Komplementy i zdrobniena, czyli Komunikacja w związku, cz. II



Komplementy i zdrobniena, czyli Komunikacja w związku, cz. II

Mówienie komplementów to u niejednego pana pięta achillesowa. Żony często wypominają mężom, że uwag chwalących ich zachowanie czy po prostu wygląd, jest zbyt mało. Różne są tego przyczyny: niezauważanie takiej potrzeby, nieumiejętność sformułowania komplementu. Jest jeszcze coś, co daje się zauważyć również i u kobiet. Otóż, aby prawić komplementy trzeba umieć również je przyjmować. Osoba niepewna siebie, z małym poczuciem własnej wartości, pozytywne uwagi na swój temat traktuje jak kłamstwo, chęć przypodobania się, zakłada, że nie są szczere.

Naucz się słuchać komplementów, dziękować za nie jak za podanie cukru przy stole, a łatwiej Ci będzie wyrażać je w stosunku do innych.

Pamiętaj, że kiedy żona mówi na przykład o kłopotach w pracy, niekoniecznie potrzebuje Twoich rad i rozwiązania problemów łącznie z Twoim telefonem do jej szefa..! Jest osobą dorosłą, kompetentną w tym co robi i jeśli nie prosi o rady, nie dawaj ich.

Prawdopodobnie oczekuje wsparcia, wyrażonego w czasie rozmowy. Wspieraj ją słowami, kiedy tylko się da. Zauważysz, że już nie denerwuje się, bo nie próbujesz narzucać się z rozwiązywaniem jej problemów.

A! Przytulenie również nie zaszkodzi 🙂

Jednym z czynników podtrzymujących uczucie między dwojgiem ludzi jest rozmowa. Dialog zaś wymaga uznania w drugiej osobie indywidualnej osobowości, mającej swoje prawa, osoby takiej samej jak my, równej nam, nie gorszej.

Te gorzkie słowa kieruję głównie do mężczyzn, którzy z faktu innej konstrukcji psychicznej kobiety i tego, że po prostu różni się ona od mężczyzn wykuli teorię "kobieta jest kimś gorszym od faceta". I jeśli nawet nie mówią tego głośno, ich postępowanie dostarcza na to dowodów. Zastanówmy się, jak traktowane są kobiety, z jakim lekceważeniem, ironią, opryskliwością, chamstwem. Nie wspominam już o konsekwencjach takiej postawy w postaci fizycznego znęcania się...

"Żabciu!"
"Koteczku!"
"Myszko!"
"Prosiaczku!"
"Frędzelku!"

Z pewnością każdy z Was używa w stosunku do partnera różnych zdrobnień, niekoniecznie takich, jak przytoczone powyżej. W każdym związku wykształcają się pewne charakterystyczne tylko dla tej pary zwroty, wyrażenia, określenia. Jest to tak zwana mowa intymna. Z pewności również Ty jej używasz w sytuacjach prywatnych, kiedy nikt Was nie słyszy. Nie dotyczy ona, pomimo swojej nazwy, tylko i wyłącznie sfery intymnej. Z pewnością ubarwia rozmowy, pozwala nam inaczej, ciekawiej, mniej sztampowo wyrazić nasze uczucia. Upraszcza także porozumiewanie się, kiedy używamy skrótów myślowych znanych tylko małżeństwu lub tylko danej rodzinie. Pamiętaj jednak, że nie wszyscy ludzie lubią tego typu zwroty i nie muszą sobie życzyć, żebyś będąc w miejscu publicznym zwracał się do żony per:

"Moja Ty świnko!".

Musisz również uważać stosując w obecności innych mowę intymną w postaci skrótów myślowych. Może wtedy dojść do nieporozumień o przykrych konsekwencjach. Nikt bowiem nie wie, że zwrot:

"Ty tłuścioszku!"

oznacza dla Was komplement, a:

"Zlikwiduj broń biologiczną"

to prośba o wyniesienie śmieci 🙂

....Tik tak, tik tak...
Średnia długość życia kobiet i mężczyzn znacznie się różni. Kobiety z różnych względów żyją dłużej. Ale nie o tym chciałem. Mamy jedno życie, którego nie warto marnować. Nie warto więc czekać z powiedzeniem ani komplementu, ani zakomunikowaniem, że poczuliśmy się zranieni.

Magiczna chwila, w której znowu widzisz małżonkę jakby miała 19 lat, może się już nie przydarzyć. Powiedz o tym.

Zdumiewające zachowanie Twojego męża, który wreszcie zachował się jak gentleman, może się nie powtórzyć. Pochwal go. Dzięki Waszym słowom jest szansa na replay 🙂

A co z mówieniem o tym, co nas boli?

Tym bardziej nie ma na co czekać. Chyba że chcesz ochłonąć i poczekać, aż będziesz zdolny powiedzieć to, a nie wykrzyczeć. Pochwalam.

Słowa i zachowania współmałżonka, które nas ranią, a których sobie nie wyjaśnicie, zostają w Was i kiedyś mogą być przyczyną jeszcze gorszego wybuchu złości czy nienawiści. Rozmawiajcie szczerze o wszystkim, a nie będziecie mieć żadnych ran, które można rozdrapywać przy okazji jakiejś sprzeczki. Wygadywanie komuś błędów, które zdarzyły się dwa lata temu, świadczy o braku szczerości. Jesteś szczery? To może o Twoim skrupulanctwie? Nie jesteś drobiazgowy. Hm. W takim razie nie posiadasz umiejętności przekazywania swoich myśli. Masz okazję to zmienić. Skoro wiesz, że ukrywanie przez długi czas uwag to błąd, to idź i nie grzesz więcej!...

Jeśli już musimy oceniać i krytykować, to oceniajmy i krytykujmy konkretne zachowania, a nie całą osobę. Teza ta ma również zastosowanie w postępowaniu z ludźmi dorosłymi, a nie tylko dziećmi. Panie i panowie lubią "się przejechać" po drugiej połówce. Trudno to zmienić, ale nie rezygnuj. Jednak jeśli już naprawdę język Cię świerzbi, nie mów rzeczy w stylu:

"Jesteś marnym kierowcą, jak każda baba",

bo to nieprawda. Zwróć uwagę żonie na konkretny błąd w prowadzeniu samochodu.

Podobnie panie, które lubią mówić:

"Jesteś leniem jak wszyscy faceci"

nie mają racji. Powiedz mężowi:

"Nie podoba mi się, że szesnasty raz proszę cię o wytrzepanie tego dywanu"....

A jaki jest ostateczny cel porozumiewania się w związku?....

Celem porozumiewania się z partnerem jest wsparcie drugiej osoby, zrozumienie, podtrzymanie na duchu, poczucie tych emocji, które przeżywa mąż czy żona (czyli empatia). Na tym buduje się intymny związek. Jest to jedna z cech odróżniających go od związków z innymi ludźmi, z którymi nie wchodzimy w aż tak intymne relacje...

Komunikacja w związku to fragment książki Klucz do skutecznej komunikacji, Przemysława Pufały.

Pełną wersję książki znajdziesz tutaj.

Darmowy fragment w formacie .pdf możesz pobrać z tej strony.

---

Mężczyzna od A do Z.
Jak zrozumieć mężczyznę i stworzyć związek, w którym będziesz szczęśliwa i kochana?

"Doskonala publikacja zarowno dla Kobiet jak i Mezczyzn,szczerze polecam wszystkim ktorzy borykaja sie z jakimikolwiek problemami w zwiazkach On/Ona,Ona/On. Gratuluje dla Autora !."

Zbigniew Nowak

Więcej

---

Klucz do skutecznej komunikacji.
Jak świadomie rozmawiać, by uniknąć niepotrzebnych błędów i osiągnąć zamierzony efekt?

"Bardzo ciekawa i wartościowa publikacja. Umiejętność skutecznej komunikaji jest sprawą nieodzowną. W książce jasno są podane metody jak powinniśmy podchodzić do rozmów, a czego powinniśmy jak najbardziej unikać."

Adam Badurski

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Niezdrowe powody zawierania małżeństw


Niezdrowe powody zawierania małżeństw
autorem artykułu jest Iwona Sobieraj

Według statystyk GUS w roku 2005 zanotowano 57 tyś rozwodów. Zapewne duży odsetek z nich został zawarty z niezdrowych powodów. Chcesz uniknąć tych błędów? Oto kilka najważniejszych.

1. Bo tak długo byliśmy razem
Ten powód jest dość częsty. Jesteście ze sobą od paru lat, znacie się na wylot, wiecie czego można się po sobie spodziewać. Po prostu przyzwyczailiście się do siebie.
Czasem bywa tak, że otoczenie zaczyna naciskać na ślub, czasem to ty sama chciałabyś mieć już ,,pewność’’, w końcu latka lecą. A poza tym myślisz sobie, że nie można dopuścić żeby tyle lat się zmarnowało. Nie wyobrażasz sobie zaczynania wszystkiego od początku, tych podchodów, randek. Boisz się, że nie znajdzie się lepszy kandydat. Lepiej brać to co się zna, nawet jeśli nie jest w pierwszym gatunku?

2. Żeby uciec z domu
Jest to jeden z najsmutniejszy powodów zawierania małżeństwa. Najczęściej postępują tak młode dziewczyny, chcąc uciec przed tyranią ojca lub matki. Przed poniżaniem, brakiem miłości a czasem i biciem. Ale ucieczka w ślub niczego tu nie rozwiąże. Nie naprawi krzywd i nie odbuduje poczucia własnej wartości. Przeniesiesz to wszystko na swój związek. A twoja frustracja będzie tym większa im bardziej partner będzie daleki od ideału i twoich oczekiwań.

3. Lęk przed staropanieństwem (starokawalerstwem)
Według naszych norm społecznych nie ma nic gorszego niż zostać starą panną lub starym kawalerem. To powoduje, że w pewnym wieku zaczynasz szukać partnera na siłę. Przy czym na mężczyzn patrzymy z dużo większą tolerancją. A więc presja społeczna na kobiety jest dużo mocniejsza. Biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że statystycznie kobiet jest więcej niż mężczyzn oraz że kobiety żyją dłużej, może nie dziwić fakt zawierania takich małżeństw.
Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy twoi znajomi zaczynają zakładać rodziny, ty wtedy zaczynasz wpadać w panikę. Sądzisz, że wszyscy wartościowi mężczyźni zostaną ,,zaklepani’’. W takich wypadkach kobiety ,,łapią’’ jakiegokolwiek kandydata który jest choć trochę zainteresowany ślubem. Małżeństwa takie zazwyczaj się rozpadają, lub ze szczęściem niewiele mają wspólnego.

4. Żeby się kimś opiekować lub sprawować kontrolę
Często kobiety wychodzą za mąż z misją ,,uleczenia’’ partnera. Z depresji, nałogu , hazardu bądź innych problemów. Są święcie przekonane że ich miłość zmieni partnera na lepsze. Znane jest powiedzenie: ,,po ślubie on się zmieni…’’’. Nigdy się to nie stanie, nie wierz w to! Nigdy nie pobieraj się z tego powodu.

Sytuacja ze sprawowaniem kontroli wygląda trochę inaczej. Jeśli ludzie odpowiednio się dobiorą, być może nawet będą żyli we względnej zgodzie. Mówimy tu o przypadku, gdy np. dominująca kobieta poślubi niepewnego siebie, niedowartościowanego mężczyznę. On będzie szczęśliwy że żona wszystko robi za niego, a ona że ma wszystko pod kontrolą i czuje się potrzebna. Jednak, uwaga, z upływem czasu charaktery się zmieniają, którejś ze stron może zacząć przeszkadzać niezdarność lub dominacja drugiej.

5. Lęk przed samotnością
Kiedy jesteśmy młodzi, w szkole, na studiach otacza nas grono przyjaciół. Potem wchodzimy w dorosłe życie i coraz częściej musimy się z nim zmierzać sami. Wiele osób, w szczególności kobiety, obawia się wziąć odpowiedzialność za własne życie. Z tym problemem mamy w szczególności do czynienia gdy mieliśmy nadopiekuńczych rodziców. Teraz nie potrafimy sami podejmować decyzji, boimy się życia w pojedynkę, nie wierzymy w siebie, w swoje możliwości. Spod skrzydeł rodziców chcemy przejść pod opiekę męża.

6. Z powodu zakochania
Zakochanie jest bardzo przyjemnym stanem 🙂 ale nigdy nie służy podejmowaniu trafnych decyzji. Pamiętaj, nigdy. W takim stanie zazwyczaj nie myślimy racjonalnie. Partner wydaje nam się ideałem, a wszystkie różnice między nami wydaja się ekscytujące i ciekawe. Ale zakochanie dość szybko przemija, a szara rzeczywistość może nas bardzo szybko sprowadzić na ziemię i do sali sądowej.

--
http://www.I-love-you.pl
Serwis o miłości, przyjaźni, partnerstwie.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Udane wesele.
Jak profesjonalnie i tanio przygotować wesele, które zachwyci Waszych gości? Organizacja wesel w praktyce.

"Bardzo polecam książkę!!!! jestem na samym początku przygotowań do ślubu... i ta książka uświadomiła mi o ilu rzeczach jeszcze zapomniałam... a i poddała ciekawe pomysły na rozwiązanie wielu trapiących spraw..... naprawdę WARTO!"

Więcej

---

Sztuka przyciągania ludzi
Złote zasady zdobywania przyjaciół, którzy zawsze będą Cie wspierać.

Dzięki tej publikacji:

poprawisz swoje kontakty z ludźmi, zyskasz przyjaciół oraz sukcesy zawodowe, zwiększysz poczucie własnej wartości i staniesz się lepszym człowiekiem.

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)

Za co kochamy?



Za co kochamy?
autorem artykułu jest Anita R

Zdarzyło ci się słyszeć, czytać słowa w stylu: "a za co on ją kocha, ona jego?" Ile razy nasze dzieci, krzyczą w złości: "już cię nie kocham, bo tego mi nie dałeś... tego nie zrobiłaś!"

Czy można kochać za coś?

Gdy poznajemy kogoś, gdy zwracamy swoją uwagę ku komuś; mogą nas zainteresować czyjś sposób mówienia, gesty, uśmiech, ton głosu. Mogą nam zaimponować zdolności: inteligencja, poczucie humoru...Możemy przy kimś czuć się dobrze, czuć się akceptowani, piękni, rozumiani.

Nastaje faza zauroczenia. Nasze hormony zaczynają szaleć, czujemy się jakby odurzeni. Zakochujemy się. Przez pewien czas żyjemy w takim stanie, ciągle nam brak drugiej osoby. Nawet niedociągnięć czy wad nie widzimy, nie dostrzegamy, nic nie jest ważne...

Mija czas. Postanawiamy być z sobą razem. Przychodzi codzienność, problemy, wychodzą wady...Czar zauroczenia pryska. Albo sie rozstajemy, albo żyjemy obok. Lub, też mimo czasem zadanych ran, mimo czasu co przeleciał i braku różowych okularów, co dawno nam z nosa spadły, jesteśmy z tą drugą osobą, więcej - kochamy ją.

Gdy jej nie widzimy brakuje jej nam - tęsknimy. Gdy zada nam ból, gdy oszuka, obrazi - czujemy żal, jest nam przykro, być może płaczemy, zadając sobie pytanie jak mogła. Lecz nadal kochamy i chcemy by było dobrze.

Być może zapomina o nas w ważnym dniu, być może zdradzi, być może skrzywdzi nawet fizycznie. A są osoby co wtedy kochają. Choć nie raz chorą już miłością.

Więc za co one kochają?

By ktoś przyciągnął naszą uwagę musi być to coś o czym mowa była na wstępie. Lecz gdy przychodzi uczucie, nic nie ma znaczenia. Może prysnąć iluzja: kogoś wyjątkowo mądrego, zdolnego... Nie ważne. Pozostaje uczucie. Silne przywiązanie, miłość co na pierwszym miejscu stawia dobro ukochanej osoby, miłość co przebacza, miłość co nie patrzy na zyski, miłość co nie zna dumy.

Kojarzy nam się z tym jednym wyjątkowym uśmiechem, zapachem ciała, czy jego podkoszulką. Gestem - może wplatanych palców w włosy, mrugnięciem oczkiem, tonem głosu, szeptem czy... śmiechem, ciepłem rąk.

I nie raz tak bardzo, nie raz tak zaborczo, nie raz z ciszą na ustach na zadany ból. Nie raz z nierozumienym przebaczaniem. Z nadzieją co nie ma końca...

Kochamy nie za coś, kochamy kogoś.

Felietony i artykuły dotyczące relacji męsko-damskich, opowiadania erotyczne, ciekawostki i nowości: http://www.wenusmars.zafriko.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

---

Mądre szczęśliwe życie.
Jak być szczęśliwym człowiekiem, który z łatwością rozwiązuje problemy, jakie życie stawia mu na drodze?

„Polecam książkę jako prezent dla młodych małżonków. Znajdą drogę do celu. Bez lektury – to nie jest możliwe! ”

Grzegorz Grefkowicz, właściciel drukarni cyfrowej

Więcej

---

Arkana seksu - ekstaza i jedność

Poznaj arkana seksu, dzięki którym wzmocnisz swój związek i doznasz wielu przyjemności.

Książka ciekawa...Dużo wnosi w życie erotyczne, urozmaicając je i powodując, że seks staje się naprawdę ciekawy...

Golicz Monika

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.4/10 (5 votes cast)

Ja kobieta – Ja mężczyzna


Ja kobieta - Ja mężczyzna
autorem artykułu jest Anita R

Żona przyrządza obiad, oczekuje powrotu męża do domu. Liczy na czułe powitanie. Mąż wchodzi do mieszkania i zagląda do kuchni, pytając o obiad. Żona pyta: - kochanie jak było w pracy - licząc na ciepłą wymianę zdań, mąż w tym czasie zasiada w fotelu z gazetą i rzuca jedno - ok - to koniec dyskusji.

Można by było mnożyć przykładów tego, co oczekuje kobieta i jak odbiera to mężczyzna...Niektóre bardziej pasują do nas, inne mniej. Jedno jest pewne dzieli nas wiele różnic.

Na te właśnie różnice ma wpływ: wychowanie, geny,hormony i...co bardzo istotne nasze mózgi, ich budowa, odbiór otoczenia i informacji.

Z badań wynika, że mózg mężczyzny ma bardziej podzielone funkcje. Lewa półkula odpowiedzialna jest za funkcje językowe a prawa - przestrzenne. Właśnie ta wyobraźnia przestrzenna jest rozwinięta o wiele lepiej niż u kobiet. Dzięki temu mężczyźni mają większą zdolność do wizualizacji przedmiotów, strategi, matematyki. Łatwiej do nich docierają bodźce fizyczne i postrzeganie otoczenia, martwych rzeczy. Informacje odbierania bodźców słuchowych i przetwarzania ich przychodzi im o wiele trudniej, posiadają wolniejszy przypływ informacji między obiema półkulami.

U kobiet umiejętności przestrzenne i językowe umieszczone są w obu półkulach i przepływ informacji miedzy nimi jest lepszy. Dzięki temu też, posiadają większą wrażliwość emocjonalną, skupiają się na relacjach i ludziach. W każdym przekazie odnajdują treść emocjonalną.

Co do sfery seksualnej, kobiety mają skłonność do wkładania w wszystko emocji, dlatego brak im, szybciej całej otoczki dotyczącej seksu: czułości, bliskość, ciepłych słów i gestów. Mężczyźnie może być brak po prostu...seksu. Podobnie rzecz ma się z pornografią, płeć "brzydka" oglądając ją, czyni to bezosobowo, skupiając się na seksie, a nie osobie. Kobiety natomiast pornografię łączą z daną osobą, przez co odczuwają zazdrość gdy partner ogląda ją.

Mężczyzna nie czuje potrzeby i nie potrafi tak wyrażać uczuć, jak płeć "piękna". To co dla niego jest oczywiste, na to my wciąż szukamy potwierdzeń. Problemy są sprawą, którą należy rozwiązać, my zawsze chcemy dyskutować. Często zapominamy nawzajem o rozmowach, a przecież warto rozmawiać, by te różnice nie stanowiły podziału lecz uzupełniały nas.

-

www.evilka.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

---

Mężczyzna od A do Z.
Jak zrozumieć mężczyznę i stworzyć związek, w którym będziesz szczęśliwa i kochana?

"Doskonala publikacja zarowno dla Kobiet jak i Mezczyzn,szczerze polecam wszystkim ktorzy borykaja sie z jakimikolwiek problemami w zwiazkach On/Ona,Ona/On. Gratuluje dla Autora !."

Zbigniew Nowak

Więcej

---

Klucz do skutecznej komunikacji.
Jak świadomie rozmawiać, by uniknąć niepotrzebnych błędów i osiągnąć zamierzony efekt?

"Bardzo ciekawa i wartościowa publikacja. Umiejętność skutecznej komunikaji jest sprawą nieodzowną. W książce jasno są podane metody jak powinniśmy podchodzić do rozmów, a czego powinniśmy jak najbardziej unikać."

Adam Badurski

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Dekalog rodzica

Dekalog rodzica
autorem artykułu jest Edyta Bijak

1. Nie upokarzaj!
Dziecko tak, jak ty ma silne poczucie własnej godności. Nie upokarzaj go, w niczym to nie pomoże: „Głupia jak but!”; „Ślepy jesteś?”.

2. Selekcja metod !
Staraj się nie stosować takich metod, wobec jakich sam w dzieciństwie czułeś opór i się buntowałeś. Zobacz czy dziecko reaguje podobnie, jak ty kiedyś reagowałeś. Porozmawiaj.

3. Niech dziecko wybiera!
Pozwalaj dziecku dokonywać wyborów najczęściej jak to możliwe, to nauczy je podejmować decyzje, zachowa przed niezdecydowaniem: „Co wolisz?”; „Co teraz?”; „Co ubierzesz?”.

4. Przeproś!
Jeżeli zachowywałeś się wobec dziecka niewłaściwie przeproś go i wytłumacz się. Nie bój się utraty autorytetu, dziecko i tak wie, kiedy popełniasz błędy: „Przepraszam. Posłuchaj, wiem że źle zrobiłem, nie umiem w tej chwili tego naprawić, ale może mogę inaczej ci to wynagrodzić?”

5. Nie mów źle!
Nigdy nie mów źle o dziecku, szczególnie w obecności innych osób, nawet gdy jest to powszechnie znaną prawdą: np. „siusia do łóżeczka”.

6. Nie góruj!
Jeżeli wydajesz polecenia dziecku, staraj się nie stać nad nim i mówić z góry swego autorytetu: „Masz to i tamto zrobić natychmiast ponieważ ja tak mówię!”

7. Bywaj adwokatem!
Nie musisz być za wszelką cenę konsekwentny, nie musisz być w zgodzie z innymi dorosłymi- przeciwko dziecku, jeżeli wiesz, że ktoś nie miał racji. Pamiętaj jednak, że gdy zawini – powinno poczuć skruchę: „Może i źle postąpił, ale przecież się starał, lepiej jest najpierw zapytać go, czy czuje się winny?”

8. Postaw się na jego miejscu!
Gdy nie wiesz jak postąpić, pomyśl, jak ty byś się poczuł będąc dzieckiem.
Może zbił kolegę, ponieważ próbuje zwrócić na siebie twoją uwagę?

9. Pamiętaj, że jest najważniejsze!
Gdy dziecko przychodzi z czymś do ciebie, odłóż wszystkie pilne sprawy i pamiętaj, że ono jest ważniejsze. „Nie teraz, później, za chwilę!”.

10. Dawaj przykład!
Nie wymagaj niczego czego sam nie robisz. Dziecko uczy się przez przykład i porównywanie. Wiedząc to, pamiętaj czego zamierzasz je nauczyć. Zawsze można powiedzieć: „Zobacz jak ja to robię”.

--
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

---

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

---

Szczęśliwe macierzyństwo i jego sekrety

Macierzyństwo i jego sekrety, czyli jak zostać mamą i nie zwariować w ciągu pierwszych kilku miesięcy?

"książka bardzo ciekawa mozna duzo rzeczy sie dowiedziec"

Anna Nowak

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Obwieszeni przekonaniami


Obwieszeni przekonaniami
autorem artykułu jest marcin kurnik

Kiedy zaczniemy się uważnie przyglądać. Najpierw naszym przekonaniom o sobie samym, o otaczającym nas świecie, o ludziach których napotykamy na swojej drodze. Dostrzeżemy zależność między przekonaniami a rzeczywistością.

Zaproponuję wam, wyprawę w głąb siebie na spotkanie z naszymi przekonaniami . Spróbujmy spokojnie usiąść i zastanowić się, nad zdaniami jakie zapadły nam w pamięci. Wynotujmy je wszystkie. Słowa powtarzane przez naszych rodziców, bliskich, przyjaciół oraz zupełnie obcych ludzi. Wykorzystajmy tabele przekonania , na której będziemy je wypisywać. Jeżeli pamiętamy kto je do nas wypowiedział , zanotujmy. Listę tą uważajmy za otwartą i dopisujmy wszystko co nam się przypomni. Będzie to wspaniały materiał do przepracowania z Radykalnym Wybaczaniem. Dajmy sobie prawo do wspomnień.

Popatrzmy na siebie jak na piękny krajobraz. Możemy użyć do tego celu lustra: oto jestem, oto moja piękna twarz, oto ja - nie ja. Ktoś kogo chcę poznać, zaprzyjaźnić się z nim, pokochać go. Zastanówmy się kogo widzimy. Postarajmy się dokładnie opisać każdy najmniejszy szczegół, detal naszej twarzy, postaci. Nie osądzajmy się. Zachwyćmy się sobą niczym maleńkim dzieckiem. Jeżeli pojawia się coś, co nam się w sobie nie podoba, spróbujmy to potraktować jako osądy, które zostały nam narzucone z zewnątrz. Wynotujmy je. To będzie kolejny materiał do pracy.

A teraz wróćmy do założenia że świat jest odzwierciedleniem naszych przekonań. Zastanówmy się nad tym co wynotowaliśmy. Ile jest cierpienia, bólu, złości i nienawiści w tym co wynotowaliśmy?

Przejdźmy do działania. Collin nazywa Radykalne technologią przetwarzania emocji. Mnie jest bliskie potraktowanie tego co daje Radykalne, jako zestawu narzędzi. A jednym z nich jest właśnie arkusz. Użyjmy więc tego narzędzia do przetworzenia emocji bólu, cierpienia, krzywdy.

Sięgnijmy do naszej listy i zobaczmy, że kaleczymy się powtarzając po innych że jesteśmy: za głupi, za brzydcy, nic nie warci, nie atrakcyjni, nie zasługujemy na miłość, nie zasługujemy na obfitość itd. itp.

Każde z naszych przekonań o sobie jest nabyte. Jest nam wmówione, narzucone. Zapominamy złe słowa wypowiedziane w naszą stronę, pozornie wybaczamy. A jednak pozostają jak pętle. W psychologii buddyjskiej istnieje termin samjodźana, który oznacza wewnętrzne twory, pęta albo węzły. Kiedy ktoś powie ci kilka niemiłych słów, a ty, nie rozumiejąc go wpadniesz w złość, zawiąże się w tobie taki węzeł. Najczęstszym powodem powstawania takich węzłów jest brak zrozumienia. Nasz umysł nie chce przyjąć, że nosi w sobie negatywne uczucia (strach czy żal), ukrywa je w rzadko odwiedzanych rejonach świadomości.

Zachęcam do pisania arkuszy na autorów przekonań. Zachęcam do wybaczania. Nawet a może zwłaszcza gdy wydaje się nam, że nie mamy komu wybaczyć. To proste ćwiczenie z przekonaniami ukazuje nam, że trzymamy w sobie niechęć innych, przetworzoną przez lata, na niechęć do siebie samych. Zachęcam do pisania arkuszy „na siłę”. Im mniej nam się chce pisać, tym bardziej powinniśmy. Dla mnie arkusze otworzyły drogę do zmiany. Stały się pierwszym znakiem na szlaku radykalnych zmian w moim życiu.

Jeżeli ktoś raz powie „jesteś głupi” możesz tego nie zauważyć, po kilku razach sam siebie będziesz nazywał głuptakiem

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mądre szczęśliwe życie.
Jak być szczęśliwym człowiekiem, który z łatwością rozwiązuje problemy, jakie życie stawia mu na drodze?

„Polecam książkę jako prezent dla młodych małżonków. Znajdą drogę do celu. Bez lektury – to nie jest możliwe! ”

Grzegorz Grefkowicz, właściciel drukarni cyfrowej

Więcej

---

Jak ruszyć z miejsca

Choć w tym momencie Twój problem może wydawać się przeszkodą nie do ominięcia, są sposoby na to, aby z łatwością sobie z nim poradzić. Dowiedz się, jak ruszyć z miejsca i ułożyć plan działania, aby odzyskać komfort i normalność.

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Prawo do szczęścia



Prawo do szczęścia
autorem artykułu jest Mira Ulowska

No cóż, ja to ja.
To są moje ręce, moje nogi, włosy, moja twarz, mój umysł.
Cząstka mojego JA jest w mojej rodzinie, w moim domu, w tym, co robię.
Moje JA jest cząstką wszechświata.
Co prawda ta cząstka jest mniejsza niż najdrobniejszy pyłek, ale gdyby mnie nie było, to ten wszechświat byłby już inny.
Moje JA jest w mojej przyszłości – to moje marzenia,
w mojej teraźniejszości – to słowa do Was i w mojej przeszłości.

Wszystkie wydarzenia z przeszłości dotyczące mnie, choćby tylko pośrednio, ludzie, którzy darzyli mnie miłością, przyjaźnią, albo i nienawiścią, moje uczucia do tych ludzi, oraz to, o czym sama zadecydowałam
dobrze lub źle, stworzyło moje JA takie, jakie jest teraz.

W szkole nie lubiłam historii.
Były to dla mnie suche fakty, daty, które nie miały ze sobą żadnego związku. Uczyłam się tego, bo tak było trzeba, ale wszystko szybko wylatywało mi z głowy. Sporo czasu upłynęło nim pojęłam, że historia to również ludzie, a właściwie przede wszystkim ludzie ze swymi zaletami i wadami.
To oni i ich decyzje dotyczące spraw małych i wielkich, tworzyli i tworzą historię.
Ja także żyjąc, tworzę swoją historię. To, co dzieje się dziś, jutro będzie historią. I aby to jutro było wspaniałe, dziś trzeba podjąć odpowiednie decyzje.
Poeta powiedział:
„Na każdym miejscu i o każdej dobie
Gdziem z Tobą płakał, gdziem się z Tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy Tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił."

Tak! Zgadzam się!
Moje JA to również miejsca, w których byłam, moje uczucia, emocje, a także moje poczucie humoru,
które bywa nieobliczalne.

Pamiętam pewien film. Była to komedia. Na widowni raz po raz wybuchały salwy śmiechu.
A ja?
Ja sobie siedzę i dziwię się, co też ludzi tak bawi. Kiedy śmiechy umilkły, obudziło się moje poczucie humoru.
Roześmiałam się z całej duszy. Śmiałam się solo
i słychać mnie było w całej sali. Z oczu ciekły mi łzy, musiałam użyć chusteczki do nosa, co dodatkowo wzbogaciło efekty akustyczne.
Tak. Moje JA lubi się śmiać. Chce być szczęśliwe, kochane, podziwiane, chce odnosić sukcesy. Chce być w harmonii ze wszystkim, co je otacza.
Oto moje JA.
Myślę jednak, że nie jest to cała prawda o nim.

Moje JA ciągle się rozwija i chyba jest bardziej skomplikowane, niż udało mi się je przedstawić.
………………………………………………………………
Tyle o mnie. Sądzę jednak, że każdy człowiek na ziemi potrzebuje miłości, życzliwości. Potrzebuje akceptacji i zrozumienia.
Jednak, aby to wszystko stało się faktem trzeba sobie samemu odpowiedzieć na pytania:
• Kim jestem?
• Czego oczekuję od świata i ludzi?
• Co mogę zrobić, aby uzyskać od życia to, na czym mi najbardziej zależy?
I odpowiadając sobie na te pytania należy mieć świadomość, że nic nie można uzyskać biernie oczekując na to, co w życiu najlepsze, najdroższe i na to, czego najbardziej się pragnie.
Ale wcześniej jeszcze, trzeba zrozumieć, że każdy człowiek mały, duży, młody i starszy jest niepowtarzalny, jedyny, wyjątkowy.
Jest człowiekiem i to daje mu prawo do tego, co najlepsze w życiu.
Prawo do szczęścia.

Piekło i niebo.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

---

Jak pokochać siebie?

Poznaj sekret, jak skutecznie rozwiązywać problemy i osiągać życiowe cele.

"lektura pozwala przemyśleć wiele spraw, zrozumieć dotychczasowy sposób postępowania / myślenia / oraz poznać jego przyczynę, jednocześnie umożliwia inaczej spojrzeć na siebie samego oraz osoby nas otasczające, poprzez ćwiczenia dodaje wiary we własne siły, możliwości działania"

Więcej

---

Nieśmiałość - jak się jej pozbyć?

Poznaj najskuteczniejsze sposoby walki z nieśmiałością!

"Książka w porządku, można się z niej dużo dowiedzieć i przy odpowiednich chęciach także zdziałać. Polecam wszystkim nieśmiałym!!!"

Artur

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

7 nawyków szczęśliwej rodziny


7 nawyków szczęśliwej rodziny
autorem artykułu jest Paweł Sygnowski

Ostatnio coraz więcej osób z mojego otoczenia planuje założenie własnej rodziny, a co za tym idzie zaczynają naprawdę serio podchodzić do kwestii wychowania dzieci, udanego pożycia ze współmałżonkiem, itp. Jednym słowem: stworzenia naprawdę szczęśliwej rodziny. Tym bardziej ucieszyłem się, kiedy całkiem niedawno miałem okazję przeczytać poradnik Stephen`a Covey`a zatytułowany właśnie „7 nawyków szczęśliwej rodziny”.

Wstęp do tej pozycji, to wprowadzenie do tematu. Możemy znaleźć w nim odpowiedzi na pytania: „co?”, „dlaczego?” i „jak?” - ale (niestety) w odniesieniu do autora i samego procesu napisania przez niego tej książki, co niekoniecznie musi każdego interesować. Idźmy jednak dalej.

Bardzo ciekawe jest w tym miejscu zestawienie wykroczeń uczniów w szkole w 1940 roku i w 1990 roku. Różnica jest kolosalna, widoczna od razu i daje do myślenia. Na tej podstawie – generalnie chodzi o postępującą demoralizację i rozpad rodziny – autor formułuje coś na kształt swojego motto, czyli przekonuje, żeby mimo wszystko zakładać, dbać, rozwijać i pracować nad/w swojej rodzinie. Mimo tego, że początkowo nie będzie żadnych efektów, albo nie będą one takie, jakbyśmy się tego spodziewali, to pracujmy dalej. Analogia z chińskim bambusem, jest jak najbardziej na miejscu. Po zasadzeniu tej rośliny w ziemi przez kilka lat podlewania i dbania, żeby miała wszystko, co jej potrzeba do wzrostu, nic się nie dzieje. Nie rośnie. W końcu już kiedy hodowca dawno stracił wszelką nadzieję, że z tego coś będzie, w ciągu bardzo krótkiego czasu, roślina ta rośnie bardzo wysoko. Co działo się przez ten czas, kiedy hodowcy wydawało się, że nic się nie dzieje, nic nie rośnie? Roślina zapuszczała potężnie korzenie, a dopiero potem zaczęła rosnąć w górę. Podobnie jest z własną rodziną. Jeśli Ci nie wychodzi, jeśli tracisz nadzieję, że coś pozytywnego z tych Twoich starań będzie, to pamiętaj, że Ty dopiero zapuszczasz korzenie. A za jakiś czas, kiedy korzenie Twojej rodziny będą wystarczają silne, zacznie ona rosnąć w górę i wtedy stanie się prawdziwie szczęśliwą rodziną. Jak to zrobić? Autor proponuje receptę w postaci 7 nawyków.

Pierwszy nawyk mówi o tym, aby być proaktywnym. Proaktywność, to rodzaj samotestu. O co dokładnie chodzi? Cokolwiek nas spotyka w życiu, dzieje się w danym momencie. W przedziale czasowym między tym momentem, a naszą reakcją jest czas, w którym mamy wybór. Możemy zdecydować, co zrobimy w związku z tym wydarzeniem. Ten właśnie nasz wybór określa naszą reakcję. Proaktywność, to właśnie sztuka dokonywania właściwym wyborów na to, co nas spotyka w życiu. Takich wyborów, które w efekcie przeradzają się w pozytywne i skuteczne reakcje.

Co składa się na ludzką proaktywność? Są to 4 elementy. Samoświadomość, czyli wiemy, że jest źle, że się coś stało. Sumienie, dzięki któremu wiemy, że jest źle, nie tak jak powinno być i coś trzeba z tym zrobić. Wyobraźnia, która daje nam pojęcie, jak powinno być. Z kolei, wolna wola sprawia, że coś robimy w tym kierunku, aby obecny stan zmienić na ten właściwy.

Przy okazji omawiania tego nawyku, autor przedstawia swoją ideę banku emocjonalnego. Jest to sposób na określenie jakości Twoich stosunków z pozostałymi członkami rodziny. Jak w każdym banku, tak i w tym, są wpłaty i wypłaty. Wypłaty, to wszystkie te złe, nieodpowiednie rzeczy, które myślimy, robimy lub mówimy innym naszym domownikom. Wpłaty, to:

- okazywanie uprzejmości i dobroci;
- przepraszanie za swoje czyny;
- lojalność wobec nieobecnych, czyli należy mówić o nich tak, jakby naprawdę byli obecni;
- dotrzymywanie obietnic – zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że przecież największe obietnice składasz swojej rodzinie (zrobimy to i to, będziemy mieli to i to, pojedziemy tam i tam, itp.);
wybaczanie.

Drugi nawyk mówi o tym, żeby zawsze zaczynać robienie czegokolwiek z wizją końca. To właśnie ta wizja końca określa nasz cel, czyli daje odpowiedź na pytanie: „po co właściwie to robimy? dlaczego?”.

Autor mocno przekonuje o potrzebie stworzenia rodzinnej misji, która określa: „co ma robić rodzina?”, „jak ma to robić?”, „dlaczego ma to robić?”, „po co w ogóle istnieje?”. Dalej, mamy swoisty poradnik na temat tego, jak w ogóle stworzyć taką misję.

Zaczyna się od ustalenia tego, co jest dla danej rodziny najważniejsze. Dwa powszechne problemy spotykane w czasie tego procesu, to sprzeczne oczekiwania co do ról poszczególnych osób w rodzinie (my myślimy tak, a ta druga osoba zupełnie inaczej) oraz różne strategie rozwiązywania spotykanych problemów. Te dwa problemy można rozwiązać w czasie ogólnej dyskusji nad rodzinną misję. Efektem jej powinno być spisania deklaracji misji, a następnie używanie jej w codziennym życiu.

Najpierw rzeczy najważniejsze, to 3 nawyk.
Mówi on o tym, że priorytetem w naszym życiu – tak naprawdę – jest rodzina. Zauważ, że bycie członkiem danej rodziny, to jedyna trwała rola człowieka w jego życiu. Wszystkie pozostałe (zwykle myśli się tutaj o rolach wykonywanych w czasie pracy zawodowej), to role tymczasowe. Dzisiaj jesteś pracownikiem/właścicielem firmy X, a jutro już nie, ale ojcem/matką/bratem/siostrą będziesz zawsze. Większość ludzi zwyczajnie kłamie utrzymując, że rodzina nie jest dla nich najważniejsza w życiu. Tak naprawdę jest, a takie osoby przekonują się o tym dopiero, jak już jest za późno na jej uratowanie.

Zastanawiający fakt, że wedle przytoczonych przez autora badań, absolutna większość żłobków i przedszkoli nie zapewnia odpowiedniej opieki naszym dzieciom. Statystyka jest wręcz przerażająca. Wynika z niej, że średnio dziennie dziecko przez 7 godzin ogląda telewizor, a tylko przez 5 minut rozmawia ze swoim ojcem. Proszę zgadnąć, jak przeważnie wyglądają te rozmowy.

Kolejnym smutnym faktem, jest to, że obowiązujące prawo wcale nie wspomaga małżeństw. Obecnie wziąć rozwód, to nic prostszego. Nastąpiło także zawężenie samego pojęcie rodziny do 2 pokoleń (rodzice i dzieci), a kiedyś powszechnie za rodzinę uznawano także dziadków, wujostwo, kuzynostwo, itp. Obecnie państwo jawi nam się jako pierwsza deska ratunku w sytuacjach krytycznych. Stąd powszechność zasiłków, pomocy państwowej dla rozbitych rodzin, itp.

Co konkretnie można i trzeba zrobić, aby w praktyce w naszym życiu rodzina była na pierwszym miejscu? Autor odpowiada, że należy znaleźć zawsze i stale specjalny czas dla swojej rodziny. Co konkretnie robić w tym czasie? Planować, rozwiązywać problemy, bawić oraz uczyć się. Można także zapraszać osoby z zewnątrz, które odpowiedzą o swoim życiu, szczególnych osiągnięciach, itp. Inną ideą, jest organizowanie spotkań ze swoim współmałżonkiem oraz dziećmi. W czasie spotkań z dziećmi należy przestrzegać dwóch bardzo ważnych zasad: robić to, co chce dziecko (oczywiście w granicach rozsądku) oraz słuchać jego, a nie krytykować.

Nawyki czwarty, piąty oraz szósty tworzą pewną całość. Wygrana – wygrana (nawyk czwarty), to w dłuższej perspektywie czasu jedyne realne rozwiązanie każdego problemu. Chodzi tutaj oto, aby napotkany problem nie rozwiązywać tylko tak, abyś Ty miał z tego jakąś korzyść, ale żeby obie strony na tym zyskały. Praktyczny przykład: masz problem ze swoimi dziećmi? Zaangażuj starsze w naukę młodszego i zobacz, co się stanie.

Najpierw zrozum, dopiero potem bądź rozumiany (nawyk piąty), przypomina nam o tym, że nie zrozumienie drugiego człowieka, to najpoważniejsza przyczyna jego cierpień. Jakie jest rozwiązanie tego problemu? Empatyczne słuchanie. To dzięki niemu będziesz w stanie zrozumieć, kto ma rację w sytuacji, kiedy np. w pokoju panuje temperatura 20 stopni Celsjusza i dla jednej osoby jest za gorąco, a dla drugiej za zimno.

Nawyk szósty, to synergia, czyli, że 1+1 nie równa się wcale 2, ale 4, a nawet 5, czy 6.
Synergia jest właśnie tym dobrem, które wynika ze stosowanie wszystkich pozostałych nawyków. Aby ją osiągnąć należy podkreślać oraz doceniać różnice pomiędzy poszczególnymi członkami naszej rodziny poprzez angażowanie wszystkich w rozwiązywanie problemów w myśl zasady, że: „Kiedy dwoje się zgadza, jedno nie jest potrzebne”.

Ostatni nawyk sugeruje nam, aby regularnie ostrzyć rodzinną pilę. Dlaczego? Czego nie używasz, to tracisz. Racja? Masz samochód, który parkujesz na osiedlowym parkingu i nie używasz go przez kilka lat. Co z nim się stanie przez ten czas? Prawdopodobnie akumulator wysiądzie, rdza go zacznie zżerać. Słowem, stracisz swój pojazd. Tak samo z rodziną.

Ostrzenie piły, to odnowa fizyczna (uprawianie sportu), umysłowa (angażowanie do pracy naszego umysłu), duchowa (modlenie się) oraz społeczna (nawiązywanie nowych kontaktów, odświeżanie starych, itp.). Jak konkretnie ostrzyć pilę w praktyce całą rodziną?

- wspólnie spędzać czas z bliskimi oraz/lub dalekimi krewnymi;
- obchodzić wspólnie święta;
- obchodzić wspólnie urodziny członka rodziny;
- wspólnie bawić się;
- wspólnie służyć innym;
- obiady jeść wspólnie (bez oglądania TV);
- wspólnie uczyć się nowych rzeczy;
- wspólnie pracować;
- wspólnie modlić się.

Słowem końcowym: książka praktyczna, z mnóstwem pomysłów, sugestii oraz historyjek opisujących inne rodziny. Nie wystarczy jej przeczytać raz jeden. Trzeba do niej stale wracać i praktycznie wykorzystywać sugestie autora. Lektura nie tylko dla tych osób, które już mają własne rodziny, ale także dla tych, którzy planują założenie własnej, a przede wszystkim dla tych wszystkich, którzy tego nie planują. Takie osoby były, są i będą członkami swojej rodziny, więc czemu by nie zrobić tak, aby to nie była zwykła rodzina, tylko szczęśliwa? Autor nam obiecuje, że to jest możliwe i pokazuje na przykładzie swojej rodziny, jak to można zrobić. Dlaczego by tego nie zrobić? Odpowiedź pozostawiam już tylko Tobie.

Powyższa recenzja dotyczy pozycji:

„Stephen R. Covey, 7 nawyków szczęśliwej rodziny. Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2007. ISBN: 978 – 83 – 7120 - 760 – 0. Czy wiesz, że przeciętny Polak czyta z prędkością zaledwie 200 słów na minutę? Możesz to sprawdzić... i zmienić! Zobacz na czym polega naprawdę szybkie czytanie Paweł Sygnowski - autor profesjonalnych rozwiązań edukacyjnych Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zobacz też: 7 nawyków skutecznego działania i zastosuj 7 nawyków w swojej firmie, bądź pracy.

---

Szkolny start dziecka

Jak przygotować swoje dziecko do rozpoczęcia szkolnej edukacji i zapewnić mu optymalne warunki do rozwoju?

Mądra książka napisana przez doświadczoną i wykwalifikowaną osobę.Zdecydowanie polecam.

XL

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)