Partnerstwo

udany związek, szczęśliwy związek, dobre małżeństwo
 preparaty do wybielania zebów do kupienia przez internet

odnajdźmy miłość w sieci cz. 3


       Z całą pewnością staramy się zachować rozsądek i ostrożność rozwijając internetowe kontakty z osobami, które zainteresowały nas swoim stylem, inteligencją lub dowcipem – to już zależy od indywidualnych preferencji. Przychodzi jednak taki moment, że na propozycję spotkania wypada się tylko zgodzić, chociażby żeby we własnym odczuciu dać szansę intuicji oraz przekonać się jak wyobrażenie osoby ma się do rzeczywistości.

Tak jak w większości stresujących sytuacji wystarczy wziąć głęboki oddech i odpisać na klawiaturze lub powiedzieć do słuchawki TAK. W końcu spotkanie przy kawie w publicznym miejscu, to nic wielkiego, a większość z nas ma jednak dystans do obiegowej opinii, że to naiwne i jednocześnie nieco głupie zachowanie.

 

       Trzeba przyznać, że zazwyczaj spotkania są miłe. Obydwie strony starają się o to, nawet, jeśli już pierwsze wrażenie krzyczy nam „ ooo to raczej nie jest ten sam facet, co na zdjęciu!!!”. Oczywiście nie wykluczamy, że reakcja z drugiej strony jest podobna, bo krytycyzm wobec siebie jest u wszystkich nieco osłabiony.  Bywa również, że osoba od razu wydaje nam się bardzo sympatyczna i atrakcyjna.

Tak czy inaczej, nie przekreślamy nikogo na podstawie chęci i próby odmłodzenia się.

Może właśnie to jest powodem, że bardzo wielu Panów zamieszcza w profilu lub wysyła pocztą elektroniczną zdjęcie z przed 5-10 lat. Szkoda, że nie mają świadomości, że stają się w ten sposób pożeraczami cudzego czasu i powodują u płci przeciwnej zniechęcenie do dalszego poszukiwania partnera w sieci.
       Niezależnie od wizualnego wzajemnego wrażenia kulturalni ludzie znajdą przecież temat do rozmowy przy kawie. Panowie, jako poczuwający się do płacenia za tą kawę lub lody poczuwają się również do podtrzymywania interesującej rozmowy.

Okazuje się, że interesują się po pierwsze, czym kobieta się zajmuje, z czego się utrzymuje oraz czy ma jakieś zobowiązania wobec dzieci.

Przyznam szczerze, że z romantyzmem, który większość Panów deklaruje w swoim profilu ma to zupełnie niewiele wspólnego.

Tematy kręcą się, więc najczęściej wokół pracy, posiadanego statusu zawodowego, auta, którym się jeździ oraz posiadanego majątku i dorobku życia.

Osobiście nie mam problemu, aby rozmawiać na te tematy, ale były one dla mnie jednak zaskakujące. Wywoływały wewnętrzne zażenowanie, ponieważ odczuwałam dyskomfort występowania w roli towaru na sklepowej półce.

Czy takie rozmowy mogą prowadzić do zakochania się z osobą poznaną w sieci? ... nie wiem!


Zdarzyło mi się również, że Pan po krótkotrwałej, ale obszernej korespondencji mailowej pisanej zresztą wierszem, na spotkaniu wyjawił, że zależy mu na partnerce, która prawie natychmiast zechciałby się do niego przeprowadzić na bardzo dalekie obrzeże aglomeracji i zajmować się nim pozostawiając wszelkie inne swoje sprawy z wyłączeniem oczywiście regularnych dochodów.  Refleksja, która natychmiast mi się nasunęła, to, że powinien napisać w swoim anonsie, że poszukuje atrakcyjnej, wręcz młodocianej emerytki, bo inaczej nie znalazłam odniesienia do wyjawionych na spotkaniu oczekiwań wobec potencjalnej partnerki.

Ten przypadek miał jeszcze inny aspekt, który chciałabym wskazać, jako przestrogę szczególnie dla panów, jako, że to oni są głownie narażeni na ponoszenie kosztów spotkań.

Otóż okazało się jeszcze, że Pan poszukuje towarzyszki życia od blisko 3 lat odkąd przeszedł na emeryturę i wyprowadził się z miasta. Prowadzi te poszukiwania intensywnie i niemal desperacko, ponieważ umawia się w tygodniu na 3-4 spotkania. Nie trudno się domyślić, jakie ma to konsekwencje ekonomiczne dla niego. Przyznał się, że praktycznie żyje z dnia na mniej niż średnim poziomie i oprócz dachu nad głową oraz swojego towarzystwa, uśmiechu i męskiej witalności nie zapewni przyszłej partnerce nic więcej. Skądinąd istnieją kobiety, które o niczym innym nie marzą.

 

Na innym spotkaniu, które i tak uważam za najprzyjemniejsze, ponieważ Pan był wręcz uroczy i bardzo miły, a rozmowa fajna pomimo wątków finansowo-majątkowych pojawił się temat zdrowia. Zdrowie to jedna z najważniejszych spraw w naszym życiu, więc wysłuchałam z uśmiechem informacje o kilku lekkich przypadłościach chorobowych. Temat rozwijał się w kierunku zdrowego stylu życia, a że Pan był „palący” to zabrnęliśmy do omawiania zmian koloru jego moczu w trakcie kuracji antynikotynowej. Oczywiście nie będę ukrywać, że odechciało mi się całkiem jedzenia pysznej super szarlotki na ciepło z lodami.

Dobry nastrój nieco uciekł i nie powrócił już nawet wówczas, kiedy Pan na pożegnanie był więcej niż skłonny do namiętnych pocałunków. No cóż, tylko daleko posunięta, moja indywidualna asertywność pozwoliła na zwyczajnie przyjacielskie pożegnanie z buziakiem w policzek, a kontakt zakończył się wzajemnym podziękowaniem mailowym za miły wieczór.

 

Jakie refleksje budzą się po 2-3 spotkaniach w podobnym stylu?

 

A może jednak bywają inne sytuacje, które też się zdarzają?

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.0/10 (1 vote cast)
odnajdźmy miłość w sieci cz. 3, 7.0 out of 10 based on 1 rating
Related Posts with Thumbnails

4 do wpisu “odnajdźmy miłość w sieci cz. 3”


  1. Kajka napisał(a):

    A moye Panowie tak rzadko robia zdjecia :)

    Zreszta kobiety nie sa lepsze. Wystarczy spojrzec na profile na facebooku. Czasem trudno jest rozpoznac wlasnych znajomych.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  2. Kulka napisał(a):

    Po przeczytaniu informacji n atemat tych spotkań nasuwają mi sie kolejne spostrzeżenia:

    1. To panowie lubią rozprawiac o pracy i samochodach, być może pytali o to partnerkę w oczekiwaniu na zwrotne pytanie i możliwość pochwalenia się

    2. Czy ma sens udawanie przed spotkaniem się kogoś kim sie nie jest? Bądź też swoich potrzeb? W końcu jeśli dwie osoby poznaja się lepiej i uzewnętrznią swoje pragneinia spotkanie okazuje się niewypałem, a pieniadze na spotkanie są „wyrzucone w błoto”

    3. A może jest też tak, że osoby, które dopiero na sptokaniu ujawniają swoje pragnienia tak naprawdę nie chcą nikogo poznać, tylko bawi ich ciągłe spotykanie nowych osób.

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  3. Teresa napisał(a):

    Moim zdaniem jest sporo osób, które same nie wiedzą czego chcą.
    Mogą nawet same wiedzieć po co się spotykają akurat z tą osobą – a tak poza wszystkim to i tak obawiają się nawiązania bliższych relacji. Nie chcą kolejnego zawodu, ani nie chcą zostać wykorzystani w jakikolwiek sposób.

    Dotyczy to według mnie obu płci w wieku 40+ … bo ci już „po przejściach”

    A u młodych szukających szczęścia w sieci, to wygląda inaczej … kontakty są bardziej szalone :) i jednak mniej obciążone obawami co będzie jutro i pojutrze.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
  4. Hela napisał(a):

    Przywilej bycia po przejściach nie należy się tylko i wylącznie osobom po 40-tce.
    Mlodsi też niejednokrotnie są po przejściach.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

1 Trackbacki/Pingbacki

  1. Odnajdźmy miłość w sieci cz. 4 | Partnerstwo 03 05 12

Zostaw odpowiedź

*