Odnajdźmy miłość w sieci cz.1


Samotność jest stanem, który ma różne twarze. Istnieje samotność prawdziwa, albo samotność pozorna, czyli np. osamotnienie i brak bliskości w związku.

Znam opinie, że można ją polubić, a nawet cieszyć się. To właśnie ona przynosi tzw. „święty spokój”, który jest marzeniem wielu zapracowanych i zapędzonych osób. Daje też wolność dokonywania wyborów, takich, jakie są nam najwygodniejsze, a nie zakłóconych koniecznością kompromisu i oczekiwaniami partnera. Czasami jednak powraca chęć pozbycia się jej. Coś w głowie szepce, że samotność jest nienaturalna, że drugi człowiek jest nam potrzebny, aby czuć się szczęśliwiej i dobrze. Ta potrzeba odczuwania emocji pociąga chyba bardziej kobiety. Święty spokój jest fantastyczny, ale co z biciem serca? … Co z wołaniem duszy i tęsknotą za miłością? … Co z nadzieją, że wszystko jeszcze może się zdarzyć?

 

Kobiece przyzwyczajenie do samotności jest w pewnym sensie dużym komfortem, ale przychodzą takie momenty, kiedy z jednej strony nuda, a z drugiej ciekawość podpowiada zalogowanie się na portalu towarzyskim, choćby żeby z kimś popisać dla zabicia czasu.

 

Na początek trzeba się rozejrzeć, jak to działa i o czym się pisze. Po krótkim czasie zauważamy, że większość anonsów ma podobny charakter i ton – w wydźwięku bardzo zachęcający do nawiązania kontaktów. Odruchowo łatwiej przychodzi zwrócenie uwagi na osoby ze zdjęciem, bo przecież nie lubimy „niewiadomego”, a zdjęcie, chociaż w minimalnym stopniu niweluje anonimowość i wirtualność użytkowników.

 

Tworząc swój profil staramy się umieścić nasz opis ciekawszy i nieco mniej „szablonowy”. Decydujemy się dobrać ładne lub interesujące zdjęcie – jego umieszczenie świadczy w pewnym sensie o naszej odwadze. Uzupełniamy tylko te dane, które wydają nam się istotne lub konieczne – bo wcale nie chcemy pisać o sobie zbyt wiele. Jesteśmy ciekawi czy kogoś zainteresuje nasza wirtualna osoba, światopogląd lub hobby.

W wolnym czasie sami przeglądamy anonse z zamiarem znalezienia kogoś, kto wyda nam się, chociaż trochę potencjalną „bratnią duszą”. Z przejęciem odpowiadamy na pierwsze wiadomości, starając się utrzymać dystans przy jednoczesnym przyjaznym i pozytywnym nastawieniem.

Czy macie podobne doświadczenia lub spostrzeżenia ? … a może całkiem
odmienne ?

Czekamy na Wasze komentarze i opinie.

 

J z czym się spotykamy ze strony panów? … O tym już wkrótce w części 2.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Related Posts with Thumbnails