Partnerstwo

udany związek, szczęśliwy związek, dobre małżeństwo
 preparaty do wybielania zebów do kupienia przez internet

Szczęśliwe dziecko versus ambicje rodziców


Dziękuję Asiu za podlinkowane na FB ciekawego artykułu, z Newsweeka, z tego roku: "Tortury dla dzieci”.

Co w nim znalazłam:
„Córki i synowie z dobrych domów wkuwają słówka i wzory, chodzą na lekcje pianina i squasha. Nie protestują, nie skarżą się. O niczym nie marzą. Może czasem o śmierci.”

Autorka tekstu twierdzi, że w dobrych polskich domach wyrastają dzieci z dużymi problemami. Rodzice chcą mieć perfekcyjne dziecko, którym mogą się pochwalić, a dzieci nie wytrzymują presji. Nie przyznają się rodzicom, że dodatkowe zadania to dla nich za dużo. Obawiają się, że rodzice nie będą ich kochać takimi, jakie są.
W wielu punktach zgadzam się z Panią Szulc. Mam wrażenie, że niektórzy rodzice wokół dostali bzika na punkcie zajęć dodatkowych. Natomiast zauważam jeszcze inny aspekt tego zjawiska.

Autorka nie podaje jak czują się z tym rodzice. Moje zajęcie wymaga kontaktów z ludźmi i umawiania się na spotkania. Ile razy słyszałam od mam teksty w rodzaju:

„Nie wiem czy znajdę dla Ciebie czas, mój kalendarz jest dopasowany pod dzieci”
„Już nie mogę wytrzymać tego dowożenia. Dzisiaj stałam w korku, a wiesz musiałam przejechać pół miasta bo tu jedno dziecko ma zajęcia, a tam drugie.”
„Wtedy moje dzieci mają dodatkowe zajęcia. Sama z pewnością rozumiesz, jak to jest”.
„Dzisiaj córka miała egzamin do szkoły muzycznej. Jeszcze nie wiem, jak pogodzę dowożenie jej do tej szkoły i syna na dodatkowe zajęcia w innym miejscu. Jakoś to będzie”.
„Masz problem z dojeżdżaniem do pracy? Weź sobie nianię, albo kogoś, kto Ci będzie dzieci odbierał ze szkoły i robił z nimi zadania.”

Niestety często widzę nieszczęśliwe, przygnębione obowiązkami mamy. Są takie, które mają super samochody i domy, mężów grzecznie przynoszących pieniądze do domu, ale brakuje im tego czegoś. Czują się zmęczone życiem. Z drugiej strony, gdy w domu są goście lubią pokazać, jak dziecko pięknie zagrało na pianinie.

Super.

Ja tymczasem lubię spędzać czas z dziećmi, jeść z nimi śniadania, kolacje i rozmawiać. Zdarza mi się późno odbierać dzieci ze szkoły, ale czuję się super ze świadomością, że to my rodzice będziemy pierwszymi, którym opowiedzą o swoich wrażeniach ze szkoły, o frustracjach z rówieśnikami, o tym jak było się dzisiaj super bawić z Gosią i jak się wymienili kartami.

Lubię być świadkiem życia swoich dzieci. Również wymagam i chcę żeby umiały pływać i znały angielski. Z drugiej strony widzę po maluchach, że nadmiar je męczy. A życie mamy jedno.
Kocham moje dzieci, takie jakie są :)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Related Posts with Thumbnails

Zostaw odpowiedź

*