Archiwum kategorii: Rodzice

Rodzicielska miłość w obliczu rozwodu


tata i dziecko

Obydwoje poznali się mając około dwudziestu lat. Byłi młodzi, zakochani. W dwa lata po poznaniu się ona zaszła w ciążę. Rodzina nie chciała mieć nieślubnego dziecka. Postanowili się pobrać. Pierwsze dwa lata były przemieszaniem zmęczenia z wygórowanymi oczekiwaniami wobec partnera. Bo przecież miało być inaczej.

Nagle on poczuł, że już jej nie kocha. Po półtora roku zakochał się w innej. Nie opuścił żony z uwagi na córkę. Sądził, że miłość do dziecka polega na poświęceniu. Uważał, że dając córce siebie i związek z jej matką będzie mógł ją uszczęśliwić bardziej niż opuszczając dom.

Jego prawdziwa miłość nie chciała być tylko kochanką. Zakończyła znajomość z nim, poznała innego mężczyznę. Teraz mają swoje własne dzieci.
On nadal jest w związku, ktory go nie cieszy. Zasypia obok kobiety, której od lat nie kocha i coraz częściej sprzecza się z córką dla której poświęcił siebie.
Jak potoczą się dalej losy tej rodziny?

***
Młoda kobieta mieszka sama. Nie spotyka się z żadnym mężczyzną. Większość jej koleżanek pozakładała rodziny, ma dzieci. Ona boi się. Ciągle ma przed oczami rodziców, którzy kłoćili się o jej dobro, sprzeczali się ze sobą.
W domu nie było zbyt wielu ciepłych słów. Mama i tato żyli pod jednym dachem, ale osobno. W powietrzu wyczuwało się napiętą atmosferę. Rodzice faworyzowali o miłość córki. Ciągle powtarzali jej, że wszystko robią dla niej.

Ona już od dziecka czuła, że to coś tu nie tak. Widziała cierpienie mamy. Nie pamięta od jak dawna zastanawiała się jak pomóc mamie i ciągle zadawała sobie pytanie czemu mama nie chce tej sytuacji zmienić.
Kiedy podrosła rodzice czekali na pierwszego wnuka. Ale ona nie zamierza założyć rodziny. Uważa, że miłość przez lata i szczęśliwa rodzina jest możliwa tylko w filmach. Wszak całe życie oglądała coś innego.
Czy kiedyś będzie w stanie założyć normalną rodzinę?

***

mama i dzieckoO czym myślą osoby, które się rozwodzą, albo postanawiają zostać w niespełnionym związku. Czy myślą faktycznie o dobru dziecka?

Czy zdają sobie sprawę z tego, że mieszkanie pod jednym dachem z dzieckiem i unieszczęśliwianie małżonka wyrządza dziecku większą krzywdę niż pozowlenie partnerowi na ponowne ułożenie sobie życia?
Czy miłością jest pozostanie za wszelką cenę przy dziecku, czy też pozwolenie by domowe ciepło dał mu „drugi” rodzic?
Kiedy rodzina się rozpada żadna z decyzji nie jest łatwa.
A dobro dziecka nie zawsze oznacza sytuację, kiedy rodzice pomimo braku uczuć decydują się na pozostanie ze sobą.

Tekst J.V.

Komentarze mile widziane.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Czy dziecko może być zagrożeniem dla związku?


Autor: Magdalena Undro

Dziewięć miesięcy wysysa z kobiety wszystkie soki a dodatkowo zaburza pracę wielu narządów. Mamy  długie dziewięć miesięcy na przyswojenie fizycznych i emocjonalnych zmian. Potem kilka lub kilkanaście godzin potwornego bólu i maratońskiego wysiłku związanego z porodem. Regenerowanie strat trwa ok. 2 miesięcy, a w takim stanie kobieta przeważnie 24 godziny krąży wokół dziecka (karmienie, przebieranie, kąpanie, spacer, usypianie). Mężczyzni nie mają tej przewagi, bez względu na to jak są chętni, by w pełni uczestniczyć w wychowaniu dzieci. Oczywiście od zawsze wiadomo, że posiadanie dzieci to nie żarty, ale jak bardzo zmieniają nasze życie wiedzą tylko Ci, którzy stali się rodzicami.

Bezdzietne pary są skoncentrowane głównie na sobie. Pragnienie posiadania dzieci zazwyczaj bierze się z więzi między partnerami, którą przypieczętowuje pojawienie się potomka. Ma ono jeszcze bardziej wzmocnić związek. Kiedy rodzi się pierwsze dziecko, w ich stosunkach zachodzi kolosalna zmiana. Zazwyczaj niezależnie jak mocno się kochali, pierwszym uczuciem jaki sie pojawia po narodzinach, jest potęga miłości do dziecka. W dobrze funkcjonujących parach, zarówno kobieta i mężczyzna czują, że im na sobie zależy i otrzymują wzajemnie potrzebne uczucie. Narodziny dziecka, mogą być jednym z najdonośniejszych wydarzeń w życiu, nawet jeśli borykają się z trudną opieką nad noworodkiem. Nowa odpowiedzialność zmienia pary, które wkroczyły w kolejny dojrzały etap swojej miłości. Postrzegają siebie i swoje dziecko jako nadzwyczajnych. Początkowo wszystko wygląda wspaniale. Dziecko jest darem, ale tylko wtedy, gdy jest na właściwym miejscu w priorytetach, za a nie przed partnerem.

---

Szczęśliwe macierzyństwo i jego sekrety

Macierzyństwo i jego sekrety, czyli jak zostać mamą i nie zwariować w ciągu pierwszych kilku miesięcy?

"książka bardzo ciekawa mozna duzo rzeczy sie dowiedziec"

Anna Nowak

Więcej

----

Koncept, że dzieci są poważną siłą destabilizującą związek jest trudny do zaakceptowania w naszym społeczeństwie. Są duże szanse, że będziemy temu zaprzeczać twierdząc, że akurat to nie zniszczy naszych relacji i zostanie z nawiązką wynagrodzone przez przyjemności i miłość, którą dzieci wniosą do naszego związku. Chcemy w to wierzyć. Większość rozwodów ma miejsce, kiedy dzieci są małe, co jest okrutnym paradoksem dotyczącym życia rodzinnego. Rzecz jasna dzieci nie są bezpośrednią przyczyną rozwodów i rozstań, jednak stres związany z ich wychowaniem z pewnością niezmiernie wpływa na koniec wielu związków. Posiadanie dzieci może zarówno zmniejszać jak i zwiększać szanse powodzenia danej pary.

Młodzi rodzice zbyt dobrze znają etap, gdzie nie ma czasu na sen, na pobycie tylko we dwoje, na seks. Ile można mieć po codziennym cyklu związanym z opieką nad dzieckiem sił i czułości? Nowa tożsamość matki zdaje się kolidować z pożądaniem. Czy mężczyzni są świadomi z jakim wysiłkiem wiążą się i ile czasu zajmują obowiązki, które spoczywają na barkach młodej matki? Zazwyczaj po przyjściu na świat dziecka, wychodzą na światło dzienne problemy z komunikacją, niedojrzałość i brak przygotowania do tej roli. Żyjemy w społeczeństwie, które wydaje się wysoko cenić aspekty życia rodzinnego. Dla kobiet intymne wyznania, emocjonalność i wspólne życie rodzinne. Dla mężczyzn zaspokajanie takich pragnień jak sport, gadżety, ogólne zainteresowanie seksem. Wiele partnerek, gdy już stanie się matkami, ma mało cierpliwości dla tych potrzeb i pragnień, w dużej mierze postrzegając je jako trywialne w porównaniu ze znacznie ważniejszą potrzebą, jaką jest opieka nad potomkiem. Nowa rola jako matka, zdaje się przyćmiewać jej rolę jako partnerki i kochanki. Z drugiej strony wiele partnerów nie zauważa, że życie ich partnerek uległo radykalnej zmianie i zachowują się tak samo jak przed pojawieniem się dzieci. Nie mogą pojąć skarg kobiet zestresowanych obowiązkami zajmowania się domem i dzieckiem. Zachowują sie tak, jakby byli przekonani, że opieka nad dzieckiem jest łatwa i z natury kobieta jest do tego przygotowana, że jest łatwa w porównaniu z ich pracą poza domem. Najgorszy scenariusz jest wtedy, gdy partner uważa, że skarżą się tylko zepsute i leniwe kobiety. Nic juz nigdy nie będzie takie samo. Choć niektórzy potrafią sobie poradzić ze zmianą optyki, dla innych zaś transformacja wystawia na zbyt bolesną próbę, której nie są w stanie przetrwać. Pojawiają sie takie odczucia jak:

wyczerpanie,

rozżalenie, że nie dostaję więcej pomocy,

rozgoryczenie, że nie dostaję więcej zainteresowania ze strony partnera,

poczucie ojca, że niesłusznie prosi się go by coś więcej robił,

poczucie matki, że jest przeciążona,

rosnące obopólne poczucie urazu,

poczucie braku uznania ze strony partnera,

zanik czułych, romantycznych, erotycznych uczuć (utrata libido).

Dodatkowa ilość pracy przy zajmowaniu się dziećmi jest wystarczająco obciążająca, ale staje się jeszcze trudniejsza, gdy style wychowania partnerów do siebie nie pasują. Powszechnym punktem zapalnym nadmiernie obciążonych rodziców, jest pora kładzenia dziecka spać. Kto nie zna historii o tatusiu czy mamie bujającej, noszącej dziecko kilka godzin a w końcu zasypianie razem z dzieckiem w jednym łóżku. Usypianie staje się polem bitwy, ponieważ dzieci regularnie sprzeciwiają się pójściu do łóżka o godzinie, którą wyznaczyliśmy. Zwyczajowy konflikt bierze się z różnic w chęci i umiejętności młodych rodziców do wyznaczania granic dzieciom i ich egzekwowania. Gdy partner nie zgadza się z naszymi technikami wychowania albo je atakuje, bardzo trudno nie zinterpretować je jako ataku na nasze umiejętności rodzicielskie. Kłopoty za znalezieniem wystarczającej ilości czasu dla siebie oraz konflikty wokół potrzeb dzieci, zwykle sięgają zenitu, gdy dzieci zaczynają chodzić a jeszcze nie są w stanie o siebie zadbać. Gdy maluchy zaczynają biegać, trzeba im praktycznie towarzyszyć nieustannie, z wyjątkiem chwil kiedy śpią. Możliwe, że partner sam wpadnie w role dziecka, by zdobyć uwagę partnerki, domagając się spełnienia tego, co było częścią ich zwykłego poprzedniego życia, tym samym staje się mniej kompetentnym ojcem i partnerem.

Czasami nadmierne oddalenie się jednego  rodziców, powoduje poważne konflikty. Zbyt często stawia się dzieci na pierwszym miejscu a partnera na drugim. Ciągłe absorbowanie nimi może zmienić związek w bitwę miedzy dwojgiem, w którym jedno będzie przekonane o swojej nieomylności a drugie z poczuciem pokrzywdzenia. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że ich naturalny wybór, by zawsze dziecko stawiać przed partnerem osłabia ich wzajemne stosunki, w rzeczywistości krzywdząc dziecko. Z pewnością nie sugeruję tu zaniedbywania dzieci, lecz o partnera trzeba się zatroszczyć. Bo co jest lepsze z punktu widzenia dziecka? Widok kochających sie rodziców, współpracujących ze sobą, czy widzieć ich nieszczęśliwych, pełnych gniewu i ukrytego żalu. Gdy staramy się być dobrymi rodzicami, wielu z nas zaniedbuje związek. Na dłuższą metę to kiepski wybór dla dziecka. Choć może się to przydarzyć obojgu rodzicom zazwyczaj to ojciec  popada w niełaskę, gdy matka jest coraz bardziej pochłonięta relacją z dzieckiem. Teraz mąż ma rywala, którego nie może pokonać. Szokuje mnie jak wiele rodziców całkowicie zaniedbuje swoje relacje np. nigdzie nie wychodzą razem.

Dziecko ani nie scala, ani nie rozdziela rodziców. Rozdziela ich własna niedojrzałość. Ani matka, ani ojciec w efekcie nie mogą czuć się należycie docenieni. Staje się to bardziej złożone, jeśli życie intymne tej pary nie wraca do stanu sprzed narodzin dziecka. Słyszałam kiedyś taką radę, pamiętaj, że wyszłaś za męża nie za dzieci. Kiedy pierwszy raz ją usłyszałam, pomyślałam, że brzmi strasznie staroświecko i wiktoriańsko, ale jakże wiele w tym racji. Z jednej strony kobiety obok zmęczenia, nie dostrzegają męskich pragnień,  wystawiając swój związek na niebezpieczeństwo, ale to samo ostrzeżenie mogę kierować do mężczyzn, którzy ignorują zachowania partnerek. Kiedy dwoje ludzi zamienia się w troje a para walczy z wyczerpaniem, utratą libido, zmianami hormonalnymi po porodzie, brakiem prywatności i wolnego czasu. Trudno uwierzyć, że kiedykolwiek może powrócić, to co kiedyś zbliżyło ich do siebie. Bardzo niewielu jest się w stanie zgodzić, że być może w większości związków, pojawienie się dzieci jest największym czynnikiem stresogennym i znaczącą przyczyną ich rozpadów.  Jeżeli nie będzie zachowana zasada złotego środka, posiadanie dzieci i trud ich wychowania połączony z życiem codziennym, może zmniejszyć szansę powodzenia. Kluczem w ustaleniu równowagi miedzy partnerstwem a rodzicielstwem, jest zrozumienie, że należy stawiać na pierwszym miejscu związek właśnie dla dobra dzieci.

Autor: Magdalena Undro

Tekst i zdjęcia  pochodzą z serwisu: Eioba.pl

---

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Czego rodzice czasem żałują?


Czego rodzice czasem żałują?
autorem artykułu jest Mateusz Chłodnicki

Witam serdecznie!

Jeśli masz dzieci, to na pewno chcesz, aby były szczęśliwe i zrobisz wszystko co jest istotne dla ich przyszłego, szczęśliwego życia. Jeśli nie masz dzieci, to na pewno znasz kogoś, kto je ma i może skorzystać, czytając tego maila (prześlij mu go albo zrób prezent na święta).

Wielu rodziców, kiedy ich dzieci dorastają, żałuje czegoś, co zrobili lub czego nie zrobili. Mówią do siebie:

„Gdybyśmy kilka lat temu wiedzieli, że takie będą efekty, postąpilibyśmy inaczej.” albo „Gdybyśmy mogli cofnąć czas, to inaczej wychowywalibyśmy nasze dziecko”.

Rozumiem Twoją troskę o dziecko. Kochasz je i chcesz dla niego jak najlepiej. Jednak zastanów się czy aby na pewno robisz zawsze wszystko idealnie. Może nie potrafisz się porozumieć ze swoim dzieckiem, a może nie słucha Cię i nie chce robić tego, co wiesz, że będzie dla niego dobre (nauka, zdrowy tryb życia).

A może masz tak, że charakter dziecka albo jakieś inne niezależne do Ciebie czynniki, nie pozwalają Ci do niego dotrzeć i pomóc rozwijać się tak ja należy? Słuchając Audiobooków na CD z serii „ABC Mądrego rodzica”, poznasz skuteczne metody wychowania dziecka i porozumienia się z nim.

Usłyszysz praktyczne rady dotyczące bezpośrednio tego, jak zachowywać się przy dziecku i jak reagować na jego zachowanie, aby czuło się kochane i akceptowane, jednocześnie, aby je dobrze wychować na szczęśliwego człowieka sukcesu.

Być może nawet za kilkanaście lat, przyjdzie do Ciebie i podziękuje za Twoje wychowanie, mówiąc:

"Dziękuje za to wszystko, co dostałem od Ciebie, jako rodzica. Teraz widzę, jak Twoje rady, pomoc, wychowanie pomagają mi w życiu. Dziękuję, za przygotowanie mnie do życia”.

Działaj teraz. Zainwestuj w przyszłość swojego dziecka. Audiobooki na CD z serii "ABC Mądrego Rodzica”, możesz dostać za cenę śmiesznie niską w porównaniu, z tym jakie korzyści da Tobie i Twojemu dziecku ta wiedza.

Pozdrawiam
Mateusz Chłodnicki

Więcej książek w formacie Audio znajdziesz tutaj

----

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

---

ABC Mądrego Rodzica: Inteligencja Twojego Dziecka

Dowiedz się, jak rozbudzić w Twoim dziecku jego wrodzoną inteligencję i ukryte talenty...

"Moja Zuzia ma już konkretne efekty zamieszczonych ćwiczeń."

Rafał Banaś

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Inteligencja Twojego dziecka, czyli co każdy mądry rodzic wiedzieć powinien.



Inteligencja Twojego dziecka, czyli co każdy mądry rodzic wiedzieć powinien.
autorem artykułu jest Jolanta Valentin

Dziecko - cudowna mała istotka, która ma w sobie pokłady niesamowitych możliwości oraz kryje w sobie ogromny potencjał.

Dzieci są szczególnym skarbem. To w ich środku skrywają się ukryte talenty, w których odkryciu pomóc może inteligentny rodzic. Każde jest jedyne, wyjątkowe.

Krucha istotka jaką jest noworodek jest radością dla rodziców i rodziny. Jest też ogromnym wyzwaniem. To rodzice odpowiadają za rozwój swojego dziecka. Za to czy będzie ono rozwijało swoją inteligencję, czy też ten proces zostanie zahamowany.

Według brytyjskiego specjalisty Tony-ego Bazana każdy posiada naturalne uzdolnienia, rodzi się z " ziarnem geniuszu". Jednak ten cudowny dar u większości z nas nie został wydobyty, ukształtowany, czy należycie wykorzystany w okresie najlepiej do tego przeznaczonym, czyli w dzieciństwie.

Aby pomóc dziecku w odkryciu jego talentów, trzeba najpierw dziecko poznać.

W obecnym świecie wiele słyszy się o problemach wychowawczych o wrodzonych wadach, przypadłościach. Czytając czasopisma poświęcone dzieciom, ich rozwojowi należy podchdzić do opisów chorób i przypadłości z przymrużeniem oka. Nie należy jednego czy dwóch syndromów zauważonych u swojego dziecka poczytywać za oznaki chorobowe. Takie podejście może bardziej zaszkodzić niż pomóc w rozwoju małej istotki. Bardzo łatwo jest stwierdzić (wydać wyrok) - moja córka jest nadpobudliwa, mój syn jest nieśmiały. Gorzej jest później już dorosłym ludziom walczyć z etykietkami nadanymi im przez ich bliskich.

Zauważyłeś jaka jest dysproporcja pomiedzy wielkością głowy dziecka w stosunku do jego ciała? Dzieci w porównaniu z osobami dorosłymi mają stosunkowo duże głowy. Dzieje się tak ponieważ mózg człowieka powiększa się o wiele szybciej niż inne jego organy. W wieku 5 lat wielkość mózgu dziecka odpowiada 80% wielkości mózgu dorosłego człowieka, w wieku 10 lat stosunek ten wynosi już prawie 1:1. Wraz ze wzrostem mózgu wzrasta ilość połączeń nerwowych pomiędzy neuronami. To od ich ilości zależy późniejsza łatwość uczenia się.

I dlatego tak ważne jest wspomaganie rozwoju dziecka od jego pierwszych dni.

Na rozwój połączeń między komórkami nerwowymi ma wpływ środowisko w jakim dziecko się wychowuje. Jeśli maluch będzie wystawiony na wiele rónżnorodnych, ciekawych i stymulujących bodźców, będzie miał większe szanse w pełni rozwinąć i wykorzystać swój potencjał. To wychowanie rozstrzygnie o tym jak dziecko będzie radziło sobie w dorosłym życiu oraz czy będzie łatwo przyswajało wiedzę.

Bardzo ważne są też funkcje spełniane przez nasze obydwie półkule. Lewa jest odpowiedzialna za język, logiczne myślenie, cyfry, organizację, planowanie, analizę. Prawa odpowiada za wyobraźnię, widzenie obrazów, muzykę, rytm, emocję, syntezę. Efektywne przyswajanie wiedzy następuje w momencie zaprzęgnięcia do pracy prawej i lewej półkuli mózgu.

Praktyka:

Aby dziecku ułatwić poznawanie nowych rzeczy należy je odonosić do tych, które dziecko już wcześniej poznało. Np poziomka to mała truskawka. Tłumacząc w ten sposób dziecku ułatwimy mu szybko połączyć poziomkę z poznaną wcześniej truskawką. Jednocześnie nauczymy dziecko efektywnego sposobu nauki na czas wieku szkolnego czyli naukę bazującą na skojarzeniach.

Warto metodę tę stosować w zabawach.

Ćwiczenia fizyczne takie jak skłony do prawej i potem lewej nogi, skręty w pozycji leżącej - prawa noga do lewej ręki i na odwrót wspomagają współpracę obu półkul mózgowych.

A co powiesz na śpiewane rymowanki połączone z klaskaniem, ruchem? Dzięki zaangażowaniu ruchu, słów i melodii dziecko będzie w stanie szybko zapamiętać przekazywane mu w czasie takiej zabawy czynności.

Do dbania o rozwój dziecka dodaj pokarmy, które wspomagają pracę mózgu ich spis znajdziesz w artykule o diecie dla dzieci uczących się
Oprócz odpowiedniej diety ważna dla dziecka jest odpowiednia ilość ruchu na świeżym powietrzu, która wspomaga refleks i kreatywność małego człowieka.

Śmiej się razem z dzieckiem. Śmiech poprawi Wam obojgu krążenie, dotleni i zrelaksuje mózg co ułatwi przyswojenie nowych wiadomości.

Słuchaj z dzieckiem muzyki klasycznej - Mozarta, Bacha. Muzyka klasyczna ma dobroczynne działanie na naszą sprawność umysłową.

--
Tekst został opracowany na podstawie ebooka: Inteligencja Twojego dziecka. Jolanta Gajda
Be-Parents.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

---

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

---

ABC Mądrego Rodzica: Inteligencja Twojego Dziecka

Dowiedz się, jak rozbudzić w Twoim dziecku jego wrodzoną inteligencję i ukryte talenty...

"Moja Zuzia ma już konkretne efekty zamieszczonych ćwiczeń."

Rafał Banaś

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Dekalog rodzica

Dekalog rodzica
autorem artykułu jest Edyta Bijak

1. Nie upokarzaj!
Dziecko tak, jak ty ma silne poczucie własnej godności. Nie upokarzaj go, w niczym to nie pomoże: „Głupia jak but!”; „Ślepy jesteś?”.

2. Selekcja metod !
Staraj się nie stosować takich metod, wobec jakich sam w dzieciństwie czułeś opór i się buntowałeś. Zobacz czy dziecko reaguje podobnie, jak ty kiedyś reagowałeś. Porozmawiaj.

3. Niech dziecko wybiera!
Pozwalaj dziecku dokonywać wyborów najczęściej jak to możliwe, to nauczy je podejmować decyzje, zachowa przed niezdecydowaniem: „Co wolisz?”; „Co teraz?”; „Co ubierzesz?”.

4. Przeproś!
Jeżeli zachowywałeś się wobec dziecka niewłaściwie przeproś go i wytłumacz się. Nie bój się utraty autorytetu, dziecko i tak wie, kiedy popełniasz błędy: „Przepraszam. Posłuchaj, wiem że źle zrobiłem, nie umiem w tej chwili tego naprawić, ale może mogę inaczej ci to wynagrodzić?”

5. Nie mów źle!
Nigdy nie mów źle o dziecku, szczególnie w obecności innych osób, nawet gdy jest to powszechnie znaną prawdą: np. „siusia do łóżeczka”.

6. Nie góruj!
Jeżeli wydajesz polecenia dziecku, staraj się nie stać nad nim i mówić z góry swego autorytetu: „Masz to i tamto zrobić natychmiast ponieważ ja tak mówię!”

7. Bywaj adwokatem!
Nie musisz być za wszelką cenę konsekwentny, nie musisz być w zgodzie z innymi dorosłymi- przeciwko dziecku, jeżeli wiesz, że ktoś nie miał racji. Pamiętaj jednak, że gdy zawini – powinno poczuć skruchę: „Może i źle postąpił, ale przecież się starał, lepiej jest najpierw zapytać go, czy czuje się winny?”

8. Postaw się na jego miejscu!
Gdy nie wiesz jak postąpić, pomyśl, jak ty byś się poczuł będąc dzieckiem.
Może zbił kolegę, ponieważ próbuje zwrócić na siebie twoją uwagę?

9. Pamiętaj, że jest najważniejsze!
Gdy dziecko przychodzi z czymś do ciebie, odłóż wszystkie pilne sprawy i pamiętaj, że ono jest ważniejsze. „Nie teraz, później, za chwilę!”.

10. Dawaj przykład!
Nie wymagaj niczego czego sam nie robisz. Dziecko uczy się przez przykład i porównywanie. Wiedząc to, pamiętaj czego zamierzasz je nauczyć. Zawsze można powiedzieć: „Zobacz jak ja to robię”.

--
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

---

ABC Mądrego Rodzica: Droga do Sukcesu

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku osiągnąć sukces i sprawić, aby było szczęśliwe.

"Szkoda że mnie tak rodzice nie prowadzili.."

Rafał Banaś

Więcej

---

Szczęśliwe macierzyństwo i jego sekrety

Macierzyństwo i jego sekrety, czyli jak zostać mamą i nie zwariować w ciągu pierwszych kilku miesięcy?

"książka bardzo ciekawa mozna duzo rzeczy sie dowiedziec"

Anna Nowak

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

7 nawyków szczęśliwej rodziny


7 nawyków szczęśliwej rodziny
autorem artykułu jest Paweł Sygnowski

Ostatnio coraz więcej osób z mojego otoczenia planuje założenie własnej rodziny, a co za tym idzie zaczynają naprawdę serio podchodzić do kwestii wychowania dzieci, udanego pożycia ze współmałżonkiem, itp. Jednym słowem: stworzenia naprawdę szczęśliwej rodziny. Tym bardziej ucieszyłem się, kiedy całkiem niedawno miałem okazję przeczytać poradnik Stephen`a Covey`a zatytułowany właśnie „7 nawyków szczęśliwej rodziny”.

Wstęp do tej pozycji, to wprowadzenie do tematu. Możemy znaleźć w nim odpowiedzi na pytania: „co?”, „dlaczego?” i „jak?” - ale (niestety) w odniesieniu do autora i samego procesu napisania przez niego tej książki, co niekoniecznie musi każdego interesować. Idźmy jednak dalej.

Bardzo ciekawe jest w tym miejscu zestawienie wykroczeń uczniów w szkole w 1940 roku i w 1990 roku. Różnica jest kolosalna, widoczna od razu i daje do myślenia. Na tej podstawie – generalnie chodzi o postępującą demoralizację i rozpad rodziny – autor formułuje coś na kształt swojego motto, czyli przekonuje, żeby mimo wszystko zakładać, dbać, rozwijać i pracować nad/w swojej rodzinie. Mimo tego, że początkowo nie będzie żadnych efektów, albo nie będą one takie, jakbyśmy się tego spodziewali, to pracujmy dalej. Analogia z chińskim bambusem, jest jak najbardziej na miejscu. Po zasadzeniu tej rośliny w ziemi przez kilka lat podlewania i dbania, żeby miała wszystko, co jej potrzeba do wzrostu, nic się nie dzieje. Nie rośnie. W końcu już kiedy hodowca dawno stracił wszelką nadzieję, że z tego coś będzie, w ciągu bardzo krótkiego czasu, roślina ta rośnie bardzo wysoko. Co działo się przez ten czas, kiedy hodowcy wydawało się, że nic się nie dzieje, nic nie rośnie? Roślina zapuszczała potężnie korzenie, a dopiero potem zaczęła rosnąć w górę. Podobnie jest z własną rodziną. Jeśli Ci nie wychodzi, jeśli tracisz nadzieję, że coś pozytywnego z tych Twoich starań będzie, to pamiętaj, że Ty dopiero zapuszczasz korzenie. A za jakiś czas, kiedy korzenie Twojej rodziny będą wystarczają silne, zacznie ona rosnąć w górę i wtedy stanie się prawdziwie szczęśliwą rodziną. Jak to zrobić? Autor proponuje receptę w postaci 7 nawyków.

Pierwszy nawyk mówi o tym, aby być proaktywnym. Proaktywność, to rodzaj samotestu. O co dokładnie chodzi? Cokolwiek nas spotyka w życiu, dzieje się w danym momencie. W przedziale czasowym między tym momentem, a naszą reakcją jest czas, w którym mamy wybór. Możemy zdecydować, co zrobimy w związku z tym wydarzeniem. Ten właśnie nasz wybór określa naszą reakcję. Proaktywność, to właśnie sztuka dokonywania właściwym wyborów na to, co nas spotyka w życiu. Takich wyborów, które w efekcie przeradzają się w pozytywne i skuteczne reakcje.

Co składa się na ludzką proaktywność? Są to 4 elementy. Samoświadomość, czyli wiemy, że jest źle, że się coś stało. Sumienie, dzięki któremu wiemy, że jest źle, nie tak jak powinno być i coś trzeba z tym zrobić. Wyobraźnia, która daje nam pojęcie, jak powinno być. Z kolei, wolna wola sprawia, że coś robimy w tym kierunku, aby obecny stan zmienić na ten właściwy.

Przy okazji omawiania tego nawyku, autor przedstawia swoją ideę banku emocjonalnego. Jest to sposób na określenie jakości Twoich stosunków z pozostałymi członkami rodziny. Jak w każdym banku, tak i w tym, są wpłaty i wypłaty. Wypłaty, to wszystkie te złe, nieodpowiednie rzeczy, które myślimy, robimy lub mówimy innym naszym domownikom. Wpłaty, to:

- okazywanie uprzejmości i dobroci;
- przepraszanie za swoje czyny;
- lojalność wobec nieobecnych, czyli należy mówić o nich tak, jakby naprawdę byli obecni;
- dotrzymywanie obietnic – zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że przecież największe obietnice składasz swojej rodzinie (zrobimy to i to, będziemy mieli to i to, pojedziemy tam i tam, itp.);
wybaczanie.

Drugi nawyk mówi o tym, żeby zawsze zaczynać robienie czegokolwiek z wizją końca. To właśnie ta wizja końca określa nasz cel, czyli daje odpowiedź na pytanie: „po co właściwie to robimy? dlaczego?”.

Autor mocno przekonuje o potrzebie stworzenia rodzinnej misji, która określa: „co ma robić rodzina?”, „jak ma to robić?”, „dlaczego ma to robić?”, „po co w ogóle istnieje?”. Dalej, mamy swoisty poradnik na temat tego, jak w ogóle stworzyć taką misję.

Zaczyna się od ustalenia tego, co jest dla danej rodziny najważniejsze. Dwa powszechne problemy spotykane w czasie tego procesu, to sprzeczne oczekiwania co do ról poszczególnych osób w rodzinie (my myślimy tak, a ta druga osoba zupełnie inaczej) oraz różne strategie rozwiązywania spotykanych problemów. Te dwa problemy można rozwiązać w czasie ogólnej dyskusji nad rodzinną misję. Efektem jej powinno być spisania deklaracji misji, a następnie używanie jej w codziennym życiu.

Najpierw rzeczy najważniejsze, to 3 nawyk.
Mówi on o tym, że priorytetem w naszym życiu – tak naprawdę – jest rodzina. Zauważ, że bycie członkiem danej rodziny, to jedyna trwała rola człowieka w jego życiu. Wszystkie pozostałe (zwykle myśli się tutaj o rolach wykonywanych w czasie pracy zawodowej), to role tymczasowe. Dzisiaj jesteś pracownikiem/właścicielem firmy X, a jutro już nie, ale ojcem/matką/bratem/siostrą będziesz zawsze. Większość ludzi zwyczajnie kłamie utrzymując, że rodzina nie jest dla nich najważniejsza w życiu. Tak naprawdę jest, a takie osoby przekonują się o tym dopiero, jak już jest za późno na jej uratowanie.

Zastanawiający fakt, że wedle przytoczonych przez autora badań, absolutna większość żłobków i przedszkoli nie zapewnia odpowiedniej opieki naszym dzieciom. Statystyka jest wręcz przerażająca. Wynika z niej, że średnio dziennie dziecko przez 7 godzin ogląda telewizor, a tylko przez 5 minut rozmawia ze swoim ojcem. Proszę zgadnąć, jak przeważnie wyglądają te rozmowy.

Kolejnym smutnym faktem, jest to, że obowiązujące prawo wcale nie wspomaga małżeństw. Obecnie wziąć rozwód, to nic prostszego. Nastąpiło także zawężenie samego pojęcie rodziny do 2 pokoleń (rodzice i dzieci), a kiedyś powszechnie za rodzinę uznawano także dziadków, wujostwo, kuzynostwo, itp. Obecnie państwo jawi nam się jako pierwsza deska ratunku w sytuacjach krytycznych. Stąd powszechność zasiłków, pomocy państwowej dla rozbitych rodzin, itp.

Co konkretnie można i trzeba zrobić, aby w praktyce w naszym życiu rodzina była na pierwszym miejscu? Autor odpowiada, że należy znaleźć zawsze i stale specjalny czas dla swojej rodziny. Co konkretnie robić w tym czasie? Planować, rozwiązywać problemy, bawić oraz uczyć się. Można także zapraszać osoby z zewnątrz, które odpowiedzą o swoim życiu, szczególnych osiągnięciach, itp. Inną ideą, jest organizowanie spotkań ze swoim współmałżonkiem oraz dziećmi. W czasie spotkań z dziećmi należy przestrzegać dwóch bardzo ważnych zasad: robić to, co chce dziecko (oczywiście w granicach rozsądku) oraz słuchać jego, a nie krytykować.

Nawyki czwarty, piąty oraz szósty tworzą pewną całość. Wygrana – wygrana (nawyk czwarty), to w dłuższej perspektywie czasu jedyne realne rozwiązanie każdego problemu. Chodzi tutaj oto, aby napotkany problem nie rozwiązywać tylko tak, abyś Ty miał z tego jakąś korzyść, ale żeby obie strony na tym zyskały. Praktyczny przykład: masz problem ze swoimi dziećmi? Zaangażuj starsze w naukę młodszego i zobacz, co się stanie.

Najpierw zrozum, dopiero potem bądź rozumiany (nawyk piąty), przypomina nam o tym, że nie zrozumienie drugiego człowieka, to najpoważniejsza przyczyna jego cierpień. Jakie jest rozwiązanie tego problemu? Empatyczne słuchanie. To dzięki niemu będziesz w stanie zrozumieć, kto ma rację w sytuacji, kiedy np. w pokoju panuje temperatura 20 stopni Celsjusza i dla jednej osoby jest za gorąco, a dla drugiej za zimno.

Nawyk szósty, to synergia, czyli, że 1+1 nie równa się wcale 2, ale 4, a nawet 5, czy 6.
Synergia jest właśnie tym dobrem, które wynika ze stosowanie wszystkich pozostałych nawyków. Aby ją osiągnąć należy podkreślać oraz doceniać różnice pomiędzy poszczególnymi członkami naszej rodziny poprzez angażowanie wszystkich w rozwiązywanie problemów w myśl zasady, że: „Kiedy dwoje się zgadza, jedno nie jest potrzebne”.

Ostatni nawyk sugeruje nam, aby regularnie ostrzyć rodzinną pilę. Dlaczego? Czego nie używasz, to tracisz. Racja? Masz samochód, który parkujesz na osiedlowym parkingu i nie używasz go przez kilka lat. Co z nim się stanie przez ten czas? Prawdopodobnie akumulator wysiądzie, rdza go zacznie zżerać. Słowem, stracisz swój pojazd. Tak samo z rodziną.

Ostrzenie piły, to odnowa fizyczna (uprawianie sportu), umysłowa (angażowanie do pracy naszego umysłu), duchowa (modlenie się) oraz społeczna (nawiązywanie nowych kontaktów, odświeżanie starych, itp.). Jak konkretnie ostrzyć pilę w praktyce całą rodziną?

- wspólnie spędzać czas z bliskimi oraz/lub dalekimi krewnymi;
- obchodzić wspólnie święta;
- obchodzić wspólnie urodziny członka rodziny;
- wspólnie bawić się;
- wspólnie służyć innym;
- obiady jeść wspólnie (bez oglądania TV);
- wspólnie uczyć się nowych rzeczy;
- wspólnie pracować;
- wspólnie modlić się.

Słowem końcowym: książka praktyczna, z mnóstwem pomysłów, sugestii oraz historyjek opisujących inne rodziny. Nie wystarczy jej przeczytać raz jeden. Trzeba do niej stale wracać i praktycznie wykorzystywać sugestie autora. Lektura nie tylko dla tych osób, które już mają własne rodziny, ale także dla tych, którzy planują założenie własnej, a przede wszystkim dla tych wszystkich, którzy tego nie planują. Takie osoby były, są i będą członkami swojej rodziny, więc czemu by nie zrobić tak, aby to nie była zwykła rodzina, tylko szczęśliwa? Autor nam obiecuje, że to jest możliwe i pokazuje na przykładzie swojej rodziny, jak to można zrobić. Dlaczego by tego nie zrobić? Odpowiedź pozostawiam już tylko Tobie.

Powyższa recenzja dotyczy pozycji:

„Stephen R. Covey, 7 nawyków szczęśliwej rodziny. Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2007. ISBN: 978 – 83 – 7120 - 760 – 0. Czy wiesz, że przeciętny Polak czyta z prędkością zaledwie 200 słów na minutę? Możesz to sprawdzić... i zmienić! Zobacz na czym polega naprawdę szybkie czytanie Paweł Sygnowski - autor profesjonalnych rozwiązań edukacyjnych Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zobacz też: 7 nawyków skutecznego działania i zastosuj 7 nawyków w swojej firmie, bądź pracy.

---

Szkolny start dziecka

Jak przygotować swoje dziecko do rozpoczęcia szkolnej edukacji i zapewnić mu optymalne warunki do rozwoju?

Mądra książka napisana przez doświadczoną i wykwalifikowaną osobę.Zdecydowanie polecam.

XL

Więcej

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)