Partnerstwo

udany związek, szczęśliwy związek, dobre małżeństwo
 preparaty do wybielania zebów do kupienia przez internet

Grzechy Miesiąca Miodowego cz. I


Grzechy Miesiąca Miodowego cz. I

autorem artykułu jest Joanna Bednarska-Okarmus

Kiedy rozmawiam z narzeczonymi i młodymi małżeństwami, mówiącymi radośnie o tym, jak planują swoje życie po ślubie, często nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wiele decyzji podejmują, nie mając świadomości ich konsekwencji. Dlatego też uznałam, że „ku przestrodze”, warto opisać to, co można by nazwać grzechami miesiąca miodowego, kiedy euforia wiedzie prym nad rozsądkiem. Pierwszym grzechem pod ostrzałem będzie bardzo częsty i podstawowy błąd, kiedy to młodzi małżonkowie układają sobie życie nie z sobą, a z rodzicami...

grzechy miesiaca miodowego

Rozważmy przykładową sytuację, gdy młodzi ludzie nie mogą sobie jeszcze pozwolić na własne lokum i zostają przy rodzicach. Względy ekonomiczne to najczęściej podawana przez nich przyczyna zamieszkania po ślubie z rodzicami, prawdopodobnie jednak, dla tych, którzy nie są w sytuacji bez wyjścia, jest to zwyczajnie dobry pretekst. Każdy, kto w opisany sposób postąpił, niechętnie spojrzy na źródła swojej motywacji i oburzy się czytając te słowa, znajdzie też mnóstwo przeczących im racjonalnych argumentów. Nic zaskakującego. Korzyści z mieszkania z rodzicami są oczywiste: oszczędności ogromne, unikanie/ograniczenie obowiązków domowych, nieoceniona pomoc organizacyjna rodziców, szczególnie kiedy pojawia się dziecko, też pomoc rodzicom.

Dostępne w portalach internetowych artykuły na omawiany temat w bardzo przejrzysty sposób ukazują pozytywy wspólnego z teściami mieszkania i sposoby na zgodne wspólne funkcjonowanie. Prawdą jest, że przy okazaniu dobrej woli i chęci z obu stron taki układ może okazać się sprawny i bardzo wygodny, ale tutaj spójrzmy na to z nieco szerszej perspektywy, nie tylko organizacji i oszczędności dnia dzisiejszego, ale naszej dojrzałości, gotowości do i przyszłości małżeństwa.

Ślub to moment, w którym małżonkowie deklarują iż zakładają nową komórkę społeczną, jaką jest rodzina. Deklarują, że od tego momentu będą żyć samodzielnie, podejmować decyzje i postępować dla dobra swojej rodziny, a jako swoją rodzinę, winni rozumieć teraz na pierwszym miejscu współmałżonka i dzieci. Rodzice schodzą na dalszy plan. W tym celu małżonkowie symbolicznie odchodzą od rodziców, „wychodzą z domu”, rodziców dotyka natomiast osławiony „syndrom pustego gniazda”. Wydaje się, że to „wyjście z domu” to element konieczny i niejako definicyjny dla „wejścia w dorosłość”. Co się dzieje gdy młodzi postanawiają zamieszkać z rodzicami? De facto nie zakładają wtedy nowej rodziny, nie usamodzielniają się i nie rozpoczynają dorosłego życia. Raczej wprowadzają nowego członka do swojej rodziny generacyjnej, innymi słowy przyprowadzają rodzicom nowe dziecko w postaci męża lub żony.

Dlaczego to jest „złe”? Młody człowiek w małżeństwo wnosi swoje wychowanie, zasady i sposoby postępowania, swój potencjał i swoje ograniczenia, ukształtowane i wypracowane w dużej mierze w domu rodzinnym (na przykład w każdym domu tradycja wigilijna wygląda nieco inaczej). Spotkanie dwóch osób jest zderzeniem dwóch odmiennych środowisk, które teraz mają połączyć się w jedno. Celem młodego małżeństwa jest więc wypracowanie własnej rodziny, własnego, wspólnego dla małżonków i odpowiadającego im systemu działania, jakościowo odmiennego od istniejącego w ich domach rodzinnych. Bardzo często można zauważyć jak młodzi ludzie, żyjąc razem, upodabniają się do siebie, tworząc w środowisku odrębną całość, odrębny system małżeński i rodzinny (najlepiej z uwzględnieniem również swojej odrębności i niezależności od siebie nawzajem). Rodzice mogą tu pełnić funkcję wspomagającą, doradzającą, ale nie ingerującą w kształtującą się nową rodzinę.

Kiedy młode małżeństwo zamieszka z teściami opisany proces jest zaburzony. Nowa rodzina kształtuje się w odniesieniu i na terenie funkcjonującym zgodnie z zasadami domu rodzinnego jednego ze współmałżonków, przy obecności jego rodziców. Trudno tu o równowagę wchodzących w interakcję środowisk, swobodną dyskusję, kłótnię czy seks. Zarówno rodzice jak i młodzi cały czas są słyszani i obserwowani. Jedni i drudzy dostosowują się do sytuacji, dostosowując się do siebie. Może być tak, że, zamiast spędzać czas razem, młoda żona będzie plotkować w kuchni
z mamą/teściową, dzieląc z nią obowiązki Pani domu, a mąż będzie spędzał czas zgodnie ze standardami wyznaczanymi przez teścia/ojca. Prawdziwy kłopot pojawi się gdy młodzi małżonkowie wyobrażają sobie swój model rodzinny jako zupełnie inny niż przyjęli ich rodzice, np. małżeństwo tradycyjne a partnerskie. Szanse na zbudowanie jakościowo odmiennej relacji są w tych warunkach znikome.

Wspólne mieszkanie zaostrza również istniejący w wielu domach konflikt lojalności wobec rodziny w postaci rodziców lub teściów i rodziny w osobie żony lub męża. Wiele osób nie dostrzega, że już ślub rozwiązuje ten dylemat. W chwili złożenia przysięgi, przyrzekamy, że od teraz, zdanie męża/żony będzie dla nas ważniejsze niż rodzica. Stawiamy lojalność wobec współmałżonka na pierwszym miejscu, zawsze wspieramy go i nigdy nie atakujemy i nie krytykujemy przy jego/naszych rodzicach. Niezgodności rozwiązujemy w domu, między sobą, ale względem innych stajemy za sobą nawzajem murem (oczywiście pomijając sytuacje skrajne, np. przemocy w małżeństwie). Dotrzymanie lojalności jest znacznie trudniejsze gdy żyjemy z rodzicami, jesteśmy wtedy winni im wiele więcej i łatwiej o sytuacje narażające na krytykę z ich strony.

Ponadto, mieszkając z rodzicami, nadal na co dzień funkcjonujemy w roli dziecka. Jest to często sposobem  unikania odpowiedzialności wynikającej z dorosłości, przedłużeniem okresu zależności i młodości, przebywania pod skrzydłami rodziców (spod których dużo łatwiej krzyczeć i buntować się). Nie sprzyja to podejmowaniu własnych niezależnych decyzji i wyborów. Stawia też jednego z małżonków w pozycji uprzywilejowanej: ma za sobą swoich rodziców, swój dom rodzinny. Osiągnięte „kształty” małżeństw mieszkających z rodzicami są znacznie bardziej uwarunkowane osobowością i stylem funkcjonowania rodziców niż małżonków mieszkających samodzielnie.

Nie pomijajmy też faktu, że zamieszkując z rodzicami, odbieramy prywatność i niezależność nie tylko sobie, ale i im. Wciąż skazujemy ich na życie naszym życiem i uniemożliwiamy odnalezienie się w nowej sytuacji.

Powody podjęcia decyzji o zamieszkaniu z rodzicami mogą być przeróżne. Ważne żeby zdać sobie sprawę z tego dlaczego to robimy. Czy przyczyną są trudności finansowe czy raczej oszczędności? Opiekowanie się rodzicami czy raczej lęk przez wyzwaniami dorosłości i podtrzymywanie dziecięcej zależności? Może unikanie obowiązków lub ograniczone zaufanie do partnera, strach przed zostaniem z nim sam na sam? Świadome podejmowanie tak ważnych decyzji pozwoli uniknąć wielu zbędnych rozczarowań i konfliktów. Pomoże też docenić własną odpowiedzialność za małżeństwo i świadomie układać wzajemne stosunki. A zanim zaczniemy oszczędzać na wspólnym mieszkaniu rozsądnie podliczyć możliwe zyski i straty.

psycholog  Joanna Bednarska-Okarmus

Joanna Bednarska-Okarmus

---

Udane wesele.
Jak profesjonalnie i tanio przygotować wesele, które zachwyci Waszych gości? Organizacja wesel w praktyce.

"Bardzo polecam książkę!!!! jestem na samym początku przygotowań do ślubu... i ta książka uświadomiła mi o ilu rzeczach jeszcze zapomniałam... a i poddała ciekawe pomysły na rozwiązanie wielu trapiących spraw..... naprawdę WARTO!"

Więcej

---

MY - czyli jak być razem

Praktyk udanego, 40-letniego związku podpowie Ci, co robić, aby Twoje relacje z partnerem oraz najbliższymi Ci osobami były trwałe i szczęśliwe.

"Książka ta spowodowała trwałe zmiany w naszym związku."

Jakub Koralewski

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.0/10 (3 votes cast)
Grzechy Miesiąca Miodowego cz. I, 4.0 out of 10 based on 3 ratings
Related Posts with Thumbnails

Dane wpisu

Data
13 września 2009

Dodany przez
Joanna

Podobne wpisy
    Nie znaleziono

Zostaw odpowiedź

*