Archiwa tagu: rodzice

Rozwód powodem trudności wychowawczych

smutny
Kiedy życie osobiste legnie w gruzach trudno uniknąć rozżalenia i poczucia zawodu. Trudno opanować nerwowość i zachowywać się jakby nigdy nic. Jeśli jest aż tak źle, że trzeba się rozstać, pojawia się silne pragnienie, aby odbyło się to w możliwie szybko. Życie komplikuje się nie tylko w sferze uczuciowej, ale także finansowej i majątkowej. Nie wolno jednak myśleć tylko sobie, ale w pierwszej kolejności o dzieciach.
Rozwód rodziców jest dla każdego dziecka negatywnym przeżyciem emocjonalnym. Wraz z poczuciem nieuniknionej straty jednego z rodziców pojawia się obawa i niechęć do sytuacji, w której w życiu obojga rodziców pojawią się nowi partnerzy.
Ten aspekt powoduje, że dziecko czuje się odepchnięte od bliskości, zaniedbane i odsunięte na drugi plan życia.
Utrata poczucia bezpieczeństwa i swojego miejsca pojawia się, kiedy dziecko w weekendy i święta zaczyna jeździć od rodzica do rodzica. Niemożność siadania do wspólnego dla wszystkich stołu powoduje, że zazwyczaj pryska magia i czar każdych świąt.

W efekcie dziecko zamyka się w sobie i przestaje być naturalnie radosne. Przestaje również dostrzegać powody, aby być grzeczne i dobrze uczyć się. Bardzo często zaczynają się problemy w relacjach z nauczycielami, rówieśnikami oraz pojawiają się o wiele gorsze oceny.
Dziecku przestaje zależeć, aby zaspokajać oczekiwania rodziców. Chcąc ukarać rodziców dziecko może wykorzystywać sytuację i wymuszać od rodziców określone zachowanie, albo kupowanie drogich rzeczy.
Dość powszechnie zdarza się, że na przekór staje się bardziej agresywne, autodestrukcyjne, a nawet nieobliczalne. Uciekają z domu, sięgają po alkohol, narkotyki, a niekiedy nawet dopuszczają się przestępstwa. Problemy wychowawcze mają różne nasilenie, ale praktycznie zawsze są ciężką próbą dla rodzica sprawującego codzienną opiekę.

Zajęci sobą i nowymi związkami rodzice nie powinni tracić z oczu, ani bagatelizować traumy, jaką zgotowali dzieciom. Tak często, jak tylko możliwe trzeba okazywać miłość rodzicielską i zabiegać o zrozumienie oraz przebaczenie. Szczere wyjaśnianie powodów rozwodu, słowami dostosowanymi do wieku dziecka to konieczność, aby uniknąć negatywnego wpływu rozwodu także na dorosłe życie dziecka.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Trudne wyzwania wychowania

nastolatki 1We współczesnym, nowoczesnym świecie pod dywan zamieciono kult ludzkich cnót, które kształtują trwale postawę i charakter, kierują życiem, porządkują uczucia i wskazują jak postępować dobrze.

W procesie wychowania coraz mniej jest miejsca i gotowości na tak poważne podejście do własnych dzieci. W zapomnienie poszły pojęcia i dążenie do roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania – właściwie stały się społecznie niezrozumiałe i niepotrzebne. Praktycznie w znacznym stopniu minimalizuje to kształtowanie moralności od wczesnego etapu życia, w imię prawa do spontaniczności, wyrażania własnych emocji i siebie. Surowość i duże wymagania rodziców wobec dzieci, na co dzień całkowicie wyszły z mody.

Dzisiaj dzieciom jest dosłownie wszystko wolno. Dzieje się tak na nasze własne życzenie. Coraz mniej od nich wymagamy a coraz więcej akceptujemy i pobłażamy.
Nie mają najmniejszych zahamowań w wyrażaniu swoich negatywnych uczuć, reakcji i agresji nie tylko wobec osób obcych, ale również coraz częściej wobec osób bliskich.
W wielu rodzinach rządzi przedszkolak, który płaczem lub krzykiem wymusza to, co chce – a chce nie, dlatego, że taka jest potrzeba, tylko akurat ma taki kaprys.
Miejmy nadzieję, że nie wszędzie zdarzają się sytuacje, kiedy dziecko w przypływie dziecięcej furii krzyczy do mamy: „zabiję cię”, albo „chcę żebyś zaraz umarła”.
A powód? … nie zgodziła się na dłuższe oglądanie filmów w telewizji itp.
W normalnej, żyjącej na średnim poziomie, ciepłej rodzinie z 4 dzieci, 14 latek w okresie buntu potrafi powiedzieć do matki, „co się gapisz?”. Fakt, że matka ma wykształcenie pedagogiczne jeszcze pogarsza obraz współczesnego wychowania dzieci.
Takie sytuacje, gdy zdarzają się pierwszy raz są prawdziwym szokiem dla rodziców. Trudno powiedzieć, z czego wynika tego rodzaju zachowanie dzieci, zakładając oczywiście, że rodzice nie rozmawiają ze sobą w ten sposób.
Pojawia się wątpliwość i niepokój, że agresja i złość przenoszona jest pomiędzy rówieśnikami – najpierw w przedszkolu a potem w szkole.
Rodzice starając się zapobiegać podobnym sytuacjom tłumaczą, że tak niewolno, ale prawdę mówiąc mają coraz mniej argumentów, dlaczego.

Problem narasta i jest w stadium, kiedy przestaliśmy na ulicy, w autobusie itp. zwracać uwagę przypadkowo napotkanym dzieciom i nastolatkom na ich złe lub niebezpieczne dla innych zachowanie.
Na nas, jako rodzicach spoczywa odpowiedzialność za wychowanie i dawanie dobrego przykładu dzieciom. W większości taki przykład dajemy, ale inne błędy popełniane w wychowaniu powodują, że nasze wysiłki często okazują się niewystarczające.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Zazdrość o rodzeństwo

rodzinka w domuKiedy w rodzinie pojawia się nowa, malutka osóbka zmienia się rytm dotychczasowego życia. Jeśli to kolejne dziecko to trzeba pamiętać, że zawsze jest to ogromne przeżycie nie tylko dla rodziców, ale także dla starszego rodzeństwa.

Od różnicy wieku uzależnione jest nasilenie emocji i reakcji ze strony starszego brata lub siostry. Na początku zwykle przeważa zaciekawienie i gotowość do pomocy mamie przy noworodku. Prędzej lub później pojawia się, a raczej objawia nawet z dnia na dzień zazdrość o młodsze rodzeństwo.
Z psychologicznego punktu widzenia, to naturalne i nie ma tym nic niezwykłego. Przecież teraz dostępna na wyłączność mama obdarza swoim czasem, uśmiechem, zainteresowaniem, buziakami i przytulaniami jeszcze kogoś – to powód do poczucia niepewności, a także złości.
Buntownicze minki, piski, niegrzeczne zachowanie wobec członków rodziny, z objawami obrażenia to zwyczajna i powszechna reakcja maluchów i przedszkolaków. Dzieci w wieku szkolnym są już bardziej wyrozumiałe, a chociaż skrywają swoje niepokoje na ogół lepiej rozumieją sytuację i łatwiej godzą się z nią.

Ważne jest, aby rodzice podchodzili do zachowania starszego dziecka z wyrozumiałością i znajdowali czas razem lub osobno na pobycie z nim sam na sam. To utwierdza dziecko w odczuciu, że nadal jest ważne i kochane, a serce mamy i taty nie jest wyłącznie dla absorbującego płaczem i całym sobą malucha.
Bardzo ważna jest rola rodziców w kształtowaniu relacji rodzeństwa wraz z rozwojem. Konieczne jest niwelowanie wszelkich prób wykorzystywania pozycji dzieci wobec siebie i uzasadnienie konieczności korygowania niewłaściwych zachowań. Na ogół starsze dziecko ma tendencję do rządzenia, co wynika z przewagi intelektualnej. Z drugiej strony młodsze dziecko jest skore do wymuszania wszystkiego, czego pragnie płaczem, więc typowe jest nadużywanie zanoszenia się łzami dla przywołania mamy lub taty na pomoc. Z reguły rodzice zachowują się schematycznie i nie dochodzą przyczyn ani zasadności sporu pomiędzy dziećmi, lecz aby uciszyć płacz skłaniają starsze dziecko do ustąpienia.
Dobrze jednak z czasem dążyć do obiektywnego rozstrzygania sytuacji, zarówno ze względu na właściwą harmonię w rodzinie oraz elementarne poczucie sprawiedliwości, jako aspekt istotny w procesie wychowywania i kształtowania prawidłowych relacji z otoczeniem.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Pierwsza miłość – pragnienie nastolatków

ręce i dotyk
Wraz z wiosną i słońcem, budzi się podekscytowanie i optymizm, że życie jest piękne. Z całą pewnością w szczególny sposób odczucia tego rodzaju są udziałem młodszego pokolenia – naszych dzieci w wieku gimnazjalnym i licealnym. Dla wielu z nich to niespokojny czas wyczekiwania na pierwsze miłosne emocje i uniesienia. To wiek, kiedy narasta chęć, aby doświadczyć tych osławionych „motyli w brzuchu”, odurzenia niesionego wiosennym wiatrem o zapachu jaśminu i bzu oraz bujania w obłokach przemierzających błękit nieba.
Czy jako rodzice jesteśmy wystarczająco dobrze przygotowani na ten nadchodzący czas – tak ważny dla młodości, a jednocześnie tak trudny dla nas.

Pierwsza miłość jest zawsze wielkim zapatrzeniem, które zapada głęboko w duszy i nie można jej wyrzucić z pamięci ani świadomości. Nastolatki nawet, jeśli o tym nie mówią rodzicom mają jednak typowe dla stanu zakochania objawy. Tracą zainteresowanie nauką, sprawami rodzinnymi, często nawet swoim hobby, bo najchętniej oddają się bujaniu w obłokach. Godzinami snują piękne wizje o tym, co jest przed nimi i nieco ze strachem myślą o odkrywaniu tajemnicy życia i wchodzeniu w dorosłość.

Rodzice zawsze obawiają się zbyt wczesnej inicjacji seksualnej. Równie duży niepokój wywołuje pytanie, czy przebieg tego w końcu nieuchronnego wydarzenia nie będzie miał charakteru wykorzystania lub skrzywdzenia naszego dziecka.
Czas dorastania ma swoje prawa. Pierwsze prywatki bez rodziców i powab tych momentów smakowania wina albo innego alkoholu - nawet jak wcale nie smakuje-mamy we własnej pamięci, i tego obawiamy się najbardziej.

Wielu rodziców próbuje o tym nie myśleć. Rodzi się też wątpliwość, czy rozmawiać na ten temat z córką lub synem, bo właściwie sprawy seksu pojawiają się każdego dnia w mediach, w szkole, w rozmowach rówieśniczych, że większość dzieciaków wie na ten temat bardzo dużo już przed wejściem w okres dojrzewania.

Całkiem nie rozmawiać i pomijać te tematy jest zwyczajnie niebezpiecznie, bo grozi osłabieniem bliskości i zakłóceniem otwartych relacji rodzic - nastolatek. Fajnym sposobem na przekazywanie życiowych doświadczeń i zadnia jest omawianie zaobserwowanych zdarzeń rzeczywistych, albo fikcji, stanowiących treści filmów, książek, artykułów dotyczących życia nastolatków. Jest to dobra okazja do dyskusji, w której ujawnia się sposób myślenia naszego dziecka. Używając rzeczowych argumentów, jako rodzice mamy okazję akceptować lub kontrargumentować, ukazując różnego rodzaju skutki takiego, czy innego postępowania lub zachowania.
Wydaje się, że to o wiele bardziej skuteczne oddziaływanie i edukacja, niż stosowanie surowych zakazów i kar.
Pamiętajmy, że te ostatnie są zwykle przyczyną buntu, a skrajnie mogą doprowadzić do negowania każdego zdania rodziców i całkiem odwrotnego zachowania niż to, jakiego pragniemy, jako kochający, odpowiedzialni opiekunowie.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Jak skutecznie radzić sobie z usypianiem dziecka?

dziecko
Mama wie najlepiej, że trudności z usypianiem dziecka potrafią zdezorganizować jej zaplanowane zajęcia. Przecież dla nikogo z domowników nie może to być powodem stresu, płaczu, ani koszmaru. Trzeba zdecydowanie unikać sytuacji, gdy dziecko zasypia o przypadkowej porze dnia i w przypadkowym miejscu.
Warto, aby rodzice stwarzali dziecku odpowiednie warunki snu oraz kształtowali nawyki sprzyjające zasypianiu. Przecież gdy od dziecko dobrze śpi, rodzice mają czas na swój odpoczynek, albo inne zajęcia.

Podstawową kwestią jest aby pory kładzenia do snu były ustalone, a dziecko miało własne, stałe miejsce do spania. Na czas snu powinno być to miejsce w miarę odizolowane od innych domowników i tego wszystkiego, co na co dzień dzieje się w domu.
Takie warunki powodują, że dziecko łatwiej uspokaja się i przyzwyczaja do pory i okoliczności odpoczywania w dzień lub układania do snu na noc. Kwestia smoczka pozostaje do indywidualnej decyzji.
Niemal wszyscy rodzice mają dylemat, czy zabieranie dziecka do swojego łóżka jest lepsze niż konsekwentne usypianie w dziecinnym łóżeczku. Właściwie odpowiedź można uzależnić od tego, czy dziecko jest karmione piersią, czy nie. Jeśli tak, to nie ukrywajmy, że mamie o wiele wygodniej jest mieć dziecko w swoim łóżku, bo jest to dla niej dogodne i eliminuje to całkowicie konieczność rozbudzania się i wstawania na sygnalizowane płaczem malucha żądanie jedzenia, nawet jeśli zdarza się to kilkakrotnie w ciągu nocy. Także usypianie w dzień rozpoczyna się karmieniem piersią, a wówczas bliskość matki i pokarmu jest właśnie tym czego dziecku najbardziej potrzeba. Kiedy dziecko karmione jest z butelki lub je już normalne jedzenie warto aby spało osobno w swoim łóżeczku, które z czasem można przemieścić z sypialni rodziców do dziecinnego pokoju.

Pora spania powinna przypadać na ok. 20-30 minut po jedzeniu. Ten czas można wypełnić bardziej statycznymi zajęciami, które dziecko najbardziej lubi np. oglądaniem lub czytaniem książeczek, wysłuchaniem bajki audio albo wyglądaniem przez okno.

Pomieszczenie przed snem najlepiej przewietrzyć oraz przysłonić okno. Dobrze jest też kontrolować temperaturę, która dla zdrowego snu powinna wynosić ok. 20 oC
Warto podkreślić, że zarówno z łóżka rodziców, jak z łóżeczka należy wcześniej zabrać wszystkie zabawki, bo sama ich obecność sugeruje dziecku zabawę, a nie usypianie.
Przygotowania do spania wymagają pewnych rytuałów, które bardzo dobrze wpływają na zachowanie dziecka oraz podporządkowanie się sytuacji. Pojenie, przebieranie w ubranko do spania, nucenie lub uruchomienie pozytywki, to sygnały, że czas na sen. Przytulanie, głaskanie i kołysanie daje każdemu dziecku poczucie miłości i bezpieczeństwa, ale po chwili najlepiej dziecko odłożyć, aby zasnęło samodzielnie. Jeśli dziecko ma tendencję do płaczu, należy powtarzać rytuały - w końcu uda się i dziecko uśnie . Zwykle zajmuje to 15-25 minut, i taki czas trzeba przeznaczyć.

Większość dzieci łatwo wpisuje się w powyższy schemat usypiania. Trudniejsze przypadki mogą przejściowo wymagać usypiania w bujanym leżaczku, albo wózku, włączania cichej muzyki, jednak te sposoby powinny być wykorzystywane możliwie krótko. W sumie można powiedzieć, że poza schematem każdy wypracowany indywidualnie sposób będzie dobry, aby dziecko wyspało się, bo przecież to oznacza jego dobry humor i uśmiech.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Pokolenia

<p>Autorem artykułu jest Małgorzata Krawczak

Gdy byliśmy dziećmi widzieliśmy ciekawy świat, nie rozumieliśmy tych wszystkich ograniczeń. Dorośli nie zawsze rozumieją swoje dzieci i swoich rodziców. Dziadkowie ubolewają nad tym, co się z tymi młodymi dzieje... A gdzie wyrozumiałość?

„Mielibyśmy doskonale wychowane dzieci, gdyby ich rodzice byli dobrze wychowani”.

 

Trzeba przyznać, że odważnie wypowiedział się Goethe. Z pokolenia na pokolenie przekazujemy, lekko tylko modyfikowany, model traktowania się nawzajem, który opiera się na wzajemnej nieufności. Każdy z rodziców mówi, że chciałby dla swego dziecka tego, co najlepsze, tego, czego on nie mógł mieć. I często na mówieniu się kończy. Bo tworzymy w swojej głowie obraz szczęśliwego dziecka, ale według własnych parametrów. A taki eksperyment z samego założenia skazany jest na niepowodzenie. Jesteśmy rodzicem dziecka i naszym zadaniem czy wręcz wyzwaniem, jest takie prowadzenie dziecka, aby uczyło się samodzielnie podejmować dobre dla siebie i innych decyzje. A przy tym bardzo ważne jest dawanie dziecku oparcia i uznanie jego prawdziwych uczuć oraz pomaganie mu w ich rozpoznawaniu. Uczucia są bardzo różne, mają różne zabarwienia emocjonalne i wszystkie służą rozwojowi. Nie można tłumić uczuć, nie można ich pomijać, lekceważyć czy zabraniać ich okazywania. Zabronione mogą tylko działania. Natomiast zdarza się, zbyt często, niestety, że uczucia dzieci są ignorowane przez dorosłych i uważane za nieważne: „nie przeszkadzaj mi teraz”, „nie ma powodu się martwić”, „no i po co te łzy”, „na to przyjdzie jeszcze czas”, „jak dorośniesz, to zrozumiesz”.

Tymczasem dziecko, nawet już dorastające, ma swój kształtujący się światopogląd i od rodziców oczekuje najpierw zrozumienia a zaraz potem wsparcia. Rodzice, z racji swej dorosłości, bycia rodzicem właśnie i dlatego, że tak robili ich rodzice, chcą wspierać swoje dzieci swoją radą, swoim zdaniem i za cholerę nie umieją zrozumieć swoich dzieci, choć bardzo próbują i się starają i nie mogą, bo to młode pokolenie takie krnąbrne... A to młode pokolenie, no cóż, uczy się od... starszej generacji, która nie słucha, tylko poucza, wymaga i krytykuje. Uważne słuchanie jest podstawowym narzędziem w rozmowie. Dobre rady oraz rozwiązywanie problemu za dziecko nie służą jego rozwojowi. Rolą dorosłego jest pomoc dziecku, aby samo odkryło, jak chce i może rozwiązać swój problem. Uważne słuchanie oznacza przyjazne towarzyszenie, zainteresowanie i wsparcie w trudnym procesie poznawania i doświadczania.

To, w jaki sposób komunikują się rodzice z dzieckiem jest odbiciem tego, jak je postrzegają. Umieć przekazać dziecku pozytywny, prawdziwy obraz jego osoby jest trudnym zadaniem. Warto jednak, by rodzic pochylił się nad tym zadaniem, gdyż w ten sposób może dziecku ofiarować najwspanialszego przyjaciela – siebie – a dziecko nie będzie musiało zmagać się z zdeaktualizowanymi pretensjami rozwścieczonego tetryka.

Jeśli dorosły z najbliższego kręgu, czyli rodzic, używa ciągle sformułowań „nie możesz”, „musisz”, „powinieneś”, „skąd ty to możesz wiedzieć”, „jesteś za młody, żeby mieć rację”, a na każdy protest ze strony dziecka reaguje przemówieniem z mnóstwem argumentów, z całym bogactwem słów obelżywych, to dziecko dowiaduje się na swój temat tego, że dorosły uważa, że ono samo nie potrafi się domyślić, co ma do zrobienia, że samo nie umie podjąć decyzji, że jego zdanie się nie liczy, a uczucia są nieważne i głupie. Słowa i zachowania rodziców wywierają stały wpływ na myślenie dziecka o sobie, jego wiarę w siebie i gotowość do polegania na sobie.

Gwarantem szczęścia w rodzinie obok miłości jest szacunek. Szacunek jest wartością budującą ład i harmonię między domownikami tylko wtedy, gdy jest relacją wzajemną, co znaczy, że dzieci tak będą szanowały swoich rodziców, jak rodzice szanują ich i siebie nawzajem. Żaden rodzic nie zazna prawdziwego szacunku ze strony swych dzieci, jeżeli nie nauczy się ich słuchać, rozmawiać z nimi, jeżeli nie wykaże zainteresowania i zrozumienia. Pouczający, pretensjonalny rodzic może liczyć co najwyżej na narastający bunt i ciągłe konflikty albo potulność podszytą lękiem o smutnych oczach.

Więzi rodzinne pogłębia wzajemna pomoc w rodzinie i troska o dobro poszczególnych jej członków. Rodzice, którzy wspierają się i pomagają sobie nawzajem, dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa i utwierdzają je w przekonaniu, że rodzina poradzi sobie z każdą sytuacją. A często jest tak , że rodzice swym zachowaniem zniechęcają do siebie dzieci. Zachowania rodziców często popychają dzieci do kłamstw, do poszukiwania tych, którzy ich zrozumieją. Jak takie poszukiwania się kończą to niekończąca się opowieść.

„Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia”. Zastanówmy się chwilę nad wypowiedzią Janusza Korczaka, wielkiego przyjaciela dzieci. Przecież dorosłość to kolejny etap w życiu, który zawsze poprzedza dzieciństwo i młodość – nie ma innej drogi... Dlaczego tak łatwo zapominamy o swoim dzieciństwie, o swojej młodości „chmurnej i durnej”? Dlaczego tak łatwo przychodzi nam ocenianie, pouczanie i krytykowanie? Czy tylko tyle pamiętamy? A może chcemy ustrzec nasze dzieci przed naszymi błędami? Tylko niby jak?! Nasze błędy popełniliśmy już sami, osobiście nawet. Nasze dzieci ich już nie popełnią. One popełnią własne błędy. Nie zabraniajmy im tego, nie pouczajmy, nie poniżajmy. Podajmy im dłoń, pomóżmy im zrozumieć, czego ten błąd ma ich nauczyć, podajmy bandaż, niech samo opatrzy swoje rany, powiedzmy, aby szło dalej, bo każdy błąd to klejnot, a my pomożemy im te klejnoty oszlifować i oprawić w koronie mądrości ich życia.

„Wydaje nam się, że dzieci są częścią nas samych, a one dorastając, wyprowadzają nas z błędu”. E.F. Halifax

---

Małgorzata Krawczak

coach relacji, trenerka

www.naturasukcesu.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Podróż w krainę marzeń-bajka na dobranoc.


Autorem artykułu jest monika bialon

Gdy układacie swoje dziecko wieczorem na nocny spoczynek, jakaś krótka bajka z pewnością pomoże niemowlęciu miękko zapaść w sen. Jednak nie tylko przeczytanie bajki z książki pobudza fantazję do marzeń, także wspólne wspomnienie przeżyć minionego dnia nastroi malucha pozytywnie na nocny wypoczynek.

Wczesna radość z czytania 

Czytając regularnie swojemu dziecku bajki od najwcześniejszych dni, już w tym początkowym okresie możecie  je zachęcić do czytania. Dzięki temu dzieci odkrywają wcześnie świat języka pisanego podczas zabawy i na dodatek w atmosferze czułości, przytulając się do mamy, taty, babci czy dziadka. Nawet kilka minut dziennie może stać się podwaliną do późniejszych radości płynącej z czytania - a co z tym idzie, otworzyć przed małym człowiekiem drzwi do szerokiej wiedzy o świecie.Dobrym pomysłem będzie czytanie maluchowi historii o gospodarstwach rolnych, zwierzętach, opowiadań o różnych wyprawach i wesołych historyjek z dnia codziennego, które z powodzeniem można wymyślić samemu (zawsze jednak powinny mieć dobre zakończenie) Unikać za to należy opowieści trzymających w dużym napięciu czy przerażających bajek, które choćby tylko poprzez ton głosu jakim się je czyta mogą wywołać strach.

Co ważne powtórzenia są dozwolone, a nawet bardzo lubiane. Nie potrzebujecie więc wcale ogromnej biblioteki gdyż możecie bez problemu wciąż od początku czytać tę samą książkę. Zresztą gdy dziecko już podrośnie samo wciąż będzie prosiło o czytanie dobrze sobie znanych książek.

 

Do czytania i do marzeń.

Małe dzieci lubią rymy. w rytmie języka rozpoznają już też struktury, które są im pomocne w zdobywaniu niezbędnej orientacji. Dlaczego więc nie mielibyście opowiedzieć swojej pociesze jakiejś krótkiej rymowanej wymyślonej przez siebie historyjki na dobranoc. To wcale nie jest takie trudne możecie w tym celu przerobić jakiś znany wiersz lub piosenkę. 

---

kochajacemalenstwo.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Szczęśliwe macierzyństwo i jego sekrety

Macierzyństwo i jego sekrety, czyli jak zostać mamą i nie zwariować w ciągu pierwszych kilku miesięcy?

"książka bardzo ciekawa mozna duzo rzeczy sie dowiedziec"

Anna Nowak

Więcej

----

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)