Archiwa tagu: partnerstwo

Dobroć

Czy zadawaliście sobie ostatnio pytanie czym jest dobroć?

Wydaje się, że dobrą odpowiedzią jest określenie dobroci, jako postępowania wynikającego z miłości oraz akceptacji i zrozumienia dla otaczającego świata i żyjących w nim ludzi. Dobroci zawsze towarzyszy okazywanie życzliwości, przychylności i ciepła.

Czy każdy z nas może to powiedzieć o sobie?
W relacjach z najbliższymi dobroć i uśmiech okazujemy odruchowo, ponieważ kochamy swoich bliskich.
Gotowość do pomagania, tam gdzie wydaje się to potrzebne stanowi o wspaniałości w związku i partnerstwie oraz więzi i miłości w rodzinie.
Od zawsze dobroć była i jest powinnością kobiet – jest ona piękną i bardzo potrzebną cechą kobiecości także dla poczucia spełnienia duchowego i życiowego kobiety. To również cała gama zachowań i niewerbalnej komunikacji z innymi.

Czasami przejawem dobroci bywa przesadna pobłażliwość. Inni mogą ją nadmiernie wykorzystywać, a wówczas zdarza się, że jej efektem będzie zło.
Dlatego dobrze jest pamiętać, aby stawiać właściwe granice w odpowiednich miejscach, w przeciwnym razie całkiem prawdopodobne jest, że osoba dobra prędzej czy później zostanie skrzywdzona.
Może z tego powodu w ostatnich czasach rozwinęła się moda na asertywność i nie zwracanie uwagi na potrzeby innych. Zjawisko to widoczne jest w mediach i w sieci, gdzie na portalach płeć piękna aktywnie wręcz manifestuje swoją oschłość i podkreślają kroczenie nieco ciemniejszą ścieżką zabarwioną wrednością wobec wszystkiego i wszystkich oprócz siebie.
Jednak czy taka postawa daje prawdziwą satysfakcję życiową? … no raczej nie … właściwie na pewno nie.
Ale wniosek taki nie dla wszystkich jest oczywisty. Jednak osoby dobre nie będą miały żadnych wątpliwości.

Dobroć jest podstawą miłości i udanych, wspaniałych związków.
Pamiętajmy o tym zawsze, każdego dnia, w każdym słowie i geście, także wówczas kiedy pojawiają się jakieś trudności.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Najwspanialszy partner!

Autorem artykułu jest Alicja Poznańska

Czy chcesz być w związku z najwspanialszym partnerem na świecie? Takim, z którym będziesz czuć się osobą ważną, kochaną, piękną?
Jeśli odpowiedź brzmi tak, to zapraszam Cię do dalszej lektury.

Ustaliliśmy więc (sekundę temu :)), że chcesz mieć najwspanialszego partnera na świecie. Świetnie! To dobry pierwszy krok i właściwie najtruniejszy! - wiedzieć czego się chce! Gratuluję pozytywnego rezultatu!

Kolejna sprawa. Czy myślisz, że zasługujesz na takiego partnera? (To pytanie jest też do osób, które znajdują się już w związku - bo przecież zawsze ten związek można ulepszyć).

Tu konieczna jest odpowiedź TAK! Zdaję sobie sprawę, że mogło pojawić Ci się w głowie wiele myśli na temat swojego wyglądu, jakichś wad (do których sam(a) się przekonałaś, bądź utwierdzili Cię w tym inni), zachowań, które być może nie są powodem do dumy - co łącznie może powodować poczucie niezasługiwania.

Jeśli Twoja odpowiedź brzmi NIE - to konieczne będzie popracowanie nad przekonaniem, że zasługujesz na to co najlepsze (i to właściwie nie dotyczy tylko partnera, ale każdej dziedziny życia).

Znasz zapewne takie powiedzenie: "mamy to, na co zasługujemy".

Poczucie zasługiwania jest bezpośrednio związane z samouznaniem. Dlatego zachecam Cię w tym miejscu do zainteresowania się tym tematem. (polecam Ci artykuł: Poczucie własnej wartości).

Wracajmy jednak do naszego najwspanialszego partnera, który niecierpliwie czeka na Ciebie! 🙂

Świadomość i przekonanie, że zasługuję jest bardzo pomocne. Polega to na tym, że będąc na etapie szukania swojego wybranka, koncentrujesz się już od początku na "wyławianiu samych najlepszych okazów". 🙂 Potrzebne jest jeszcze w tym miejscu małe uzupełnienie. Mianowicie warto (a nawet należy - jeśli poważnie podchodzimy do tematu), określić sobie dokładnie, co rozumiemy przez najwspanialszy. Chodzi o wypisanie konkretnych cech.
Może to być również forma oczekiwań. A więc, czego oczekujemy od partnera. Przykładowo lista może wyglądać następująco:
Oczekuję w związku: miłości, uczciwości, szczerości, tolerancji, akceptacji, szacunku, wsparcia, zrozumienia, możliwości prowadzenia rozmów na różne, często bardzo osobiste tematy, lojalności, wierności, zaradności, kontaktu fizycznego. Z naciskiem np. na kontakt fizyczny. 🙂

To od Ciebie zależy i jest to Twoja sprawa, co będzie na tej liście (i czy ona w ogóle powstanie), ponieważ to Ty będziesz później zbierać (mniej lub bardziej soczyste) owoce, będąc w związku z takim partnerem, jakiego sobie wybrałeś/łaś.

Wróćmy do sytuacji, gdy już jesteś w zwiazku. Również tu nie zaszkodzi nabrać przekonania, że zasługujesz na wspaniałego partnera. Nawet, jeśli uważasz, że Twój obecny partner sporo odstaje od Twojego ideału, sprawa nie jest przegrana. Związek (zresztą - jak sama nazwa wskazuje - polega na pewnej zależności, na wzajemnym oddziaływaniu).

Zmiana z naszej postawie wpływa korzystnie na klimat i relacje między Wami, co nie jest bez znaczenia dla drugiej osoby. Ta zmiana w swoim zachowaniu to bardziej asertywne postępowanie. Osoba, która jest pewna swojej wartości, umie pokazać partnerowi, co jej odpowiada a co nie. Jest bardziej naturalna, pozytywna, atrakcyjna.

Do tego jeszcze warto przekonać samego (samą) siebie, że partner, z którym się jest, jest najwapanialszy (bo skoro zasługuję na takiego, to nie ma innego wyjścia jak to, że takiego mam!). I odwdzieczyć się mu tym samym! Byciem kimś wspaniałym (co nie jest właściwie trudne, bo każdy z nas taki jest! - tylko nie wszyscy o tym wiedzą).

Uwierzcie mi - trudno nie być cudowną osobą dla kogoś, kto dla nas jest cudowny!

Życie z kimś, kogo nie uważamy za wspaniałego człowieka jest z pewnością męczące i nie warto sobie takiego życia fundować.

Polecam Ci przeczytanie również artykułu:

Miłość romantyczna a rzeczywistość

 

---

Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)

RAZEM CZY OSOBNO…


Autorem artykułu jest Kwiat Lotosu

Samotność nie jest tylko przypadłością singli. Można być samotnym w związku a taka samotność może być jeszcze bardziej okrutna niż życie w pojedynkę...

Na pozór zwyczajna rodzina: On i Ona z dwójką dzieci. W towarzystwie uchodzą za dobraną parę i szczęśliwych rodziców. Jednak, gdy drzwi ich mieszkania zamykają się staje przed nami naga prawda...
Ich dusze nie lgną już ku sobie a wręcz przeciwnie - męcząc się pojękują, gdyż zdają sobie sprawę, że ich wspólny dom jest dla nich klatką.
Są też dzieci, które kochają ich obydwoje... Nie każdego z nich inną miłością, ale obydwojga taką samą, gdyż mają mamę i tatę RAZEM...

Przecież kiedyś było inaczej… Nie mogli bez siebie żyć a każda minuta bez Niego dla Niej i bez Niej dla Niego była stracona. Był taki czas, że świata poza sobą nie widzieli a szczęście tej drugiej połówki było najważniejsze. Gdy rozstawali się na dłużej ich dusze krwawiły nie mogąc ze sobą obcować. Wzięli ślub bo przecież byli dla siebie stworzeni. W którym miejscu się zagubili? Każde z nich zapatrzyło się gdzieś w innym kierunku i zboczyli ze wspólnej drogi, na rozwidleniu idąc w dwie różne strony. Tak bardzo pragnęli dzieci od zawsze a gdy te zjawiły się przy ich wspólnym stole usiadły między nimi zamiast na ich kolanach. Teraz miłość dzieci ich łączy chociaż powinna być tylko dopełnieniem istniejącego i dojrzałego uczucia…

Ile rodzin boryka się z takim problemem? Wierzcie mi, że za dużo. Co zatem zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy i wyjść z impasu?

Wielu osobom narzuca się w takiej sytuacji jedyne rozwiązanie: rozwód. Tylko, czy jest to jedynie słuszne rozwiązanie. Są przecież dzieci, które najbardziej to przeżyją bo dla nich tata i mama to jedność a my tę jedność chcemy rozerwać. Rozwód jest faktycznie pewnym wyjściem, ale powinniśmy go zastosować jedynie w sytuacji, gdy wykorzystamy już wszystkie inne alternatywy pomocy. Zasada jest taka: jeśli działania partnera wywierają na nas jakiekolwiek emocje (nieważne czy dobre, czy złe) to znaczy, że jest szansa na ratowanie tego związku. Oznacza to, że partner nie jest nam obojętny. Obojętność jest trumną naszych uczuć a bez nich nie jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie niczego, co miałoby nas połączyć na nowo.

Jeśli nie jesteśmy w stanie sami odnaleźć problemu naszego oddalenia się od siebie powinniśmy udać się na terapię małżeńską. I pewnie znów mówienie o potrzebie „pójścia na kozetkę” może budzić w niektórych bunt. Przecież to nic złego. Idziemy do lekarza z bólem zęba a z bólem trawiącym naszą całą rodzinę nie możemy sobie poradzić? Trzeba przezwyciężać swoje słabości i odpowiedzieć na pytanie: ile jestem w stanie poświęcić, aby uzdrowić naszą rodzinę i uchronić dzieci przed silnym wstrząsem jakim jest rozwód? Może nie masz w tym momencie ochoty, aby niczego ratować, bo tak Ci jest źle w tym związku, ale wierz mi, niczego nie stracisz, gdy spróbujesz, a masz przynajmniej poczucie że się starasz. Jak nie wyjdzie trudno,  ale będziesz wiedzieć, że zrobiłeś wszystko, co w Twojej mocy.


Przytoczę teraz kilka wskazówek, których świadomość pozwoli nam uniknąć zbytniego oddalenia się od siebie

Każde zakochanie przemija

Czas zakochania, przyciągania się jest potrzebny, aby lepiej się poznać i zbliżyć do siebie. Gdy jesteśmy zakochani nie zwracamy uwagi na rozrzucone skarpetki w domu, czy nieposprzątane talerze po obiedzie. Gdy dopada nas rutyna takie sytuacje zaczynają mieć znaczenie, zaczynają nas denerwować. Zakochani są w stanie więcej sobie wybaczyć , więcej dla siebie zrobić wyrzeczeń. Jest to dobry czas na dopracowanie relacji między sobą w taki sposób, aby gdy zakochanie przeminie został szacunek do tej drugiej osoby, który jest jedną z części składowych dojrzałej miłości. Szanując siebie i swoją drugą połówkę zwracamy uwagę na nasze i jej potrzeby, abym i Ja i Ona mogła być szczęśliwa w naszym wspólnym związku.

Słuchać siebie nawzajem i umieć rozmawiać

Świadomość, że wszystko należy wyjaśniać, co mi się nie podoba lub mi przeszkadza, jest połową sukcesu udanego związku. Nie myślmy, że druga strona musi się czegoś domyślać lub wiedzieć, co czujemy. Nie czekajmy, aż się domyśli, bo tylko tracimy czas a frustracja z tego powodu narasta. Nie kładźmy się spać pokłóceni, bo nie dość, że się dobrze nie wyśpimy, to jeszcze obudzimy się na siebie obrażeni. Nie dopuśćmy nigdy, aby między nami panowały „ciche dni”. Rozmawiajmy jak najwięcej ze sobą, wyjaśniajmy sprawy na bieżąco, słuchajmy swoich pragnień i potrzeb nawzajem. Uczmy się rozmawiać, dzielmy się swoim życiem, bo to buduje wzajemne zaufanie i nie pozwoli nam zbyt oddalić się od siebie.

Gdy pojawiają się dzieci życie ulega zmianie

Prawie każdy pragnie dziecka. Wyczekuje narodzin czasami nie zdając sobie sprawy, jak wiele się zmieni po tym fakcie. Zawsze po urodzeniu dziecka rodzice zostają od siebie oddzieleni. Zależy tylko na jak długo. Zależy to i od matki i od ojca. Matka, gdy opanuje funkcje bycia matką, musi też pamiętać, że jest żoną i na odwrót – mąż nie tylko powinien być zazdrosny o żonę, ale też odpowiednio powinien wpasować się w rolę ojca. Relacje te są bardzo subtelne, ale ustawiając je w odpowiedniej kolejności da nam komfort, że wszystko jest na swoim miejscu, a dzieci nie dzielą rodziny, ale ją łączą. I tutaj też nie bójmy się mówić o naszych, potrzebach i obawach. Wszystko wyjaśniajmy na bieżąco, żeby konflikty się nie nawarstwiały.

 Bądźmy partnerami

Bycie partnerem wbrew pozorom nie jest łatwe. Dotyczy wszystkich aspektów wspólnego życia a nie tylko kończy się na deklaracji bycia z drugą osobą. Partnerstwo przejawia się od wspierania się w trudnych chwilach po podział obowiązków w domu, od troski o drugą połówkę po wspólne wychowywanie dzieci. Wszystkie sprawy czy obowiązki powinny dotyczyć nas obydwojga. Nigdy nie jest tak, że jedna strona ma same prawa a druga same obowiązki. Ten podział nie funkcjonuje w tą stronę. Jeśli funkcjonuje to nie jest to związek partnerski tylko totalitarny. Każdy z nas w związku powinien mieć tyle samo praw co obowiązków we wszystkich dziedzinach egzystencji rodziny. Im więcej mamy wspólnego w rodzinie tym będziemy bliżej siebie.

Na koniec pamiętajmy, że recepta na udany związek jest dwuskładnikowa: Ona i On. Nigdy jedna osoba nie zapewni szczęścia całej rodzinie, bo wcześniej się wypali wewnętrznie. Zawsze potrzebne jest zaangażowanie dwóch stron. Tak samo przy rozwiązywaniu konfliktów: jedna musi uznać swoją winę a druga przebaczyć, ale każda z nich powinna wyciągnąć wnioski na przyszłość, żeby uniknąć podobnych sytuacji. Czasami na zewnątrz widzimy związki, gdzie jedna strona wykorzystuje drugą. Jaka jest wina tej wykorzystywanej? Taka, że się zgadza na to. Prawdą jest, że „takie życie mamy na jakie się zgadzamy”. Czasami nie jest łatwo powiedzieć „nie”, ale nie jest to niemożliwe. Musimy nauczyć się obydwoje żyć między egocentryzmem a altruizmem tak, aby pamiętając o sobie nawzajem nie zapominać o swoich potrzebach, bo udany związek i rodzina wypływa z poczucia własnej wartości.

Nie ustawajmy w dążeniu do doskonałości, bo uczymy się przez całe życie a prawie nigdy nie jest za późno na poprawę relacji w naszym związku.

POZDRAWIAM CIEPŁO !!!

Kwiat Lotosu

---

Kobieta jest jak pogoda - czasem świeci słońcem a czasem płacze deszczem; oby nigdy nie była huraganem.
http://www.miedzynami-kobietami.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mądre szczęśliwe życie.
Jak być szczęśliwym człowiekiem, który z łatwością rozwiązuje problemy, jakie życie stawia mu na drodze?

„Polecam książkę jako prezent dla młodych małżonków. Znajdą drogę do celu. Bez lektury – to nie jest możliwe! ”

Grzegorz Grefkowicz, właściciel drukarni cyfrowej

Więcej

--

Rutyna w związku

Poznaj 52 skuteczne i sprawdzone sposoby, które sprawią, że rutyna zniknie z Twojego związku.

Bardzo wartościowa i praktyczna książka. Sporo fajnych pomysłów dla par.

Marcin


Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.0/10 (1 vote cast)