bolesne odczucia gwałtownie pojawiają się w sferach intymności, namiętności i zaangażowania. Załamuje się zaufanie, będące bezwarunkowym powierzeniem siebie.
W pierwszym momencie, kiedy zdrada wychodzi na jaw jest wstręt i gniew, a po nich nienawiść i żal, który może trwać bardzo długo.
Dojście do siebie po tym jak zostało się zdradzonym jest poważnym problemem dla wielu osób obojga płci. Chce się zrozumieć przyczyny, ale nie zawsze jest to możliwe, więc może najlepiej dać sobie spokój z analizowaniem i dociekaniem winy.

Po zdradzie są dwa wyjścia: wybaczyć sobie lub rozstać się.
Rozstanie wydaje się łatwiejsze i bardziej logiczne. W końcu trudno mieć wiarę, że zdrada się nie powtórzy, więc wielu osobo łatwiej jest przełknąć miłosny zawód i potraktować go jako własną pomyłkę. Widocznie to nie była ta jedyna i wyśniona, prawdziwa miłość.

Wbrew pozorom próba odbudowy związku jest o wiele trudniejsza. Wynika to z faktu, że chociaż obie strony chcą wybaczyć, to w głębi serca nie są w stanie tego uczynić.
Przy każdym najmniejszym nieporozumieniu na jakikolwiek temat wspomnienie zdrady może powracać. To powoduje, że postrzeganie tak samo partnera jak siebie staje się nieobiektywne, więc tez niekoniecznie sprawiedliwe.
W związku przestaje funkcjonować cecha prawdziwej i szczerej miłości, że własne dobro stawiane jest na drugim miejscu. To właśnie ukryte echo zdrady i odpowiedź na nią,
Przecież skoro raz się zdarzyła, może zdarzyć się znowu. Ograniczone zaufanie zaburza tak samo intymność, jak zaangażowanie. Relacje po zdradzie mają wydźwięk bardziej „na pokaz”, choćby są szczere. Zatraca się granica w co wierzyć, a w co nie.

Oczywiście wiadomo, czas leczy rany. Głównie dlatego, że człowiek poddaje się wirowi życia, musi funkcjonować każdego dnia i zajmować się bieżącymi sprawami. Myśli stają się zajęte, a te o zdradzie pomału odchodzą na dalszy plan.
Dlatego trzeba nieco uzbroić się w cierpliwość i nie nakręcać się w cierpieniu.

Obydwa wyjścia prowadzą do osłabienia nastroju i niedobrego samopoczucia.
Osoby o silnej osobowości i dużym poczuciu własnej wartości dochodzą do siebie samodzielnie w miarę upływu czasu. Osoby o słabszej psychice wychodzą z kryzysu po zdradzie długo i lepiej, jeśli zdecydują się na pomoc psychologiczną.
Warto przecież wrócić do normalności, odbudować się, aby mieć odwagę na miłość i nowy związek, żeby życie nabrało właściwego smaku i koloru.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Jak to jest? … ON i dwie ONE

para
Na stronach dla mężczyzn można dużo dowiedzieć się o sytuacji ON i dwie ONE.
Nie chodzi nam tu jednak o trójkąt erotyczny, lecz o utrzymywanie przez mężczyznę dwóch związków o trwałym charakterze, a konkretnie o małżeństwo (ONA1) i romans (ONA2).
Romans kojarzy się powszechnie z romantyzmem, fascynacją i ekscytacją. Kiedy zaczyna się pomiędzy osobami, z których co najmniej jedna nie jest singlem, zbyt mało myśli się o konsekwencjach i o ryzyku, w kontekście rozpadu związku małżeńskiego, a tym bardziej partnerskiego, bo jak wiemy, tu jest o wiele łatwiej powiedzieć „do widzenia”. Jeśli romans jest tylko przelotną miłostką, to nie stanowi dla życia większego problemu, lecz jedynie zawirowanie. Co innego, kiedy znajomość niesie dużo więcej dobrych emocji, które z czasem budują głęboką więź, wzajemna szczerość i otwartość. ON uczy się żyć w zdradzie, próbując oddzielić się od poczucia winy, w imię zaspokojenia swoich potrzeb i uczuć ze strony innej kobiety, w której niespodziewanie zakochuje się. ON i ONA2 dają sobie miłość, tylko wszystko między nimi ma w tle nieco smutku i dramatu, bo nie są ze sobą na tzw. 100%.

ON mając się za porządnego człowieka już od początku stawia sprawę jasno: jest w jego życiu ONA1, rodzina, ważne sprawy i to wszystko ma zostać tak jak jest. ONA2 ma nadzieję, że jednak z czasem ON zmieni zdanie i priorytety, bo przecież jeśli ONA2 będzie dla niego cudowna i wspaniała, jak nikt nigdy dotąd nie był, to przecież ON obudzi się ze swojego umęczonego latami, szarego snu i w końcu straci dla niej całkiem głowę i rzuci wszystko.

Tutaj właśnie rodzi się podstawowe nieporozumienie, bo ON jej mówi, jaki ma plan, a ONA2 swój skrzętnie trzyma dla siebie. W tych okolicznościach nie można zapominać, że ON uwielbia mówić wszystkie najpiękniejsze słowa miłości, daje spontaniczny wyraz siebie, kiedy bierze ją w ramiona, zawsze, gdy są razem stara się, aby ONA2 czuła się jak królowa i na różne sposoby troszczy się o jej nastój.
… W sumie mężczyźni funkcjonujący w takich związkach sami przyznają, że zasadniczo robią to wszystko z dwóch powodów:
-żeby ONA2 nie odeszła i najlepiej do końca świata była źródłem radości i satysfakcji
-żeby ONA2 była nieszkodliwa i nie stanowiła zagrożenia dla „poukładanego” życia, w którym jest ONA1… krótko mówiąc, żeby nie przyszło jej do głowy mu zaszkodzić.

Nieświadoma niczego ONA1 ma w domu przykładnego męża, potulnego baranka, który jest często bardziej opanowany i niekonfliktowy niż kiedyś, więc na tej linii generalnie sytuacja jest bardzo stabilna.
ONA2 widzi w jego oczach niegasnące pożądanie, więc utwierdza się, że jest dla niego bardzo ważna, coraz ważniejsza … a może niezastąpiona?
Pojawia się wtedy z jej strony pokusa, żeby to jakoś sprawdzić – aby wiedzieć na czym stoi.
Objawia się to często wzrostem oczekiwań, prowokowaniem rozmowy na ten temat, albo nawet próbą zdemaskowania romansu wobec jego znajomych, dzięki którym ONA1 może dowiedzieć się o wszystkim.
Oczywiście ON od początku zakłada, że romans nie wyjdzie na jaw, ale w dłuższej perspektywie staje się to jednak coraz większym zagrożeniem.

Całkiem często zdarza się, że ON i ONA 2 zaprzyjaźniają się szczerze i głęboko, wyrażając swoją miłość w harmonii wzajemnych relacji i całkowitym braku konfliktów. Zwykły splot codzienności, pracy i jego zobowiązań wobec rodziny nie pozostawia im czasu na marnowanie, więc taki związek może trwać z powodzeniem latami. Jednak zwykle prędzej czy później, ON lub ONA2 dochodzi do wniosku, że taka sytuacja jest nienormalna, niedobra i do niczego nie prowadzi, a w konsekwencji pojawia się myśl o rozstaniu.

Rozstanie po latach zażyłości nie jest proste i zawsze wymaga wewnętrznej odwagi, bo szkoda minionych lat, a także nigdy nie wiadomo jaka będzie reakcja drugiej strony.
Oczywiście najlepiej rozstać się w pokoju i spokoju i choć nie jest to łatwe, jednak możliwe. W przypadku głębokich wzajemnych uczuć łatwiej o empatię i zrozumienie, nawet jeśli ból i łzy krzyczą coś przeciwnego.
- jeśli ONA2 zrywa, to ON pogodzi się łatwo, nawet może z lekką ulgą, bo w końcu ma gdzie i do kogo wracać.
- jeśli zrywa ON, to ONA2 obarczy się naiwnością. Przypomni sobie, że przecież od początku mówił jej że nie jest wolny i tylko dla niej.
serce, miłość
Niezależnie od żalu i poczucia straty, dobrze kiedy rozstanie ma szczególny klimat i oprawę. Pomimo że patrzenie sobie w oczy może być zbyt trudne, rozmawiając warto spróbować mówić do siebie a nie obok siebie. Lepiej zachować klasę, stłumić w sobie ewentualne wyrzuty i gorzkie słowa, bo one już i tak niczego nie zmienią. Nie ma też sensu stwarzanie wrażenia układu zwycięzca i pokonany, bo w tak zawiłych relacjach sercowych i międzyludzkich łatwo jest się poplątać i pomylić.
Dla obu stron zdecydowanie będzie to prawdziwa nauczka, aby w przyszłości wystrzegać się tego rodzaju układu, który jest tylko złudzeniem upragnionej przez wszystkich miłości.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)

Dlaczego kończy się wielka miłość?

ona i on, para
Po okresie zwariowanego zakochania przychodzi czas na tzw. normalność. Nie powinno tu zabraknąć okazywania uczuć i szczerego zainteresowania partnerem.
Kiedy w związku dzieje się gorzej nie sposób pomijać rozmyślania o rozstaniu. Decyzji takiej nie podejmuje się pochopnie, a raczej zawsze z ciężkim sercem.
Jakie są najczęstsze przyczyny rozpadania się związków?

W codzienności pojawiają się z czasem kolejne elementy powodujące rozczarowanie:
- nie dotrzymywanie słowa,
- kłótliwość i uzurpowanie sobie prawa do racji,
- wymówki i wyolbrzymianie drobnych spraw,
- krytykowanie przez partnera w obecności innych osób
- izolowanie od swoich spraw,
- ograniczanie kontaktów z otoczeniem,
- nieuzasadnione kontrolowanie ograniczające naturalną swobodę i przestrzeń życiową,
- zazdrość,
- zdrada.

Trudno czuć się z tym dobrze i bezpiecznie. W gruzy może runąć zbudowana wcześniej więź, bliskość i intymność.

Czy jest jakaś recepta, żeby utrzymać zagrożony związek?
Jeśli zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji najlepiej jest szczerze i spokojnie o tym porozmawiać.
Warto skoncentrować się na pozytywnych elementach, aby poświęcić im możliwie dużo uwagi i energii:
- planować wspólny czas w sposób atrakcyjny dla obojga partnerów,
- wychodzić z inicjatywą w kierunku oczekiwań i preferencji partnera
- z entuzjazmem przyznawać rację partnerowi, zarówno na osobności, jak też w towarzystwie
- okazywać swoje uczucia, zwracać się czule - zawsze, kiedy są do tego okoliczności.
- dbać o swój wygląd i atrakcyjność, jako przeciwdziałanie wszechobecnej konkurencji.

Prawdziwa miłość i dobry związek nie rozpadnie się łatwo np. od jednej sprzeczki lub różnicy zdań.
Prawdą jest, że nigdy nie jest winna jedna strona. Dobrze jest zastanowić się, jakich błędów jesteśmy winni my sami, bo może okazać się, że wyeliminowanie ich będzie już dużym krokiem w naprawie związku, którego nie chcemy utracić.
Jeśli zachodzi potrzeba można sięgnąć do poradników i właściwych dla tematu książek o psychologii związków. Prezentowane w nich obiektywne podejście do tych trudnych zagadnień może wskazać najwłaściwsze sposoby rozwiązania problemów w danej sytuacji.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Osobiste wspomnienie związane z pierwszą kolonią dziecka


 

Z osobistych przeżyć wspominam z uśmiechem pierwszą kolonię 5 letniej córki, która tak strasznie wynudziła się podczas poprzednich wakacji towarzysząc mi w pracy, w biurze, że w kolejnym roku wręcz zażądała wysłania na kolonie. Muszę napisać, że było to ponad 15 lat temu, a warto podkreślić, że już wtedy taka oferta była dostępna. W przedszkolnej szatni uwagę córki zwrócił barwny, ręcznie wykonany plakat z o koloniach letnich dla maluchów, z wymalowanymi uśmiechniętymi buziami, który przeczytałam na głos trochę nieopatrznie, podczas zmieniania córce obuwia przy odbieraniu po całym dniu nw przedszkolu.

Fot. Mirosław Pilch

Od tego momentu, codziennie prawie przez miesiąc córeczka uparcie pytała mnie, czy już byłam zapisać ją na kolonię. Nie miałam wyjścia, jak tylko zapoznać się ze szczegółami, aby wybrać dogodny termin oraz zdać się na wybór córki co do miejsca kolonii. Wybór padł na odległy Rymanów, ale większe obawy niż odległość wzbudził fakt, że kolonie trwały 3 tygodnie! Trudno mi było wyobrazić sobie, jak można zorganizować wszystko dobrze i bezpiecznie, żeby takie maluchy nie płakały i nie chciały wracać zaraz do domu. Wszystkie wątpliwości musiałam odłożyć na bok, ponieważ córka była zdecydowana jechać i w ogóle nie było możliwości, że pomysł z kolonią rozejdzie się po kościach. Skrupulatne pakowanie pokaźnej walizki odbywało się z wielkimi ( szczególnie moimi) emocjami. Wszystkie rzeczy tekstylne, według instrukcji organizatora musiały być podpisane długopisem po lewej stronie. Jak się łatwo domyślić, miało to zapobiegać pogubieniu, chociaż ze względu na wiek dzieci straty tego typu trzeba było wliczyć w całą imprezę.

Kiedy autokar szkrabów w wieku 4-6 lat odjechał, na parkingu nadal pozostali wciąż lekko oniemieli rodzice. Nasuwało się pytanie: u kogo  bardziej podziwiać odwagę? … u dzieci, czy raczej u rodziców? Nerwowość w mojej rodzinie opadła nieco po otrzymaniu wiadomości, że autokar szczęśliwie dotarł do celu. Telefoniczne rozmowy z córką były dość krótkie, ale ponieważ w słuchawce dźwięczał pełen humoru i zadowolenia z wycieczek głosik postanowiłam przejść nad całym wydarzeniem do porządku – widocznie tego było jej trzeba.
Nurtowała mnie jednak myśl, jak to wszystko tam się odbywa? Najlepszym sposobem sprawdzenia były odwiedziny w weekend. Zaplanowaliśmy rodzinną wycieczkę do Rymanowa już po tygodniu od rozpoczęcia kolonii  wraz z dalszym wypadem nad Solinę. Po dojechaniu do Rymanowa dość łatwo odnaleźliśmy budynek miejscowego przedszkola. To właśnie w nim mieszkały maluchy – pomyślałam „świetnie – najlepsze możliwe rozwiązanie”. Po odszukaniu właściwej grupy i wycałowaniu córeczki oczywiście szybko ogarnęłam wzrokiem i umysłem matki warunki bytowe.

Jak dziś pamiętam: nie był to żaden luksus, ale dzieci były świetnie „zaopiekowane” przez zespół wychowawczyń, które normalnie w ciągu roku szkolnego pracowały w tym przedszkolu 🙂. Opiekunka grupy, do której należała moja córka  była osobą po 50-ce, ale widać było ze sposobu bycia, że zawód przedszkolanki jest jej pasją. Okazało się też, że wychowawczyni spała razem z dziećmi w przedszkolnej sali, a dla wygody miała do wyłącznej dyspozycji dla swojej grupy automatyczną pralkę i codziennie wrzucała do niej wybrudzone majtki i skarpetki, a także w miarę potrzeby koszulki i spodenki. Pani śpiewała razem z dziećmi piosenki podczas mycia zębów, zabaw w sali, a jak dowiedziałam się od córki także na wycieczkach autokarowych i spacerach po okolicy. Karmiła niejadków, przytulała płaczków, ale tych ostatnich wcale nie było w nadmiarze. Przyznam szczerze, że byłam wprost zszokowana doskonałą organizacją i atmosferą w grupie oraz relacjami pomiędzy dziećmi i dorosłymi.

Mój szok osiągnął apogeum, kiedy córka wręcz z niechęcią zgodziła się pojechać ze mną i z tatą na dwa weekendowe dni nad Solinę i właściwie miałam poczucie jakbyśmy zabierali jej radosny czas z rówieśnikami. Jako matka, nie miałam wyjścia, jak tylko wrócić spokojnie do domu i zająć się pracą. Córka wróciła po następnych 2 tygodniach bardzo zadowolona i entuzjastycznie nastawiona do następnych wakacji i kolonii.

 Na zakończenie wypada mi tylko dodać, że przez kolejnych 10 lat ( z małymi przerwami) córka wyjeżdżała z tego samego biura turystycznego, ale jego nazwy nie wymienię, bo nie jest to artykuł sponsorowany, a jedynie wskazówka dla rodziców, że nie ma sensu z góry zakładać, że coś jest straszne albo niemożliwe 🙂.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)

Bliskość na odległość cz.3


      Zdarza się, że życie stwarza niekomfortowe, a w pewnym sensie bardziej przymusowe okoliczności niż wakacyjna rozłąka, kiedy małżonkowie/partnerzy muszą podjąć decyzję o czasowym, dłużej trwającym oddaleniu.
Migracja z powodów zawodowych jest najczęstszym i głównym powodem tworzenia związku na odległość. Można zaryzykować twierdzenie, że sytuacja wygląda nieźle, jeśli czasowy horyzont rozłąki to kilka miesięcy.  Zazwyczaj małżonkowie/partnerzy traktują priorytety finansowo-bytowe, jako cel nadrzędny, więc są w stanie zapanować nad niechęcią do rozstania. Gorsza jest sytuacja, kiedy nie jest wiadomo jak długo potrwa wyjazd – wtedy podświadoma niepewność, co się zdarzy bywa zwyczajnie męcząca duchowo i nieprzyjemna.

Jeśli jednak para decyduje się na taki krok, to planuje, jak ograniczyć zły wpływ dłużej trwającej nieobecności na związek. Najlepiej, gdy omawiają to w szczegółach podczas szczerych i długich rozmów poprzedzających wyjazd jednego z nich. Związek zbudowany na lojalności i zaufaniu powinien wyjść z takiej próby bez szwanku.

Wiadomo przecież, że będą systematycznie mailować i rozmawiać prze telefon.
Tego, że będą się zapewniać o miłości i oddaniu nie musza planować. Skoro kochają się, to będą to robić w sposób naturalny, w najczulszych słowach i tak często jak będą tego potrzebować.

… a jak często to może być?

Dla jednych to raz na kilka dni, a dla innych kilka razy dziennie J

Z reguły zależy to od „temperatury” związku i namiętności.  To bliskość duchowa i potrzeba odczuwania jej popycha tak samo kobietę, jak mężczyznę do wysyłania miłosnych wyznań w postaci słodkich słów, zdjęć, rysunków, lub dźwięków wszelkimi możliwymi drogami komunikacji. Tym, których to dotyczy wcale nie wydaje się to głupie, dziecinne, czy nudne – no i może wielu czytelników się z dziwi, ale wiek rozłączonej pary nie ma tu nic do rzeczy.

Niestety słabsze związki, w których zamiast harmonii dominuje bagaż przejść, kilkumiesięczne oddalenie naraża na większe ryzyko komplikacji.
Jeśli choćby w podświadomości jednej strony zaświta poczucie ulgi oderwania się od partnera i codzienności, to dalszą konsekwencją może być zadowolenie w trwania w rozłące. Nie oznacza to wcale, że to osoba wyjeżdżająca zwykle tak reaguje. Równie dobrze pozostający z domowymi sprawami partner może stworzyć sobie spokojniejsze i bardziej przewidywalne dni, a stąd już niedaleko do polubienia tego stanu rzeczy. Towarzyszy temu zamykanie się w sobie wraz z tłumieniem tęsknoty za partnerem. 
Dla bliskości w związku to już objaw poważnego zagrożenia. 

Dlatego dłużej trwające rozłąki są poważnym sprawdzianem dla partnerów.

… na szczęście zdrowy rozsądek i poczucie odpowiedzialności niwelują zagrożenia i pozwalają dobranym parom pozytywnie zakończyć sprawdzian miłości, zaufania i oddania w tych trudniejszych życiowo chwilach.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Co z tą zdradą, … gdy to potajemna miłość?


       Nikt nie lubi niepotrzebnych komplikacji w życiu, ale czasami rozwijająca się pomiędzy kobietą i mężczyzną fascynacja i przyjaźń przerodzi się w romans, którego nie mogą zakończyć. Nie mogą, bo nie chcą.
Zdrowy rozsądek podpowiada obojgu, że ich związek nie ma przyszłości. Często, co najmniej jedno z nich nie chce zmian dla swoich bliskich, nie zamierza porzucić małżonka lub partnera choćby z powodu ukochanych, wspólnych dzieci.
Ważnym powodem bywają też zależności majątkowe i finansowe, albo wspólnie zaciągnięty kredyt hipoteczny.  Wbrew pozorom powody finansowe są mocnym fundamentem związków małżeńskich i to niezależnie, czy zastosowanie ma wspólnota, czy rozdzielność majątkowa.

       Jednak uwielbienie, którym darzą się kochankowie powoduje, że nadal spotykają się i układają swoje indywidualne sprawy tak, aby ich potajemna miłość mogła trwać i rozwijać się. Sex i erotyka mają tu często ogromne znaczenie, ale ich siła zależy od ponadprzeciętnego połączenia duchowego i wzajemnego umysłowo-emocjonalnego magnetyzmu.
Są dla siebie pełni zrozumienia, nawet do tego stopnia, że potrafią rozmawiać dość swobodnie, o tych oficjalnych związkach, dzieciach oraz partnerach. Budują w ten sposób głębokie, wzajemne zaufanie oparte na pełnej szczerości i zrozumieniu. To daje im wzajemne wsparcie, napęd życiowy i siłę, także do tego, aby znosić lepiej to, czego w swoim normalnym życiu nie lubią. Łatwiej przychodzą kompromisy w codziennych, domowych sprawach, bo przywiązują mniejszą wagę do postawienia na swoim i czują się swoim nielojalnym postępowaniem zobowiązani do okazywania wszystkim domownikom większego pobłażania albo dobroci. Takie zachowanie sprawia, że zdradzany małżonek, czy partner niczego nie podejrzewa.
A zdarza się, że właśnie w tych okolicznościach częściej doznaje pozytywnych odczuć, bez okazji kobieta otrzyma kwiaty lub czekoladki, a mężczyzna nowy krawat.

Może tchnie tu nieco hipokryzją, ale życie pokazuje, jak często chcąc odciążyć sumienie mamy potrzebę zadziałania w celu zadośćuczynienia i złagodzenia krzywdy, którą wyrządzamy komuś niczego nieświadomemu.

       Potajemna miłość może trwać wiele lat, jeśli kochankowie prawdziwie nie chcą burzyć i niszczyć tego, co jest zbudowane poza nimi, ani tej cudowności, którą tworzą i są dla siebie. Jeśli tylko tego chcą, potrafią wyeliminować z wzajemnych relacji wszelkie negatywy np. sprzeczki o drobiazgi, zły humor i konflikty i inne. Pielęgnują z czułością swoją bajkę, bo wiedzą, że dzięki niej są spełnieni, a bez niej nie będą szczęśliwi.
Czasami zdarza się, że potajemna miłość  wychodzi na jaw u schyłku życia.
… i zdarza się, że nigdy

Co sądzicie o potajemnej miłości?

---

Oblicza zdrady

Zdrada i jej oblicza. Jak zdradzać, jak wykryć zdradę, oraz jak do niej nie dopuścić? Ujawniamy tajemnice tych, którzy zdradzają.

Dająca do myślenia, szczera, pozostawiająca wybór. Pomaga zrozumieć postępowanie drugiej osoby oraz swoje niezależnie od tego czy jest się zdradzonym czy zdradzającym.

Ewa

Więcej

--

Arkana seksu - ekstaza i jedność

Poznaj arkana seksu, dzięki którym wzmocnisz swój związek i doznasz wielu przyjemności.

Książka ciekawa...Dużo wnosi w życie erotyczne, urozmaicając je i powodując, że seks staje się naprawdę ciekawy...

Golicz Monika

Więcej

--
--

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)

Co z tą zdradą … gdy to „romans”?


      Inną, dobrze znaną choćby ze słyszenia i obserwacji, popularną odmianą zdrady jest romans, który nawiązuje się pomiędzy osobami, mającymi okazję do wzajemnego obserwowania się oraz okazywania sympatii. Najczęściej osoby te mniej lub bardziej systematycznie spotykają się na płaszczyźnie zawodowej, towarzyskiej, lub np. uczestniczą w tych samych zajęciach wynikających z zainteresowań.

Zwykle zaczyna się niewinnie, od sympatycznych uśmiechów i gotowości do niesienia pomocy. Można by powiedzieć zwykła uprzejmość, ale właśnie o to chodzi, że po pewnym czasie okazuje się, że dla tej konkretnej uwagi mamy jej więcej. Poświęcamy też ochoczo swoją uwagę i czas na wszelkie sprawy i tematy, dzięki którym znajdziemy się w towarzystwie tej osoby. Oprócz sympatii rodzi się fascynacja i podziw, które szukają drogi do wykorzystywania wszelkich możliwych okazji do przebywania ze sobą oraz pogłębiania wzajemnych relacji poprzez poruszanie jakichś osobistych kwestii lub problemów. Coraz częściej zdarza się wspólne picie kawy, lunch, albo np. wzajemne towarzystwo w różnorodnych okolicznościach.

       Środowisko ambitnej pracy wbrew pozorom jest bardzo romansogenne i to nie tylko z powodów imprez firmowych i cieszących się niezbyt dobrą sławą wyjazdów szkoleniowych lub integracyjnych. Można sobie pomagać w realizacji zadań, a jednocześnie wykazywać się wiedzą merytoryczną, kreatywnością, inteligencją i błyskotliwością w szybkim tempie budując swój wizerunek i autorytet.

Nawiązana przyjaźń, pogłębiające się porozumienie i zrozumienie wciąż są niewinne, ale coraz więcej ciepłych myśli skupiamy wokół obiektu przyjaźni oraz związanych z nim spraw i tematów. Odbija się to w codziennym życiu, bo pojawia się w nim roztargnienie i mniejsza dbałość o małżeństwo lub trwały związek i rodzinę.

 

       Kiedy jedna z osób lub obie, zaczynają snuć fantazje i marzenia, to sprawa staje się jest poważna. Z jednej strony pojawia się coś w rodzaju przestrachu, ale z drugiej unoszące skrzydła i zawrót głowy. Czyżby to uczucie miłości?

Pytanie takie powiało się, pojawia i jeszcze długo będzie pojawiać w głowach wielu kobiet i mężczyzn.

Próby zaplanowania następnego spotkania, które przyniesie nowe jeszcze doznania i radość przebywania razem często odbierają zdolność zdrowo rozsądkowego myślenia, że rozwijanie takiego romansu jest bardzo niebezpieczne dla dotychczasowego związku i życia.

W zależności od intensywności emocji obydwu osób dalej sytuacja rozwija się różnie.

 

       W największym szaleństwie i burzy uczuć wreszcie dochodzi do miłosnego aktu spełnienia. Na ogół towarzyszy temu wręcz euforyczna radość, ponieważ nie łatwo jest pogrzebać wytworzoną wizje idealnego partnera. Bliskość i stała jej potrzeba staje się coraz większa, więc nie pozostaje nic innego jak potajemne schadzki. Na początku potrafi być pięknie, ale z czasem emocje opadają. Na ogół trwa to od kilku tygodni do kilku miesięcy … dla najbardziej sobą zafascynowanych mogą trwać całe lata.

       Zdarza się jednak niespełnienie wzajemnych oczekiwań w sferze intymnej lub zbyt wielkie wyrzuty sumienia z powodu zdrady doprowadzają do szybkiego zaniku przyjacielskich odruchów i uczuć.

 

Zdecydowanie można stwierdzić, że romans niesie znacznie większy ciężar gatunkowy zdrady niż omawiana w poprzednim odcinku przypadkowa zdrada. Zdradzie fizycznej towarzyszy zdrada emocjonalna, duchowe oddalenie się od małżonka/partnera, a więc naruszenie podstaw związku. Ból i poniżenie dotyka skrzywdzonego partnera w sposób niewyobrażalny, podważając zaufanie i burząc miłość i sens trudów codzienności.

Romans, jako trwający w czasie obarczony jest dużym ryzykiem ujawnienia. Może to stać się przypadkowo, albo ktoś znajomy celowo przekaże kompromitujące informacje zdradzanemu partnerowi.

 

Czy romans jest tego warty?

 

Przecież na ogół z góry wiadomo, że to przejściowa ekscytacja, a nie chęć zmiany życia na nowe..
Więc dlaczego tak wiele osób poddaje się magicznym mackom romansu?

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)

Co z tą zdradą … gdy to „skok w bok”?


       W opiniach bardzo wielu osób najczęściej występującą „odmianą” jest zdrada przypadkowa sytuacja, kiedy chwilowy nastrój i zamieszanie myślowe kończy się w objęciach nowo poznanej osoby, która zazwyczaj zachęca swoim zachowaniem do spontanicznego aktu zbliżenia.

Oczywiście mamy tu na myśli, że do takiej sytuacji z reguły dochodzi, kiedy małżonek lub stały partner jest całkiem gdzie indziej.

 

Złą sławą związaną z rozpatrywanym tutaj przypadkiem cieszą się służbowe imprezy i wyjazdy integracyjne. Równie dobrą okazją do przypadkowej zdrady są samotne wakacje lub wyjścia do nocnych klubów np. podczas nieobecności partnera.
Nie oznacza to jednak wcale, że każdy uczestnik czy uczestniczka tych imprez są jednakowo podatni i narażeni na ryzyko dopuszczenia się zdrady.


       Właściwie można powiedzieć, że do omawianej dzisiaj zdrady przypadkowej mają skłonności osoby goniące za zastrzykiem adrenaliny oraz kuszącej świeżości. Obecnie istnieją już teorie naukowe o genetycznych predyspozycjach do zdrady, ale równie dobrze na takie skłonności mogą mieć wpływ wzorce rodzinne, kulturowe, a także indywidualny system wartości.

Przyczyną zdrady może też być ciekawość „jak to jest? ” albo nasilone odczuwanie dolegliwości rutyny i znudzenia w trwającym związku.

Zdaniem psychologów, jednorazowa zdrada nie koniecznie toruje drogę zdradom następnym.

 

Omawianie kwestii zdrady przypadkowej lub inaczej zwanej jednorazowej, można ograniczyć do dwóch osób, a nie trzech jak pisaliśmy w poprzednim artykule -  bo obiekt zdrady pełni jedynie rolę przedmiotową i nieco losową, więc nie chodzi o analizowanie przyczyn i powodów tego postępowania.

 

Osoba, która zdradziła odczuwa po fakcie zwykle poważne rozterki i to niezależnie od tego czy odniosła i jak dużą satysfakcję seksualną lub emocjonalną. Uświadamia sobie, że zawiodła swojego partnera i składaną mu deklarację miłości oraz wierności. Stan emocjonalnego wzburzenia towarzyszący tym przemyśleniom, a najczęściej również silne przeżywanie poczucia winy podczas pierwszego po zdradzie spotkania z małżonkiem/partnerem są istotnymi czynnikami zapobiegającymi kolejnej zdradzie.

 

W ramach przemyśleń osoba zdradzająca analizuje zawsze kwestię jak lepiej postąpić?

Czy przyznać się partnerowi do tego, co zaszło, czy jednak zataić zdradę?

 

Wydaje się, że nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, ale w dużej mierze zależy ona od głębokości i relacji związku oraz poziomu komunikowania się pary małżonków/partnerów.

Zawsze trzeba pamiętać, że przyznanie się do zdrady jest przede wszystkim strasznym ciosem i szokiem dla drugiej strony. Pomimo uczciwości partnerskiej, której dowodzi sam fakt przyznania się, to jednak w efekcie końcowym zawsze występuje, co najmniej osłabienie zaufania do zdradzającego i wiary w jego prawdziwą miłość.

 

Jak uważacie, czy należy przyznać się ukochanej osobie do zdrady jednorazowej, popełnionej w wyniku chwilowego zapomnienia?

 

Czy będąc osobą zdradzoną, chcielibyście o tym wiedzieć?

Oblicza zdrady

Zdrada i jej oblicza. Jak zdradzać, jak wykryć zdradę, oraz jak do niej nie dopuścić? Ujawniamy tajemnice tych, którzy zdradzają.

Dająca do myślenia, szczera, pozostawiająca wybór. Pomaga zrozumieć postępowanie drugiej osoby oraz swoje niezależnie od tego czy jest się zdradzonym czy zdradzającym.

Ewa

Więcej

--

MY - czyli jak być razem

Praktyk udanego, 40-letniego związku podpowie Ci, co robić, aby Twoje relacje z partnerem oraz najbliższymi Ci osobami były trwałe i szczęśliwe.

"Książka ta spowodowała trwałe zmiany w naszym związku."

Jakub Koralewski

Więcej

--

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Co z tą zdradą?


       Zdrada sieje spustoszenie w związku oraz przede wszystkim w tej eterycznej części ludzkiego istnienia, jakim jest dusza. Trzeba tutaj jasno powiedzieć, że prawie zawsze dzieje się tak zarówno u osoby, która zdradza, jak też u zdradzanego partnera, kiedy dowie się o zdradzie.

Zagadnienie zdrady jest z gatunku „temat rzeka” i napisano o nim miliony albo nawet miliardy słów.

… I cóż z tego?

Dopóki nie jesteśmy uczestnikiem dokonanego faktu zdrady, właściwie nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, ani wyrazić odczuć, emocji i sposobu myślenia którejkolwiek ze stron zdrady.

W zasadzie wydaje się, że zdrada ma dwóch uczestników, ale tak jest tylko w części przypadków.

Chyba jednak częściej zdarza się, że zdrada ma jednak trzech uczestników, bo wówczas, kiedy dochodzi do zdrady nie tylko fizycznej, ale i emocjonalnej istotną rolę odgrywa osoba, która wkracza pomiędzy partnerów.

       Chcąc tworzyć oraz trwać w szczęśliwym i harmonijnym związku dobrze jest uświadomić sobie, co można i trzeba robić, abyśmy nie stali się żadnym z uczestników zdrady.

 

Przypomnijmy, więc na początek publikowany jakiś czas temu na naszej stronie artykuł
pt. „Jak uniknąć zdrady?”

 

Co Waszym zdaniem decyduje, że tak często w życiu nie udaje się uniknąć tego traumatycznego dla związku  przeżycia, a osoba, która zdradza z wielu powodów nie chce zakończenia małżeństwa lub rozstania z dotychczasowym partnerem?

 

Oblicza zdrady

Zdrada i jej oblicza. Jak zdradzać, jak wykryć zdradę, oraz jak do niej nie dopuścić? Ujawniamy tajemnice tych, którzy zdradzają.

Dająca do myślenia, szczera, pozostawiająca wybór. Pomaga zrozumieć postępowanie drugiej osoby oraz swoje niezależnie od tego czy jest się zdradzonym czy zdradzającym.

Ewa

Więcej

--
--

Sekrety uwodzenia

Stań się mężczyzną pewnym siebie i zacznij uwodzić kobiety tak, jak tego pragniesz!

"Świetna książka na rozpoczęcie swojej przygody z uwodzeniem. Zawiera wiele cennych rad i wskazówek. Dobrze się czyta. Gorąco polecam!!!"
Leonardo
Więcej

--
--

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)